Drukuj

 

Ks. Rajmund Pietkiewicz

PWT Wrocław

Co to znaczy wierzyć?

Wiara w biblijnej historii zbawienia

 

Wiara należy do najważniejszych elementów ludzkiego życia. Bardzo często posługujemy się słowem „wiara” i kryjącą się za nim ideą, czy może lepiej powiedzieć: ideami. Wiara przenika ludzkie życie, bez niej trudno byłoby żyć. Aby to zrozumieć, wystarczy spojrzeć na wiarę w znaczeniu czysto ludzkim, jako na zaufanie do drugiej osoby. Często mówimy przecież: „wierzę tobie” lub „nie wierzę ci”. Wieloznaczność pojęcia wiary widoczna jest także w kontekście religijnym. Ludzie deklarują się jako wierzący lub niewierzący, ale gdy przyjrzymy się ich życiu, przekonaniom, przyjmowanym prawdom, wówczas odkrywamy, że w to samo słowo wkładają różne treści. Czy wiara człowieka wierzącego w Boga i praktykującego jest tym samym, co wiara człowieka, który mówi, że wierzy, ale nie praktykuje?

A zatem co to znaczy wierzyć? Aby odpowiedzieć na to pytanie, sięgniemy do Księgi, która będąc owocem wiary, budziła i nadal budzi wiarę wielu ludzi – do Biblii. Zatrzymamy się na różnych aspektach wiary (i niewiary) opisanych w Starym i Nowym Testamencie oraz przyjrzymy się, w jaki sposób pojęcie to rozwijało się w toku historii zbawienia.

 

I. GRZECH JAKO AKT NIEWIARY

 

Bardzo ogólnie wiarę można zdefiniować jako odpowiedź człowieka „na Boży plan urzeczywistniany w czasie”[1]. Pierwszy akt tego planu został opisany w początkowych rozdziałach Pisma Świętego (Rdz 1-3). Bóg stworzył dobry i piękny świat i powierzył go człowiekowi, aby go rozwijał, pielęgnował i mądrze nad nim panował (Rdz 1,26-31). Na straży harmonii stworzonego świata Bóg postawił swoje słowo. Ostrzegł człowieka, aby we władaniu nad stworzeniem nie przekraczał pewnych granic: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać do woli, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz” (Rdz 2,16-17)[2]. Autentyczne posłuszeństwo Bogu opiera się na relacji zaufania i miłości. Nie zawsze jesteśmy w stanie niejako na próbę, bez poniesienia konsekwencji, sprawdzić, czy Bóg mówi prawdę, czy nie. Dotyczy to nie tylko Bożych przykazań, ale również innych prawd objawionych przez Boga. Przyjmujemy Boże słowo i przestrzegamy go, gdyż ufamy miłości i dobroci Boga: jeśli Bóg tak mówi, to tak musi być. Bóg nas kocha, chce naszego dobra i na pewno nas nie okłamie. Na tej właśnie drodze zaufania i zawierzenia Boskiej miłości i autorytetowi w posłuszeństwie wiary przyjmujemy Boże słowo i wypełniamy je, nawet gdy nie do końca jesteśmy w stanie je zrozumieć.

Zauważmy, że według tej właśnie logiki szatan kusi pierwszych ludzi. Podważa ich zaufanie do Boga, przypisuje Bogu kłamstwo, przedstawia Go jako osobę niegodną zaufania, jako konkurenta człowieka zazdrośnie strzegącego swojej wiedzy: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło” (Rdz 3,4-5). U podstaw grzechu pierwszych rodziców leży więc niewiara, czyli nieudzielenie pozytywnej odpowiedzi na Boży plan objawiony człowiekowi. Akt niewiary polega tu na odrzuceniu, podważeniu Bożego słowa, co stanowi konsekwencję zachwiania ufności w miłość, dobroć i prawdomówność Boga.

Ten przykład nieposłuszeństwa pozwala nam odkryć bardzo ważny element wiary: jest ona nie tylko aktem rozumowym, którym przyjmujemy to, co Bóg objawił, a co nie zawsze jest możliwe do sprawdzenia, wiara to również zawierzenie Bogu, Jego wszechwiedzy, wszechmocy i miłości. Taka wiara jest w istocie doświadczeniem, żywą relacją człowieka z Bogiem, bo tylko w osobowej relacji możliwe jest zawierzenie drugiej osobie. W tej perspektywie każdy ludzki grzech to w rzeczywistości akt niewiary.

 

II. WIARA ABRAHAMA – WIARA W BOŻE OBIETNICE

 

Opis upadku pierwszych ludzi kończy się daną przez Boga obietnicą zwycięstwa potomstwa niewiasty nad wężem (Rdz 3,15). Od tej pory cała historia zbawienia będzie zamierzała ku wypełnieniu tej obietnicy.

Motyw obietnicy danej przez Boga pojawia się również w życiu patriarchów. Bóg obiecał Abramowi (później nazwanemu Abrahamem; zob. Rdz 17,5), że stanie się błogosławieństwem i że przez niego „będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi” (Rdz 12,2-3). Błogosławieństwo, które przez Abrama miało spłynąć na wszystkie narody, jest w istocie usunięciem przekleństwa, które ludzki rodzaj ściągnął na siebie i na ziemię w wyniku grzechu (Rdz 3,17). Wypełnienie tej obietnicy zakładało jednak, że najpierw Abram ma się stać „wielkim narodem” (Rdz 12,2), co z kolei pociągało za sobą konieczność wypełnienia dwóch dalszych obietnic: potomstwa i ziemi na własność (Rdz 12,1-3; 15,5.7-8.18; 17,4.8)[3]. Bóg potwierdził swoje obietnice zawarciem przymierza (Rdz 15; 17). Abram uwierzył Bogu (Rdz 15,6). Jego wiara jest więc wiarą w Boże obietnice.

