Dzie│o Biblijne

Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo - Recenzja

Email Drukuj

 S┼éawomir Zatwardnicki

Joseph Ratzinger (Benedykt XVI), Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012, s. 174.

Ksi─ů┼╝eczka, kt├│r─ů przyobieca┼é Benedykt XVI w poprzednich cz─Ö┼Ťciach swojej ksi─ů┼╝ki po┼Ťwi─Öconej Jezusowi, i kt├│rej nie uwa┼╝a za trzeci─ů cz─Ö┼Ť─ç Jezusa z Nazaretu, poniewa┼╝ jest ona, jak sam pisze, swoistym „przedpokojem” do wcze┼Ťniejszych cz─Ö┼Ťci, w publikacji wydawnictwa Znak prezentuje si─Ö jednak ca┼ékiem ksi─ů┼╝kowo – dzi─Öki du┼╝ej czcionce, kt├│ra pozwoli┼éa uzyska─ç prawie 200 stron tekstu, oraz twardej ok┼éadce, niew─ůtpliwie pi─Ökniejszej od poprzednich (Madonna na ┼é─ůce p─Ödzla Rafaela robi swoje), na kt├│rej zachowano ten sam kr├│j czcionki, kt├│ry znamy z dwu pierwszych cz─Ö┼Ťci.

Tym razem papie┼╝ rezygnuje z d┼éu┼╝szej przedmowy, poniewa┼╝ metodologia pracy wy┼éo┼╝ona w poprzednich cz─Ö┼Ťciach Jezusa z Nazaretu zostaje zachowana: i tym razem korzysta z dorobku nowo┼╝ytnej egzegezy operuj─ůcej przede wszystkim metod─ů historyczno-krytyczn─ů, ale w interpretacji Pisma ┼Üwi─Ötego stosuje r├│wnie┼╝ zasady adekwatne do Boskiego wymiaru Biblii. Tak wi─Öc trzycz─Ö┼Ťciow─ů ksi─ů┼╝k─Ö mo┼╝na potraktowa─ç jako praktyczne zastosowanie „hermeneutyki wiary” postulowanej przez papie┼╝a w nawi─ůzaniu do wcze┼Ťniejszych dokument├│w Ko┼Ťcio┼éa (np. Dei Verbum) polecaj─ůcych stosowa─ç obok zasad naukowych r├│wnie┼╝ teologiczne: uwzgl─Ödnienie jedno┼Ťci Biblii (tzw. egzegeza kanoniczna), ┼╝ywej Tradycji Ko┼Ťcio┼éa oraz analogii wiary.

Ojciec ┼Üwi─Öty tym razem troch─Ö innym j─Özykiem opisuje poprawn─ů interpretacj─Ö Biblii, co sprawia wra┼╝enie, jakby chodzi┼éo mu bardziej o czytelnika nie paraj─ůcego si─Ö egzegez─ů naukowo, ale szukaj─ůcego ┼╝yciowego zrozumienia Pisma. W zwi─ůzku z tym proponuje papie┼╝ najpierw „zapyta─ç, co dany autor chcia┼é powiedzie─ç w swym tek┼Ťcie; jest to historyczna komponenta egzegezy”, a potem, ┼╝eby tekst nie pozosta┼é jedynie w przesz┼éo┼Ťci, trzeba pyta─ç, czy i jakie ma on znaczenie dla dzisiejszego czytelnika, poniewa┼╝ „w przypadku tekstu biblijnego, kt├│rego zgodnie z nasz─ů wiar─ů pierwszym i najg┼é─Öbszym autorem jest sam B├│g, pytanie o relacj─Ö przesz┼éo┼Ťci do tera┼║niejszo┼Ťci stanowi nieuniknion─ů cz─Ö┼Ť─ç samej interpretacji. Nie umniejsza to znaczenia historycznych bada┼ä, lecz je powi─Öksza” (s. 5-6). Sam zreszt─ů nie unika formu┼éowania wniosk├│w egzystencjalnych obok tych og├│lnoteologicznych.

Papie┼╝ korzysta obficie z dorobku naukowej egzegezy, ale niejednokrotnie idzie „pod pr─ůd” wypracowanych przez ni─ů opinii. W g─ůszczu egzegetycznych hipotez formu┼éowanych przez wsp├│┼éczesn─ů egzegez─Ö mo┼╝na by si─Ö zagubi─ç, mo┼╝na jednak r├│wnie┼╝ poczeka─ç, a┼╝ sprzeczne koncepcje niejako si─Ö „wypal─ů”, i wtedy zwr├│ci─ç uwag─Ö – tak w┼éa┼Ťnie czyni papie┼╝ – ┼╝e wiara Ko┼Ťcio┼éa wydaje si─Ö dawa─ç najbardziej wiarygodn─ů odpowied┼║. Tak wi─Öc czasem autor ksi─ů┼╝ki przytacza niekt├│re z hipotez, jednak w wielu miejscach wydaje mu si─Ö to zbyteczne lub nawet nieistotne, a raz nawet, jak si─Ö wydaje, pozwala sobie na drobne uszczypliwo┼Ťci kierowane w stron─Ö egzeget├│w (por. s. 65), zwykle jednak bez zb─Ödnego zaciemnienia przes┼éania ksi─ů┼╝ki przytacza najbardziej godne uwagi wnioski lub si─Öga po rozwi─ůzania proponowane przez Ojc├│w Ko┼Ťcio┼éa czy wsp├│┼éczesnych teolog├│w; w ko┼äcu jest r├│wnie┼╝ i tak, ┼╝e papie┼╝ prezentuje swoje w┼éasne hipotezy.

Gdyby chcie─ç jednym zdaniem podsumowa─ç stosunek Ojca ┼Üwi─Ötego do Biblii – mo┼╝na by powiedzie─ç, ┼╝e po prostu ufa on ksi─Ögom natchnionym. Nie ulega „hermeneutyce podejrze┼ä” panuj─ůcej w ┼Ťrodowiskach akademickich, kt├│rych reprezentanci opieraj─ůc si─Ö nie na nowej wiedzy historycznej, ale na odmiennym podej┼Ťciu do Pisma formu┼éuj─ů opinie cz─Östo przeciwne tradycyjnym prawdom wiary. W zwi─ůzku z tym papie┼╝ podpisuje si─Ö pod nast─Öpuj─ůcym stanowiskiem Klausa Bergera: „Nawet w wypadku istnienia tylko jednego ┼Ťwiadectwa […] trzeba – a┼╝ do wykazania s┼éuszno┼Ťci tezy przeciwnej – przyjmowa─ç, ┼╝e ewangeli┼Ťci nie zamierzaj─ů wprowadza─ç w b┼é─ůd swych czytelnik├│w, lecz podaj─ů fakty historyczne […]. Kwestionowanie historyczno┼Ťci tego opisu jedynie z powodu podejrzliwo┼Ťci przekracza wszelkie wyobra┼╝alne kompetencje historyk├│w” (s. 156-157).

Cz─Östo powracaj─ůcym w─ůtkiem ksi─ů┼╝ki jest powi─ůzanie s┼é├│w i wydarze┼ä zbawczych, w my┼Ťl soborowego stwierdzenia, ┼╝e „ekonomia Objawienia realizuje si─Ö przez czyny i s┼éowa wewn─Ötrznie ze sob─ů po┼é─ůczone” (por. Dei Verbum, 2). Papie┼╝ mocno akcentuje zwi─ůzek opowiadanej przez autora nowotestamentowego historii, kt├│ra stanowi wype┼énienie s┼éowa zapowiadanego w Starym Testamencie, ze s┼éowem proroczym, kt├│re z kolei pozwala uchwyci─ç sens dziej─ůcego si─Ö wydarzenia. „Interpretuj─ůce s┼éowo Bo┼╝e i interpretuj─ůca historia pozostaj─ů ze sob─ů w obustronnej relacji: s┼éowo Bo┼╝e uczy, ┼╝e wydarzenia zawieraj─ů dotycz─ůc─ů wszystkich »histori─Ö zbawienia«. Same jednak wydarzenia ze swej strony wyja┼Ťniaj─ů s┼éowo Bo┼╝e i umo┼╝liwiaj─ů poznanie konkretnej rzeczywisto┼Ťci, ukrytej w poszczeg├│lnych tekstach” (s. 30). W ten spos├│b papie┼╝ odpiera nietrafione zarzuty niekt├│rych egzeget├│w sugeruj─ůcych, ┼╝e albo ewangeli┼Ťci niejako ubierali w wydarzenia prawdy wiary g┼éoszone przez pierwotny Ko┼Ťci├│┼é, albo „na si┼é─Ö” pr├│bowali dowodzi─ç wykonania si─Ö zapowiedzi Starego Testamentu w wydarzeniach, kt├│re wcale nie by┼éy ich spe┼énieniem.