Obietnice dane przez Boga stanowią ważny element wiary, która w ten sposób dotyczy nie tylko teraźniejszości, ale zostaje skierowana ku przyszłości. W przypadku Abrahama jeszcze nie wykracza ona poza doczesność. W oczekiwaniu na wypełnienie obietnic często pojawiają się momenty wystawiające wiarę na próbę. Podobnie było w życiu patriarchy. Najpierw wypełnienie obietnic odwlekało się, a gdy narodził się syn obietnicy, Bóg zażądał z niego ofiary (Rdz 22). Wiara patriarchy okazała się jednak niewzruszona, gdyż opierała się nie na widzialnych skutkach wypełniania przez Boga obietnic, ale na słowie Tego, którego Abraham znał osobiście. Jeśli Bóg złożył obietnice, to na pewno je wypełni. Patriarcha doświadczył spotkania z Bogiem (zob. Rdz 15,12.17), odczuł wielkość i wszechmoc Boga – przymioty świadczące o tym, że Bóg Abrahama jest w stanie wypełnić to, co obiecał. Patriarcha był również przekonany o dobrej woli Boga i o Jego wierności (por. Hbr 11,8; Rz 4,18) nawet wtedy, gdy wydawało się, że obietnice się nie realizują.

Historia Abrahama pokazuje, że wiara jest pewnego rodzaju mocowaniem się z Bogiem. Często wypełnienie złożonych obietnic odwleka się. Taka sytuacja staje się jednak okazją do złożenia swego rodzaju wyznania wiary w Boga. Zwątpimy w Boga czy nie? Zwątpienie oznacza zaprzeczenie Bożej wierności, miłości, wszechmocy, a nawet samego istnienia Boga. Wiara pozwala zawsze zachować nadzieję, która otwiera przed człowiekiem przyszłość.

Poczucie odwlekania się wypełnienia obietnic bardzo często wiąże się z naszym ciasnym spojrzeniem na Boga i Jego plany. Nie zawsze to, na co czekamy, jest wypełnieniem w Bożym rozumieniu. Bóg, składając obietnice, czyni to według własnej miary, obiecując w rzeczywistości nieskończenie więcej, niż my oczekujemy (por. Ef 3,20). Tak właśnie było w przypadku Abrahama, który oczekiwał na wypełnienie obietnicy ziemskiego potomstwa i ziemi na własność. My jednak wiemy, że Bóg w końcu uczynił o wiele więcej: obiecanym potomkiem okazał się Jezus Chrystus, Bóg-człowiek (Ga 3,16; Rz 4,18-25), a ziemią Chrystusowe królestwo. Abraham zaś został ojcem nie tylko tych, którzy pochodzili od niego według ciała, ale również wszystkich tych, którzy wierzą wiarą podobną do jego wiary (Rz 4,12.16-17). Przez Jezusa Chrystusa, potomka Abrahama, rzeczywiście otrzymały błogosławieństwo ludy całej ziemi[4].

 

 

III. WIARA JAKO WIERNOŚĆ PRZYMIERZU

 

Etapy dalszych dziejów zbawienia były znaczone kolejnymi przymierzami zawieranymi przez Boga z narodem wybranym.

Podczas pobytu w Egipcie Bóg nawiedził swój lud i obiecał mu swoją obecność i wybawienie (Wj 3,7-12). W czasie wyjścia z Egiptu i podczas wędrówki przez pustynię Mojżesz dokonał czynów wiary ukazujących chwałę Bożą. Mojżesz zwątpił tylko raz, gdy nad wodami Meriba, zamiast wyprowadzić wodę ze skały słowem, uczynił to jak zwykle za pomocą laski (Lb 20,1-13; Ps 106,32n). Nie licząc tej chwili słabości, Biblia ukazuje Mojżesza jako człowieka niezachwianej wiary, który okazał się wierny Bożym poleceniom (Hbr 11,23-29). Poprzez cudowne i pełne mocy zbawcze wydarzenia wyjścia Bóg Jahwe objawił się Izraelowi, który w ten sposób został wezwany do wiary w Boga i w Mojżesza, Jego sługę i pośrednika (Wj 14,31; 19,9; por. Lb 14,11)[5].

Więź między Bogiem a Izraelem została niejako konsekrowana przez zawarcie przymierza na Synaju. Bóg uczynił naród izraelski swoją „szczególną własnością”, a Izrael ze swojej strony zobowiązał się do wierności Bożemu słowu (Wj 19,5). Posłuszeństwo Bożemu słowu to nic innego jak wierność Bogu (Pwt 9,23). Każde Jego słowo jest godne wiary, co Jahwe potwierdził swoimi znakami i ojcowską miłością w stosunku do Izraela (Pwt 32,6).