Warto doda─ç, ┼╝e papie┼╝ pozostaje w tym swoim rozumieniu sprz─Ö┼╝enia zwrotnego pomi─Ödzy s┼éowem i wydarzeniem wierny wcze┼Ťniej g┼éoszonym przekonaniom, ┼╝e zbawcze wydarzenie jest zawsze czym┼Ť wi─Öcej ni┼╝ s┼éowo b─Öd─ůce jego ┼Ťwiadectwem; w tym sensie „s┼éowo Bo┼╝e poprzedza i przewy┼╝sza Pismo ┼Ťwi─Öte” (Verbum Domini, 17). Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e w Starym Testamencie znajduj─ů si─Ö s┼éowa „niemaj─ůce jeszcze swego pana (…) Rzeczywisty w┼éa┼Ťciciel tekst├│w ka┼╝e jeszcze czeka─ç na siebie. Dopiero gdy si─Ö pojawia, s┼éowa te otrzymuj─ů swe pe┼éne znaczenie” (s. 31). W┼éa┼Ťnie na tym polega chrze┼Ťcija┼äska egzegeza, ┼╝e w pe┼éni wierna pierwotnemu s┼éowu Pisma potrafi oczekuj─ůcym s┼éowom „da─ç” w┼éa┼Ťciciela. „Dopiero nowe wydarzenia nadaj─ů s┼éowom ich pe┼ény sens, i na odwr├│t: wydarzenia maj─ů trwa┼ée znaczenie, poniewa┼╝ ich ┼║r├│d┼éem s─ů s┼éowa, wydarzenia s─ů spe┼énionym s┼éowem” (s. 35-36). Nawet je┼Ťli nie da┼éo si─Ö rozpozna─ç w samych s┼éowach nowej rzeczywisto┼Ťci, to z kolei ona powoduje, ┼╝e „s┼éowa nabieraj─ů pe┼énego znaczenia dzi─Öki wydarzeniu, w kt├│rym staj─ů si─Ö rzeczywisto┼Ťci─ů” (s. 29).

***

Zanim w kolejnych rozdzia┼éach przed czytelnikiem odkryte zostan─ů tzw. ukryte lata Jezusa, Benedykt XVI stawia pytanie o Jego pochodzenie, kt├│re wi─ů┼╝e si─Ö z Jego istot─ů i pos┼éannictwem. W zwi─ůzku z tym w pierwszym rozdziale „»Sk─ůd Ty jeste┼Ť« (J 19,9)” zauwa┼╝a papie┼╝, ┼╝e „celem czterech Ewangelii jest danie odpowiedzi na te pytania” (s. 12). Ju┼╝ genealogie stanowi─ů niejako nag┼é├│wek (u Mateusza) do ca┼éej ewangelijnej opowie┼Ťci czy wprowadzenie do publicznej misji (tak u ┼üukasza) Jezusa i daj─ů wyraz przekonaniu, ┼╝e ma On podw├│jne pochodzenie: obok tego ludzkiego jest przecie┼╝ r├│wnie┼╝ Synem Boga, a wi─Öc pochodzi „z wysoka”. Ewangelista Jan dobrze uchwyci┼é konsekwencje tego, ┼╝e przychodz─ůcy od Boga Logos staje si─Ö cia┼éem: wierz─ůcy „zostaj─ů w┼é─ůczeni w pochodzenie Jezusa, kt├│re staje si─Ö teraz ich w┼éasnym pochodzeniem. Za spraw─ů Chrystusa, przez wiar─Ö w Niego, s─ů teraz zrodzonymi z Boga” (s. 23).