Zobowiązania Izraela wobec Boga zostały skodyfikowane w postaci Prawa, którego zadaniem było zabezpieczenie narodu wybranego przez wpływami kultów bałwochwalczych. Odizolowany w ten sposób Izrael jako naród miał stać się dla innych narodów przykładem właściwej relacji z Bogiem oraz świadkiem i objawicielem Bożej świętości (Wj 19,5-6). Streszczeniem zobowiązań Izraela wypływających z przymierza był Dekalog (Wj 20,1-21; Pwt 5,1-21). Pierwsze z dziesięciu przykazań zabraniało oddawania czci obcym bogom, gdyż to nie fałszywe bożki, ale Jahwe wyprowadził naród wybrany z Egiptu (Wj 20,2-3; Pwt 5,6-7), pokazując w ten sposób nie tylko, że ma większą moc niż bogowie Egiptu, ale że jest On jedynym Bogiem (por. Pwt 4,35; 6,4-5). Wiara w Boże słowo oznacza więc wierność jednemu, jedynemu Bogu. Od wierności Izraela zależały od tej pory losy całego narodu, i to nie tylko w tym sensie, że niewierność pociągała za sobą karę w postaci niewoli i utraty ziemi (Pwt 30,15-20; 28). Fałszywy kult powodował degradację narodu i przekładał się na niewłaściwe relacje między samymi Izraelitami[6]. Apogeum nieprawidłowych, a nawet patologicznych i fizycznie niszczących odniesień wśród narodu wybranego stanowił akt składania bożkom własnych dzieci w ofierze (2 Krl 17,17; Jr 7,31; Ps 106,37). Jeśli ktoś idzie za nicością, staje się nicością (2 Krl 17,15; Jr 2,5). Wiary w Boga nie da się oddzielić od moralności (co pokazują dalsze przykazania Dekalogu), fałszywa wiara pociąga za sobą fałszywą, niszczącą moralność. Wiara w prawdziwego Boga rozumiana jako autentyczna wierność Bogu oznacza również wierność człowiekowi.

Odstępstwa Izraela pochodziły z jego niewiary. Po osiedleniu się w Ziemi Obiecanej Izraelici w większości zostali rolnikami. Według przekonań starożytnych ludów Bliskiego Wschodu bogiem odpowiedzialnym za opady deszczu, zjawiska atmosferyczne, urodzaj i płodność był Baal[7]. Jahwe był w ich przekonaniu Bogiem pasterzy. W tej sytuacji zrodziła się w sercach Izraelitów niepewność: czy czcząc wyłącznie Jahwe, otrzymają błogosławieństwo dla pracy na roli? (por. Sdz 2,13; 1 Krl 16,31-32; 18,20-40; Jr 23,27; Oz 2,10.18). Podobna sytuacja zachodziła podczas działań wojennych. Starożytni wierzyli, że losy bitew nie rozgrywają się tylko na ziemi, ale zależą przede wszystkim od mocy bóstwa narodowego (1 Krl 20,23-28). Czy Jahwe jest silniejszy od bóstw Babilonu i Asyrii? Jeśli tak, to dlaczego Izrael ponosił klęski militarne, a nawet dwukrotnie został uprowadzony do niewoli?[8] Dlaczego Jahwe pozwolił zburzyć swój własny dom – świątynię jerozolimską? We wszystkich tych wypadkach rodziła się pokusa fałszywego kultu religijnego, który z jednej strony wynikał z braku poznania Boga, a z drugiej z lęku o własny byt i bezpieczeństwo[9].

W trudnym położeniu prorocy zawsze wyjaśniali, że przyczyną naturalnych i militarnych klęsk nie jest słabość Jahwe, ale niewierność i grzechy narodu wybranego, które naruszały przymierze z Bogiem (Jr 31,32; 32,26-44). Jeśli Izrael porzuci swoje grzechy, a całym sercem zwróci się do prawdziwego Boga, dostąpi wyzwolenia i błogosławieństwa (Oz 14,2-10; Ez 20).

Brak wiary w Boga prowadził Izraelitów do poszukiwania rozwiązań narodowych zagrożeń przez wchodzenie w układy polityczne z obcymi mocarstwami, co zazwyczaj kończyło się przyjęciem ich zwierzchnictwa i religii. Tak było w przypadku Achaza, który ze strachu przed wrogami wezwał na pomoc Asyryjczyków, odrzucając tym samym pomoc Boga obiecaną ustami proroka Izajasza (Iz 7). Przykład Achaza pokazuje, że pierwszym skutkiem braku wiary w Boga i zawierzenia Mu jest paraliżujący strach (Iz 7,2.4), który popycha człowieka do wyboru grzesznych i chybionych rozwiązań sytuacji kryzysowych. Rozwiązania te są niczym innym jak różnego rodzaju aktami bałwochwalstwa.

W podobnych okolicznościach zabierali głos prorocy, którzy ogłaszali, że Jahwe jest jedynym Bogiem, wszechmocnym Stwórcą świata, Panem historii (Iz 40,28n; 41,1-7; 44,24n). Wiara w Niego, rozumiana jako oparta na przymierzu relacja miłości i wierności, uwalnia od lęku i rozpaczy (Iz 44,8; 50,10). Bałwochwalstwo w tej perspektywie jest formą niewierności ukazywaną przez proroków jako nierząd lub zdrada małżeńska (zob. np. Iz 57,8; Jr 3,6; Oz 1,2; 4,13-19).

Powyższe rozważanie kolejnych etapów historii zbawienia Starego Testamentu pozwala na bliższe poznanie natury aktu wiary. Autentyczna wiara powinna opierać się na prawdziwym poznaniu Boga. Poznanie to odbywa się głównie na drodze doświadczenia Bożego działania w historii powszechnej i osobistej. Nie oznacza to jednak, że w akcie wiary brakuje elementu racjonalnego, gdyż poszczególne doświadczenia analizowane za pomocą rozumu prowadzą do odkrycia tego, że Bóg jest jeden, że jest wszechmocny, wszechwiedzący, miłosierny, łaskawy itd. Właściwy obraz Boga jest fundamentalny dla wiary, która staje się osobową relacją, zawierzeniem znajdującym swój wyraz w konkretnych decyzjach i czynach.

Dziś bardzo często słyszymy, że rozmaite religie świata prowadzą człowieka do wiary w tego samego boga. Ludzie powtarzają, że nie jest ważne to, jak tego boga się nazywa, ważne, że się „w coś” wierzy, bo żadna wiara nie uczy człowieka złych rzeczy. Ten pogląd jest całkowicie błędny. Od treści wiary i od obrazu bóstwa zawsze zależy ludzkie postępowanie. Fałszywy obraz bóstwa pociąga za sobą niewłaściwe czyny i postawy.

 

 

IV. WIARA SKIEROWANA KU ESCHATOLOGICZNEJ PRZYSZŁOŚCI

 

Z dalszej lektury Starego Testamentu wiemy, że historyczny Izrael zawiódł. Naród wybrany złamał przymierze, utracił Ziemię Obiecaną, świątynię i monarchię[10]. Czy więc Boży plan zbawienia upadł? Czy obietnice złożone patriarchom i Dawidowi nigdy nie doczekają się swojego wypełnienia? To niemożliwe, gdyż z jednej strony Bóg jest zawsze wierny swojemu słowu, a z drugiej ludzka niewiara i słabość nie mogą przekreślić Bożych planów. Zauważmy, że obietnice przymierza zawartego z Abramem (Abrahamem) i Dawidem (2 Sm 7) są w przeciwieństwie do przymierza synajskiego bezwarunkowe. Opierając się na tych nienaruszalnych obietnicach, prorocy w swoich przepowiedniach zaczęli coraz częściej zwracać się ku przyszłości. Zapowiadali, że wszystkie obietnice Boże zostaną wypełnione w czasach ostatnich, „owego dnia” (zob. np. Iz 11,10.11; So 3,16). Do tej pory obietnice, w które wierzyli Izraelici, należały do sfery doczesnej (potomstwo, ziemia, dobrobyt, sława), w epoce proroków oczekiwania narodu wybranego kierują się ku przyszłości eschatologicznej, ku czasom ostatecznym.

Jak wyglądał z tej perspektywy przedmiot wiary narodu wybranego i związane z nim oczekiwania? Przede wszystkim potrzebne było odnowienie samego Izraela, którzy potrzebował autentycznej wiary, zawierzenia, bez którego nie będzie możliwe przyjęcie wypełniających się obietnic. Bóg zawrze z Izraelem (a właściwie z jego „resztą”[11] ocalałą z narodowych klęsk) Nowe Przymierze (Jr 31,31-37), które odnowi wewnętrznie cały naród. Przez swego Ducha Bóg da mu „nowe serce” i „nowego ducha” (Ez 36,26n; Jr 32,39n), obdarzy poznaniem (Jr 31,33n) i uległością (Ez 36,27), których źródłem jest wiara[12]. W tym czasie Bóg zjednoczy Judę i Izraela, nad którymi władzę będzie sprawował „nowy Dawid” – Mesjasz, Boży Pomazaniec (Ez 37,15-28; por. Iz 11,1-9).

W prorockich zapowiedziach pojawia się również wątek uniwersalistyczny: zbawienie, które Bóg objawi w czasach ostatecznych, nie będzie dotyczyło wyłącznie Izraela, ale wszystkich narodów (zob. np. Iz 2,1-4; 42,4; 49,6; Mi 4,1-5). W ten sposób zapowiada się wypełnienie obietnicy danej Abramowi (Abrahamowi), że pochodzący od niego naród ma być źródłem błogosławieństwa dla wszystkich narodów (Rdz 12,1-3).

Drugi wiek przed Chrystusem to czas męczeństwa za wiarę i prześladowań ze strony syryjskiej dynastii Seleucydów (zob. 1 i 2 Mch). Wielu sprawiedliwych Żydów oddało w tym okresie życie za Prawo i tradycję ojców. Umierali w strasznych mękach, nie doczekawszy się doczesnej odpłaty. Odstępcy od wiary – przeciwnie: żyli w pokoju i w dobrobycie. W tej sytuacji zrodziło się pytanie o sprawiedliwość Boga. Dlaczego Bóg nie odpłaca za dobre i złe czyny?

Zapowiedzi proroków i mędrców Izraela przesuwają ostateczną zbawczą interwencję Boga, zapłatę za dobro i zło, na okres po śmierci człowieka. Według autora Księgi Mądrości (Mdr 2-4) po śmierci człowieka jego dusza staje przed Bożym sądem, gdzie wymierza się sprawiedliwość tak pobożnym, jak i bezbożnikom. Według autorów Księgi Daniela (Dn 12) i Drugiej Księgi Machabejskiej (2 Mch 7,9.14.36; 12,43-45; 14,46) odpłata dokona się przy zmartwychwstaniu umarłych. W ten sposób rodzi się wiara w zmartwychwstanie umarłych, sąd eschatologiczny i życie wieczne[13].

 

 

V. WIARA W JEZUSA

 

W Starym Testamencie przedmiotem wiary i zawierzenia Izraela jest Bóg Jahwe oraz Jego słowa. Jak jednak widzieliśmy wyżej, w pismach prorockich pojawiają się zapowiedzi nadejścia w czasach ostatecznych „nowego Dawida”, Pomazańca Pańskiego, Mesjasza. Zapowiedzi te wypełniają się w czasach Nowego Testamentu w osobie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego (zob. np. Mt 1,18-25; Łk 1,26-38). Nowość wiary Nowego Testamentu polega na tym, że wiara w Boga i Bogu zostaje utożsamiona z wiarą w Jezusa i Jezusowi (J 12,44; 14,1; por. J 8,24 i Wj 3,14)[14].