W rozdziale drugim Benedykt XVI zajmuje si─Ö zwiastowaniem narodzenia Jana Chrzciciela i narodzenia Jezusa. Za Joachimem Gnilk─ů uznaje, ┼╝e ┼║r├│d┼éem ┼üukasza by┼éy tradycje rodzinne, a najprawdopodobniej sama Matka Pana. To tyle┼╝ odwa┼╝ne co zdroworozs─ůdkowe stwierdzenie, kt├│rego na pr├│┼╝no poszukiwa┼éem u egzeget├│w operuj─ůcych „hermeneutyk─Ö podejrze┼ä”. „Dlaczego jednak – pyta papie┼╝ – nie mia┼éaby istnie─ç taka tradycja, przechowywana, a jednocze┼Ťnie teologicznie interpretowana? Dlaczego ┼üukasz mia┼éby wynajdywa─ç twierdzenie o zachowywaniu spraw i wydarze┼ä w sercu Maryi, gdyby nie by┼éo do tego ┼╝adnego konkretnego punktu odniesienia?” (s. 29). W wydarzeniu Zwiastowania – analizuje papie┼╝ egzegetyczne wnioski podawane przez innych badaczy – da si─Ö zauwa┼╝y─ç wype┼énienie si─Ö proroctwa Sofoniasza dotycz─ůce C├│ry Syjo┼äskiej, a sama „Maryja staje si─Ö Ark─ů Przymierza, miejscem rzeczywistego zamieszkania Pana” (s. 44), ┼╝ywym namiotem Boga, w kt├│rym On mieszka.

Godne uwagi jest stwierdzenie papie┼╝a, ┼╝e ca┼éa scena mimo i┼╝ zanurzona w pobo┼╝no┼Ťci Starego Testamentu, przecie┼╝ j─ů przekracza, poniewa┼╝ nowa sytuacja nadaje nieprzewidywaln─ů wcze┼Ťniej g┼é─Öbi─Ö. „Tajemnica trynitarza nie by┼éa jeszcze przedmiotem refleksji, nie zosta┼éa rozwini─Öta do stanu definitywnej doktryny. Ukazuje si─Ö spontanicznie dzi─Öki prefigurowanemu w Starym Testamencie sposobowi dzia┼éania Boga; pojawia si─Ö w wydarzeniu, nie staj─ůc si─Ö doktryn─ů” (s. 46). R├│wnie┼╝ synostwo Pocz─Ötego nie mo┼╝e by─ç wyra┼╝one w kategoriach metafizycznych. W opowiadaniu ukazuj─ů si─Ö wi─Öc prawdy wiary, kt├│re swoje doktrynalne definicje zyskaj─ů dopiero w nast─Öpnych wiekach. Imi─Ö Jezus niejako dope┼énia niekompletne objawienie imienia Boga objawione w scenie z p┼éon─ůcym krzewem. On nie tylko jest, ale i jest Bogiem obecnym dla ludzi i zbawiaj─ůcym.

Cho─ç portret ┼Ťw. J├│zefa narysowany przez papie┼╝a jest bardzo ciekawy, skupi─Ö si─Ö raczej na Maryi, kt├│ra zostaje przedstawiona jako mocuj─ůca si─Ö ze s┼éowem, prowadz─ůca wewn─Ötrzny dialog nad us┼éyszanym or─Ödziem, usi┼éuj─ůca je zrozumie─ç; „widzimy j─ů jako niewiast─Ö prowadz─ůc─ů bogate ┼╝ycie wewn─Ötrzne: kontroluje swe serce i rozum oraz pr├│buje pozna─ç kontekst i ca┼éo┼Ť─ç or─Ödzia Bo┼╝ego. W ten spos├│b staje si─Ö obrazem Ko┼Ťcio┼éa, kt├│ry rozwa┼╝a s┼éowo Bo┼╝e, usi┼éuje zrozumie─ç je w ca┼éo┼Ťci i jego dar zachowa─ç w pami─Öci” (s. 50). Z kolei my nie jeste┼Ťmy w stanie wnikn─ů─ç w tajemnice serca Maryi – papie┼╝ si─Ögaj─ůc do wcze┼Ťniejszych hipotez z czas├│w a┼╝ Augustyna, oraz nawi─ůzuj─ůc do wsp├│┼éczesnej egzegezy nie potrafi─ůcej rozszyfrowa─ç zagadkowego pytania „Jak┼╝e si─Ö to stanie, skoro nie znam m─Ö┼╝a?” (┼ük 1, 34) lub banalizuj─ůcej jego tre┼Ť─ç (jakoby pytanie mia┼éo by─ç jedynie ┼é─ůcznikiem dwu cz─Ö┼Ťci tekstu) pozostawia spraw─Ö otwart─ů, ale zgodn─ů z tradycyjn─ů wiar─ů Ko┼Ťcio┼éa o dziewictwie Maryi: „Zdanie to pozostaje wi─Öc nadal zagadk─ů – albo powiedzmy raczej: tajemnic─ů. Maryja, kieruj─ůc si─Ö niezrozumia┼éymi dla nas motywami, nie widzi ┼╝adnego sposobu stania si─Ö matk─ů Mesjasza przez wsp├│┼é┼╝ycie ma┼é┼╝e┼äskie” (s. 52). Po opuszczeniu przez anio┼éa zostanie Ona z t─ů nadludzk─ů misj─ů i b─Ödzie jej wierna w „ciemnej nocy” wiary. „Anio┼é odchodzi, misja pozostaje, a wraz z ni─ů wewn─Ötrzna blisko┼Ť─ç Boga, wewn─Ötrzne widzenie i dotykanie Jego blisko┼Ťci” (s. 55).