Do tej pory Bóg przemawiał słowami za pośrednictwem czynów głoszonych i wypełnianych przez proroków[15]. „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu” (Ga 4,4), Bóg Ojciec posłał na świat swoje odwieczne Słowo, swojego Syna. Stał się On człowiekiem – Jezusem z Nazaretu, głosił ludziom naukę Bożą, potwierdzając ją czynami i znakami mocy. Przez Jezusa będące Bogiem odwieczne Słowo Ojca przemówiło ostatecznie do ludzkości (J 1,1-18; Hbr 1,1). Treścią tego ostatecznego Słowa jest miłość Boga do ludzi: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3,16-17; por. 1 J 3,1; 4,9.16).

Bóg oczekuje odpowiedzi wiary na pełnię swojego objawienia w Jezusie Chrystusie. Wiara i niewiara mają ogromne znaczenie dla doczesnego i przyszłego losu każdego człowieka. Jeśli ktoś uwierzy w Jezusa objawiającego miłość Boga i przyjmie Jego naukę, będzie zbawiony: „Kto wierzy w Niego [Jezusa], nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3,18); „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz gniew Boży nad nim wisi” (J 3,36; por. J 6,29.40). Dla wierzącego nie ma już sądu (J 5,24), chodzi on w świetle (J 12,46), jego przeznaczeniem jest zmartwychwstanie i życie wieczne (J 6,40; 11,25n), staje się dzieckiem Boga (J 1,12). Zupełnie inny los czeka tych, którzy odrzucają wiarę w Jezusa.

Wiara w Jezusa nie polega jednak na samym akcie rozumowego przyjęcia objawionych treści (choć i ten element wchodzi w skład pojęcia wiary; zob. np. pytanie stawiane przez uczniów i tłumy: „Kim On jest?” – Mk 4,41; Łk 8,25). Bóg oczekuje aktu wiary w znaczeniu integralnym, który polega na całkowitym przylgnięciu do osoby Jezusa (Mt 11,28-30), naśladowaniu Go (Mt 10,38; Łk 14,27), zaakceptowaniu Jego nauki i wcieleniu jej w życie (Mt 7,24-27). Wiara otwiera nowe perspektywy doświadczenia zbawczego działania Boga (Mk 5,36; Łk 8,50). Niewiara – przeciwnie – uniemożliwia doświadczenie zbawienia (Mk 6,2-6). Kto uwierzy i zawierzy Jezusowi, będzie mógł dokonywać rzeczy, które w ludzkim rozumieniu są niemożliwe (Mt 14,22-33; Mk 16,17-18). Ważnym elementem wiary jest nawrócenie, czyli zmiana sposobu myślenia, wartościowania i w konsekwencji postępowania. Tylko ci, którzy w taki sposób uwierzą, mogą wejść do ogłoszonego przez Jezusa królestwa niebieskiego (Mt 4,17; 21,31-32; Mk 1,15). Czy więc w tej perspektywie ma sens mówienie o osobach wierzących, ale niepraktykujących?

W jaki sposób wchodzi się w taką relację wiary w Jezusa i zawierzenia Mu? Poprzez doświadczenie spotkania z Jego osobą, z Jego słowami i czynami objawiającymi miłość Boga, który pragnie zbawienia człowieka (zob. np. Łk 7,36-50; 19,1-10; J 8,1-11). Najważniejszym, można powiedzieć ekstremalnym czynem Jezusa objawiającym miłość Boga do ludzi były tzw. wydarzenia paschalne, czyli męka, krzyżowa śmierć i zmartwychwstanie Jezusa (J 3,14-18; 15,13; 1 J 3,16; 4,10). Te właśnie wydarzenia stały się najważniejszą treścią przepowiadania Kościoła.

Ewangeliczne narracje o Jezusie z Nazaretu i Jego uczniach są dla nas dziś lekcją wiary. Wiara nie od razy staje się dokonała. Przechodzi przez różne etapy, wzrasta, jest poddawana próbom, podlega załamaniom. Wszystko to możemy zobaczyć w życiu Apostołów Jezusa (zob. Mt 6,30; 8,26; 14,31; 16,8; 17,20; 21,21; 26,31; Mk 14,27; Łk 22,31-34). Aby doprowadzić wiarę do doskonałości, to znaczy do takiego poziomu, aby zaświadczyć o niej życiem, potrzebne jest doświadczenie Ducha Świętego, najcenniejszego i najważniejszego daru Jezusowej Paschy (Dz 1,8; J 21,18-19).

 

 

VI. WIARA KOŚCIOŁA

 

Duch Święty zstąpił na Apostołów w dniu Pięćdziesiątnicy. Jest On zarówno sprawcą, jak i owocem wiary. Wyraźnie widać to w drugim rozdziale Dziejów Apostolskich. Duch Święty zstępuje na Apostołów, którzy w Jego mocy głoszą prawdę o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Przepowiadanie pełne Ducha (por. Dz 1,8; 1 Tes 1,4-5; 1 P 1,12) prowadzi słuchaczy do pytania: „Cóż mamy czynić, bracia?” (Dz 2,37). Odpowiedź, jaką otrzymują, zawiera obietnicę daru Ducha Świętego: „Nawróćcie się – powiedział do nich Piotr – i niech każdy z was przyjmie chrzest w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego” (Dz 2,38). Kto przyjmuje z wiarą prawdę o śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, w czasie chrztu otrzymuje Ducha Świętego (J 7,39; Dz 19,2; Ef 1,13), który z kolei prowadzi wierzącego ku głębszej i silniejszej wierze, objawiając mu jej treść, pouczając o kolejnych prawdach i ich znaczeniu dla życia (1 Kor 2,10-14; Ga 3,14; Ef 3,4-6). Prawdziwa wiara jest zawsze darem Ducha. Co więcej, tylko prawdziwa wiara świadczy o autentycznym prowadzeniu przez Ducha Świętego (zob. Dz 6,5; 11,24; 2 Tes 2,13; Ga 3,2.5.14; 1 J 2,20.27). Dzieje Apostolskie i listy Nowego Testamentu wyraźnie pokazują, że wiara Kościoła jest wiarą w Ojca i Syna, ale również w Ducha Świętego (Mt 28,19), w Jego obecność, asystencję i moc działającą w Kościele.

Przepowiadanie w mocy Ducha jest świadectwem o tym, że Jezus umarł i zmartwychwstał (Dz 2,32; 1 Kor 15,3-7). Głoszenie Ewangelii to forma publicznego wyznawania wiary. Niejednokrotnie prowadzi ono chrześcijan do złożenia ofiary z własnego życia (Dz 7,55-60; 12,2; Ap 6,9). Jest szczytem chrześcijańskiego świadectwa, gdyż potwierdza wiarę w zmartwychwstanie: jeśli Chrystus zmartwychwstał, to i my zmartwychwstaniemy (1 Kor 15,12-25). Warto więc złożyć swoje życie w ofierze w imię prawdziwej wiary, gdyż kiedyś wierzący otrzymają pełnię życia.

W perspektywie świadectwa posuniętego aż do męczeństwa wierzący w Chrystusa – podobnie jak w Starym Testamencie – oczekują odpłaty za swoją wierność Bogu w życiu po śmierci (Flp 1,21-24; Ap 6,9-11).

Natomiast głoszona wiara nie ogranicza się w swym zasadniczym orędziu tylko do samego faktu śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Już w pierwszym kazaniu wygłoszonym w dniu Pięćdziesiątnicy św. Piotr podkreślił zbawczy charakter wydarzeń paschalnych, które stają się źródłem odpuszczenia grzechów (Dz 2,38; por. 10,43). Każdy więc, kto przyjmie zbawcze orędzie głoszone jako Dobra Nowina (Ewangelia), nawróci się i przyjmie chrzest, dostąpi odpuszczenia grzechów, czyli zostanie pojednany z Bogiem, otrzyma Ducha Świętego i rozpocznie nowe życie.

Motyw zbawczej śmierci i zmartwychwstania Chrystusa rozwinął w swoim nauczaniu św. Paweł. Według Apostoła Narodów śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa przynoszą człowiekowi odpuszczenie grzechów, czyli usprawiedliwienie (Rz 4,25; 1 Kor 15,3; Ga 1,4). Zbawienie jest darem Boga, przyjmowanym nie na drodze wypełniania przepisów Prawa[16], ale poprzez wiarę (Rz 3,21-26; Ef 2,8-9). Jeśli człowiek uwierzy, że Jezus, Syn Boży, umarł za jego grzechy i zmartwychwstał dla jego usprawiedliwienia (Rz 4,25), wchodzi na drogę zbawienia.

Tak rozumiana wiara ma charakter integralny, obejmuje nie tylko akt uznania zbawczej wartości wydarzeń paschalnych, ale również przylgnięcie do Zbawiciela, zjednoczenie się z Nim (Ga 2,20). Wiara jest odpowiedzią na odkrytą w ofierze Chrystusa miłość Boga do człowieka (Rz 5,5-8; Ef 2,4-5; 3,19; Tt 3,4-5). Jeśli ktoś odkryje tę miłość i przyjmie ją, wówczas doświadczy przemiany wewnętrznej. Będzie żył według Bożych przykazań nie jak niewolnik, nie po to, aby zasłużyć sobie na zbawienie, gdyż zapewnił je Chrystus na krzyżu, ale po to, aby odwdzięczyć się Bogu własną miłością za Jego miłość (por. Rz 13,10; Ga 5,6). Miłość Boga i przyjęcie jej przez wiarę uwalnia człowieka z niewoli Prawa, czyniąc wolnym synem Boga w Chrystusie (Rz 8,14-17; Ga 4,4-7).

Autentyczna wiara pociąga za sobą nawrócenie i przemianę życia. Gdy człowiek wchodzi na drogę wiary, odwraca się od grzechu, przyjmuje Boże usprawiedliwienie i poprzez chrzest zanurza się w męce, śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, lub inaczej: „przyobleka się w Chrystusa” (Rz 6; 13,12-14). Z chrztem związany jest dar Ducha Świętego (1 Kor 12,13; Tt 3,5; por. Dz 2,38), który niejako stwarza wierzącego na nowo (Ga 6,15; Ef 4,24). Człowiek wierzący staje się nowym stworzeniem, które nie jest już przymuszone do postępowania według Prawa, ale nosi w sobie głębokie pragnienie życia zgodnego z wolą Boga. Wola Boża wyrażona między innymi w przykazaniach staje się drugą naturą wierzącego. Zachowywanie przykazań poprzez miłość staje się możliwe i niewymuszone, Prawo Boże niejako samo wypełnia się w życiu wierzącego (Rz 8,1-9; Ef 2,10; por. 1 J 5,3). Dobre czyny człowieka są więc świadectwem autentycznej wiary i pojednania z Bogiem. Brak w ludzkim życiu wewnętrznej przemiany i dobrych czynów oznacza również brak wiary.