Czy dzi┼Ť jeszcze – zastanawia si─Ö papie┼╝ – po tylu demitologizuj─ůcych faktyczno┼Ť─ç tego wydarzenia koncepcjach egzegetycznych, mo┼╝na jeszcze wierzy─ç w dziewicze narodzenie Jezusa z Maryi? Czy nie maj─ů racji egzegeci podejrzewaj─ůcy Mateusza (czy pierwotny Ko┼Ťci├│┼é) o „dopasowanie” swojej wiary do proroctwa m├│wi─ůcego o znaku dla Achaza (por. Iz 7,14), kt├│re si┼é─ů rzeczy powinno odnosi─ç si─Ö do reali├│w tamtego czasu? A jednak „egzegeza – z wielk─ů erudycj─ů  i wszelk─ů mo┼╝liw─ů wiedz─ů historyczn─ů – szuka┼éa historycznego, wsp├│┼éczesnego tamtym faktom wyja┼Ťnienia – i ponios┼éa pora┼╝k─Ö” (s. 69), ┼╝adna z pr├│b interpretacji nie jest przekonuj─ůca. W zwi─ůzku z tym papie┼╝ przyjmuje, ┼╝e s┼éowo proroctwa nale┼╝y do tzw. s┼é├│w oczekuj─ůcych na swojego pana, i nic dziwnego, ┼╝e chrze┼Ťcijanie w┼éa┼Ťnie w swoim Panu i Jego Matce dostrzegli rozszyfrowanie zagadki, w Nich s┼éowo to sta┼éo si─Ö rzeczywisto┼Ťci─ů. „Tak, jestem przekonany, ┼╝e w┼éa┼Ťnie dzisiaj, po wszystkich wysi┼ékach egzegezy, mo┼╝emy na nowy spos├│b dzieli─ç zdumienie, ┼╝e (…) B├│g da┼é nam naprawd─Ö wielki znak, kt├│ry odnosi si─Ö do ca┼éego ┼Ťwiata” (s. 71).