W tajemnicę (misterium) Chrystusa[17] wpisuje się również Kościół, który jest mistycznym Ciałem Pana, nabytym Jego własną krwią (Dz 20,28; por. Ef 5,25-27), złożonym z wierzących, podobnie jak ludzkie ciało złożone jest z wielu członków (1 Kor 10,17; 12,12-14). Kościół zajmuje istotne miejsce w Bożych zamysłach, gdyż to ostatecznie w Kościele i przez Kościół Boży plan zbawienia (czyli „tajemnica Chrystusa”), ma się objawić wobec całego kosmosu, to jest sił ludzkich i nadprzyrodzonych, dobrych i złych (Ef 3,10). Bezwarunkowa, niemożliwa do zerwania więź Chrystusa z Kościołem sprawia, że wiara w Chrystusa i Jego zbawcze działanie w świecie jest równoznaczna z wiarą w Kościół.

W pojęciu wiary pojawia się również element intelektualnego poznania Boga za pomocą rozumu analizującego stworzony przez Boga świat. Poznanie intelektualne jest ważne, ale niewystarczające (Rz 1,19-25.32; 1 Tm 4,3). Prawdę o Bogu zna i przyjmuje w sposób rozumowy również szatan, ale tak pojęta „wiara” nie daje mu zbawienia, przeciwnie: staje się powodem lęku (Jk 2,19).

Element poznania intelektualnego obecny jest również od strony negatywnej w wypowiedziach autorów Nowego Testamentu na temat fałszywej wiary. Podobnie jak w Starym Testamencie, tak i tu fałszywa wiara pociąga za sobą wypaczoną moralność i skazuje człowieka na potępienie (zob. np. 1 Tm 1,3-11; Jud).

W celu obrony przed fałszywą wiarą Kościół wypracował tzw. depozyt wiary (1 Tm 6,20; 2 Tm 1,14), czyli zbiór podstawowych prawd zawierających „zdrową naukę” (1 Tm 1,10), który przekazywano kolejnym pokoleniom wierzących (2 Tm 2,2). W ten sposób wiara Kościoła (w znaczeniu zbioru szczegółowych prawd) stopniowo zaczęła przyjmować postać określonych formuł, z których w późniejszych wiekach układano dłuższe wyznania wiary przyjmowane przez sobory powszechne i synody.

Biblia podkreśla również doczesny charakter wiary Kościoła. Według Listu do Hebrajczyków „wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy” (11,1). Kiedy jednak „ujrzymy Boga takim, jakim jest” (1 J 3,2), „twarzą w twarz” (1 Kor 13,12), wiara nie będzie już potrzebna. Gdy bowiem „przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe” (1 Kor 13,10). Pozostanie jedynie miłość (1 Kor 13,8).

 

 

ZAKOŃCZENIE

 

W tytule niniejszego opracowania postawiliśmy pytanie: „Co to znaczy wierzyć?”. Lektura licznych tekstów biblijnych według klucza historiozbawczego pozwala nam obecnie na sformułowanie odpowiedzi na to pytanie.

1. Wiara to nie tylko akt ludzkiego rozumu przyjmującego określone prawdy, których bezpośrednio nie widzimy i których nie możemy sprawdzić (choć aspekt intelektualny w wierze jest potrzebny i ważny). Pismo Święte pokazuje nam, że prawdziwa wiara to swego rodzaju doświadczenie, relacja z drugą osobą, czyli z Bogiem. Pojawia się tu pewien element, który wydaje się osłabiać obiegowe stwierdzenie, że wiara to przyjęcie czegoś, czego nie da się udowodnić. Wiara ma swoje „dowody”, choć nie w formie intelektualnego rozumowania. Swoistym dowodem wiary jest doświadczenie, zaufanie, zawierzenie, konkretna relacja z osobą Boga. Aby jednak zdobyć takie doświadczenie, konieczne jest życie w klimacie wiary, która jest łaską Boga (zob. Dz 2). W ten sposób zamyka się „krąg wiary” (por. Rz 1,17), który może okazać się nie do przekroczenia dla tych, którzy chcieliby się oprzeć wyłącznie na intelekcie. Wiara to nie tylko rozum, wiara to rozum i coś więcej. A zatem wierzyć to wejść w relację z Bogiem i rozumieć, na ile tylko i o ile tylko da się rozumieć.

W tej relacji wiary ktoś musi uczynić pierwszy krok. Tą osobą jest Bóg, który szuka człowieka i daje mu pragnienia, które tylko On sam może zaspokoić. Krok człowieka ku wierze zawsze zawiera w sobie element, który można umownie nazwać „ryzykiem wiary”. Wiara jest swego rodzaju zmaganiem się z Bogiem (zob. Abraham), przechodzi ona swoje wątpliwości, słabości i kryzysy. O tym, że warto podjąć ryzyko wiary, może się przekonać tylko ten, kto odważył się na ten krok. W tym momencie pojawia się również możliwość intelektualnego poznawania doświadczenia, w które się weszło.

2. Wiara ma swój przedmiot, czyli Boga wraz z Jego przymiotami, działaniem, obietnicami, słowem, nakazami, przykazaniami. Wiara Kościoła jest wiarą w Jednego Boga – Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Patrząc szerzej na przedmiot wiary, możemy powiedzieć, że wierzymy również np. w Kościół, obcowanie świętych, odpuszczenie grzechów (usprawiedliwienie) przez zasługi męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa oraz w życie wieczne.

3. Jeśli wiara jest swego rodzaju relacją i doświadczeniem, to musi znaleźć odzwierciedlenie w życiu osoby wierzącej, która daje świadectwo swojej wiary, żyjąc wynikającymi z niej zasadami. Nie da się oddzielić wiary od moralności (por. Jk 2,17). Wiara niepraktykowana jest karykaturą wiary, podobną do tej, jaką wyznaje sam szatan (Jk 2,19).



[1] J. Duplacy, Wiara, w: Słownik teologii biblijnej, red. X. Léon-Dufour, tłum. K. Romaniuk, Poznań 1990, s. 1025.