Ratzinger nale┼╝y do czo┼é├│wki wsp├│┼éczesnych teolog├│w i przyzwyczai┼é ju┼╝ swoich czytelnik├│w do tego, ┼╝e nigdy nie ucieka przed pytaniami czy nawet zarzutami formu┼éowanymi w odniesieniu do podstawowych prawd wiary. Tak┼╝e tym razem chce „z ca┼é─ů powag─ů zapyta─ç: czy to, co na r├│┼╝ny spos├│b i na podstawie r├│┼╝nych tradycji obydwaj ewangeli┼Ťci, Mateusz i ┼üukasz, opowiadaj─ů nam o pocz─Öciu Jezusa za spraw─ů Ducha ┼Üwi─Ötego z Dziewicy Maryi, jest historyczn─ů rzeczywisto┼Ťci─ů, wydarzeniem historycznym, czy te┼╝ jest to pobo┼╝na legenda, kt├│ra na sw├│j spos├│b chce wyrazi─ç i wyja┼Ťni─ç tajemnic─Ö Jezusa?” (s. 72). Jednak mimo ┼╝e pr├│bowano szuka─ç ┼║r├│de┼é ewangelijnych relacji w historii religii, analiza sk┼éania to wniosku, ┼╝e trudno znale┼║─ç rzeczywiste paralelizmy z dziewiczym narodzeniem Jezusa. Benedykt XVI przychyla si─Ö ku tezie, ┼╝e opowiadania Mateusza i ┼üukasza nie zosta┼éy wymy┼Ťlone, ale powsta┼éy w oparciu o tajemnice rodzinne, kt├│re dopiero po ┼Ťmierci Maryi sta┼éy si─Ö znane w Ko┼Ťciele, a dzi─Öki temu sprzyja┼éy rozwijaniu si─Ö chrystologii: z postaci Jezusa pada┼éo ┼Ťwiat┼éo na to wydarzenie, z kolei ono ods┼éania┼éo lepiej to, co nast─ůpi┼éo potem. Oczywi┼Ťcie samo opowiadanie o dziewicy i boskim ch┼éopcu stanowi─ç mo┼╝e pewnego rodzaju archetyp ludzkiej nadziei, jednak „wolno mo┼╝e powiedzie─ç, ┼╝e ciche, niewyra┼║ne sny ludzko┼Ťci o nowym pocz─ůtku zrealizowa┼éy si─Ö w tym wydarzeniu – w rzeczywisto┼Ťci, jak─ů jeden B├│g mo┼╝e stwarza─ç” (s. 78). Ostatecznie wi─Öc wolno dzi┼Ť bez zastrze┼╝e┼ä wierzy─ç w prawd─Ö tego, co wyznajemy w Credo, nawet je┼Ťli dla nowo┼╝ytnego ducha wydaje si─Ö takie wkroczenie Boga w ten ┼Ťwiat skandalem; je┼Ťli B├│g ma by─ç Bogiem, musi Mu by─ç wolno porusza─ç si─Ö nie jedynie w sferze idei, ale r├│wnie┼╝ w materii i czasie.

***

Trzeci rozdzia┼é zatytu┼éowany „Narodzenie Jezusa w Betlejem” rozpoczyna si─Ö od przedstawienia historycznego i teologicznego kontekstu ┼üukaszowego opowiadania. Prowadzi to do zdumienia nad Bo┼╝ymi planami realizuj─ůcymi si─Ö w pe┼éni czasu, czyli wtedy, kiedy mo┼╝liwe sta┼éo si─Ö w┼é─ůczenie historii zbawienia w kontekst wielkiej historii powszechnej, tak ┼╝e B├│g okazuje si─Ö Panem ca┼éej historii. Przy okazji Ojciec ┼Üwi─Öty zauwa┼╝a, ┼╝e mimo pewnych historycznych nie┼Ťcis┼éo┼Ťci Ewangelia jest zasadniczo wiarygodna historycznie, a w ka┼╝dym razie wbrew wsp├│┼éczesnej dumnej historyczno┼Ťci to ewangelista by┼é jednak „bli┼╝ej ┼║r├│de┼é i wydarze┼ä, ni┼╝ my – mimo ca┼éej historycznej erudycji – mo┼╝emy sobie do tego ro┼Ťci─ç pretensje” (s. 89). Przede wszystkim jednak autor natchniony chcia┼é nam przekaza─ç, ┼╝e mamy do czynienia z factum historicum, a nie jakim┼Ť mitycznym „kiedy┼Ť”: „w Nim, w Logosie, stw├│rczy Sens wszystkich rzeczy przyszed┼é na ┼Ťwiat. Odwieczny Logos sta┼é si─Ö cz┼éowiekiem, z tym za┼Ť wi─ů┼╝e si─Ö kontekst miejsca i czasu” (s. 90). Opini─Ö egzeget├│w podwa┼╝aj─ůc─ů miejsce narodzenia Jezusa kwituje papie┼╝ jednym zdaniem: „Je┼Ťli trzymamy si─Ö ┼║r├│de┼é i nie powo┼éujemy si─Ö na w┼éasne pomys┼éy, jasne pozostaje, i┼╝ Jezus narodzi┼é si─Ö w Betlejem, a dorasta┼é w Nazarecie” (s. 92).

Samo narodzenie Syna Bo┼╝ego w takich a nie innych warunkach odczytuje papie┼╝ w duchu teologiczno-egzystencjalnym – wzywa ono do przewarto┼Ťciowania kryterium oceny, stawanie si─Ö chrze┼Ťcijaninem na wz├│r takiego w┼éa┼Ťnie wej┼Ťcia Boga w ┼Ťwiat musi oznacza─ç „wyj┼Ťcie z tego, o czym wszyscy my┼Ťl─ů i czego chc─ů, odrzucenie dominuj─ůcych kryteri├│w, umo┼╝liwiaj─ůce znalezienie ┼Ťwiat┼éa prawdy naszego bytu, i wej┼Ťcie w tym ┼Ťwietle na dobr─ů drog─Ö” (s. 93). Z kolei papie┼╝ wyja┼Ťnia genez─Ö powstania tych wszystkich element├│w tradycyjnie kojarzonych z miejscem narodzenia, do jakich przyzwyczai┼éy nas betlejemskie stajenki konstruowane co roku w naszych ko┼Ťcio┼éach. Okazuje si─Ö, ┼╝e niejednokrotnie albo stanowi─ů one owoc intuicyjnego stosowania „hermeneutyki wiary” przez obdarzony zmys┼éem wiary lud Bo┼╝y, albo opieraj─ů si─Ö na interpretacjach wypracowanych przez pisarzy chrze┼Ťcija┼äskich staro┼╝ytnego Ko┼Ťcio┼éa. Stajenka jest wi─Öc pewnego rodzaju ziarnem gorczycznym, z kt├│rego wyro┼Ťnie p├│┼║niej wielkie drzewo – ka┼╝de lapidarne okre┼Ťlenie ewangelisty wywo┼éuje od razu skojarzenia znane z p├│┼║niejszego rozwoju doktryny. Na przyk┼éad „pierworodny”, kt├│rego powi┼éa Maryja, to nie kwestia numeracji, ale przymiot teologiczny oznaczaj─ůcy przynale┼╝no┼Ť─ç do Boga, ostatecznie pierwor├│dztwo nabierze przecie┼╝ wymiaru kosmicznego (por. Kol 1,15-18). Oczywi┼Ťcie „┼üukasz nie m├│wi o tym wszystkim, jednak dla p├│┼║niejszych czytelnik├│w jego Ewangelii – dla nas – nad tym ubogim ┼╝┼éobem w grocie betlejemskiej unosi si─Ö ju┼╝ ├│w kosmiczny blask: tutaj Pierworodny ka┼╝dego stworzenia prawdziwie wszed┼é mi─Ödzy nas” (s. 99).

Pierwsze wra┼╝enie czytelnika trzeciej cz─Ö┼Ťci Jezusa z Nazaretu , kt├│remu wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e tym razem naukowiec podchodzi do tematu przede wszystkim medytacyjnie, ust─Öpuje jednak w miar─Ö lektury. Niekt├│re partie teksty zdaj─ů si─Ö bowiem nieproporcjonalnie rozbudowane w stosunku do pozosta┼éych – znak to tego, ┼╝e papie┼╝ wci─ů┼╝ ma co┼Ť do powiedzenia, i tam gdzie uznaje to za istotne – formu┼éuje s─ůdy, kt├│re mog─ů wnie┼Ť─ç co┼Ť w jego mniemaniu wa┼╝nego. Tak jest cho─çby w refleksjach dotycz─ůcych t┼éumaczenia wersu m├│wi─ůcego o tre┼Ťci ┼Ťpiewu anio┼é├│w: niech b─Ödzie czy jest chwa┼éa Bo┼╝a?; ludzie dobrej woli, ludzie Jego ┼éaski, ludzie, kt├│rych kocha?, a mo┼╝e ludzie Jego upodobania? Wbrew pozorom nie s─ů to kwestie nieistotne, bowiem „za r├│┼╝nic─ů w przek┼éadach kryje si─Ö w ostatecznym rozrachunku pytanie o relacj─Ö mi─Ödzy ┼éask─ů Bo┼╝─ů i ludzk─ů wolno┼Ťci─ů” (s. 104), tak wi─Öc w gruncie rzeczy chodzi o w┼éa┼Ťciwe rozumienie Bosko-ludzkiej wsp├│┼épracy w dziejach zbawienia; kwestia ta staje si─Ö wi─Öc niejako dyskusj─ů z protestanckim sola gratia z jednej strony, oraz z drug─ů skrajno┼Ťci─ů przyznaj─ůc─ů nadmierne prerogatywy ludzkiej wolno┼Ťci i mo┼╝liwo┼Ťci dzia┼éania.