[2] Cytaty biblijne za: Biblia Tysiąclecia: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu w przekładzie z języków oryginalnych. Opracował zespół biblistów polskich z inicjatywy benedyktynów tynieckich, Poznań 2003, wyd. 5.

[3] Zob. T.D. Alexander, From Paradise to the Promised Land: An Introduction to the Main Themes of the Pentateuch, Grand Rapids 1998, s. 3-5. 39-41.

[4] Por. tamże, s. 45-46.

[5] Por. J. Duplacy, art. cyt., s. 1026.

[6] Por. R.E. Clements, The Book of Deuteronomy: A Preacher’s Commentary, Epworth Commentaries, Peterborough 2001, s. xiii.

[7] Zob. Gods, Pagan, w: Illustrated Dictionary of the Bible, red. H. Lockyer, F.F. Bruce, R.K. Harrison, Nelson’s Super Value Series, Nashville 1986, s. 433-435.

[8] Chodzi tu o dwie niewole: asyryjską (od 722 roku przed Chr.) i babilońską (586/587-538 przed Chr.).

[9] Por. J. Duplacy, art. cyt., s. 1027.

[10] Pierwsza kląska narodowa nastąpiła w 722 roku przed Chr., kiedy to Asyryjczycy zniszczyli Królestwo Północne, tj. królestwo Izraela. W latach 586-538 przed Chr. rozpoczęła się tzw. niewola babilońska poprzedzona zburzeniem Jerozolimy i świątyni, którą w X wieku przed Chr. zbudował Salomon (tzw. pierwsza świątynia lub świątynia Salomona). Niewola położyła również kres panowaniu dynastii Dawidowej. Po powrocie z niewoli babilońskiej Żydzi odbudowali świątynię, która została konsekrowana w 515 roku przed Chr. Była to tzw. druga świątynia lub świątynia Zorobabela. Została ona zburzona przez Rzymian w 70 roku po Chr.

[11] Zob. np.: Iz 10,20-22; 37,31-32; Ez 17,21; Mi 5,2.6-7; So 3,13; Za 14,2.

[12] J. Duplacy, art. cyt., s. 1027.

[13] Szerzej zob. R. Pietkiewicz, „Dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” (Mdr 3,1). Idea odpłaty a zmartwychwstanie i życie wieczne w Starym Testamencie, w: Ad imaginem Tuam. Księga jubileuszowa dla uczczenia Arcybiskupa Mariana Gołębiewskiego, red. W. Irek, t. 1, Wrocław 2012, s. 299-308.

[14] J. Duplacy, art. cyt., s. 1033.

[15] Według Żydów do grona proroków należeli nie tylko ci, którzy pozostawili po sobie spisane orędzie (tzw. prorocy pisarze: Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel, Amos, Ozeasz i inni), ale również wcześniejsi bohaterowie Starego Testamentu, którzy przepowiadali słowo Boga ustnie i objawiali jego moc czynami. Według Pięcioksięgu największym prorokiem był Mojżesz (Pwt 34,10-12). Do tego grona zaliczają się również: Jozue, sędziowie, Heli, Samuel, Eliasz, Elizausz i inni.

[16] Chodzi tu o żydowskie Prawo, czyli Torę, oraz o inne przepisy przestrzegane przez Żydów, którzy wierzyli, że życie zgodne z Prawem przynosi człowiekowi zbawienie. Pytanie o konieczność przestrzegania Prawa żydowskiego pojawiło się w pierwotnym Kościele, w momencie gdy poganie przyjęli wiarę. Problem postawiono w sposób następujący: Czy nowo nawróconych pogan należy poddawać obrzezaniu i zobowiązać do przestrzegania Prawa żydowskiego (Dz 15,5)? Św. Paweł uważał, że byłoby to niedorzeczne, gdyż zarówno Żydzi, jak i poganie zostali zbawieni przez wiarę w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa (Ga 2,15-16; por. Dz 15; Rz 1-2) (zob. J. Duplacy, art. cyt., s. 1032). Prawo żydowskie według Apostoła pełniło rolę wychowawcy, który miał doprowadzić ludzi najpierw do przekonania, że życie całkowicie zgodne z Prawem o swoich siłach (a tym samym zbawienie) było niemożliwe, a następnie wskazać na wiarę w Chrystusa jako na drogę prowadzącą do zbawienia (Ga 3,19-24; por. Rz 2). Zgodnie więc z Pawłową teologią zbawienia można dostąpić nie przez pełnienie uczynków Prawa, ale przez wiarę w zbawczą rolę śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Usprawiedliwienie (odpuszczenie grzechów) jest darmowe, gdyż zostało wysłużone przez Chrystusa. Prawo żydowskie zawierało różnego rodzaju przepisy moralne (np. Dziesięć przykazań, dwa przykazania miłości), ale również zapisy dotyczące czystości rytualnej, kultu ofiarniczego oraz strzegące porządku społecznego. Według św. Pawła w perspektywie wiary w Chrystusa część z tych przepisów całkowicie straciła swą aktualność (Ga 4,10-11), a część z nich ją zachowuje (np. Dekalog – zob. np. Ef 4,28; 6,2-3), z tym że moc do życia według tych przykazań nie pochodzi z ludzkiej woli, ale od Ducha Świętego, który przemienia wierzących w Chrystusa w nowe stworzenie zdolne do przestrzegania przykazań (zob. cytaty biblijne w tekście głównym).

[17] Tajemnicą Chrystusa (gr. mysterion tou Christou) św. Paweł nazywa Boży plan zbawienia, który został wypełniony w Chrystusie (zob. Ef 1,3 – 3,21, szczególnie 1,9; 3,3.4.9).