R├│wnie┼╝ w scenie przedstawienia Jezusa w ┼Ťwi─ůtyni wida─ç, ┼╝e pomimo szczeg├│┼é├│w, kt├│rymi ┼üukasz inkrustuje opisywane wydarzenie, interesuje go najbardziej rdze┼ä teologiczny – chce on „powiedzie─ç: to Dziecko nie zostaje wykupione i nie zostaje zwr├│cone rodzicom, ale zupe┼énie przeciwnie: zostaje osobi┼Ťcie oddane Bogu w ┼Üwi─ůtyni, na Jego ca┼ékowit─ů w┼éasno┼Ť─ç” (s. 112). Samo opowiadanie ma form─Ö liturgiczn─ů i wed┼éug papie┼╝a mo┼╝emy w nim przyjrze─ç si─Ö pe┼énemu Ducha liturgicznemu ┼╝yciu pierwotnego Ko┼Ťcio┼éa. Proroctwo Symeona skierowane do Maryi oznacza, ┼╝e „sprzeciw wobec Syna godzi r├│wnie┼╝ w Matk─Ö i rani jej serce. Gdy stanie si─Ö radykalny, ten Krzy┼╝ sprzeciwu staje si─Ö dla Niej mieczem, kt├│ry przenika dusz─Ö” (s. 116-117), przy czym w przypadku proroctwa zn├│w mieliby┼Ťmy wed┼éug autora ksi─ů┼╝ki do czynienia ze zdaniem, kt├│re przetrwa┼éo jako s┼éowa pochodz─ůce z osobistych wspomnie┼ä Maryi” (s. 116). Teologia chwa┼éy ┼é─ůczy si─Ö nierozdzielnie z teologi─ů Krzy┼╝a, i jest to fakt, kt├│ry nale┼╝y nie tylko do przesz┼éo┼Ťci – r├│wnie┼╝ dzisiaj bowiem Chrystus jest znakiem sprzeciwu, a co za tym idzie, wzorem postawy chrze┼Ťcijanina pozostaje Mater Dolorosa. B├│g jest mi┼éo┼Ťci─ů, ale dzi┼Ť by─ç mo┼╝e szczeg├│lnie znienawidzon─ů, poniewa┼╝ ta mi┼éo┼Ť─ç „domaga si─Ö wyj┼Ťcia z siebie samego, po to by si─Ö wznie┼Ť─ç ponad siebie. Mi┼éo┼Ť─ç nie jest romantycznym uczuciem b┼éogo┼Ťci. Zbawienie nie jest wellness, zanurzeniem si─Ö w samozadowoleniu, lecz jest wyzwoleniem z zasklepienia we w┼éasnym „ja”. Cen─ů za to wyzwolenie jest cierpienie Krzy┼╝a” (s. 116).

***

„M─Ödrcy ze Wschodu i ucieczka do Egiptu” to tytu┼é czwartego rozdzia┼éu, przy czym r├│wnie┼╝ tym razem historyczny i geograficzny kontekst opowiadania zawiera elementy teologicznej interpretacji: jak przy narodzeniu rol─Ö odegra┼é cesarz August ze swoimi roszczeniami do zaprowadzenia pokoju na ┼Ťwiecie, tak tutaj Herod pretendowa─ç chcia┼éby do roli ziemskiego mesjasza, dlatego w poszukiwanym przez przybysz├│w prowadzonych przez gwiazd─Ö kr├│lu musi zobaczy─ç zagro┼╝enie. Ju┼╝ z tej pierwszej reakcji trzeba wyprowadzi─ç wnioski egzystencjalno-teologiczne: „to, co z perspektywy wiary jest gwiazd─ů nadziei, z perspektywy codziennego ┼╝ycia jest najpierw jedynie przyczyn─ů niepokoju, powodem zatroskania i strachu. Rzeczywi┼Ťcie: B├│g zak┼é├│ca nasz─ů wygodn─ů codzienno┼Ť─ç. Kr├│lestwo Jezusa idzie w parze z Jego M─Ök─ů” (s. 138).

Jednak papie┼╝ pr├│buje dokona─ç rekonstrukcji wydarzenia bez uciekania si─Ö w jedynie teologiczne wyja┼Ťnienie: „nie mo┼╝na by┼éo pomija─ç pytania, czy nie by┼éo to jednak zjawisko na niebie, kt├│re potrafi┼éaby obja┼Ťni─ç i zaklasyfikowa─ç astronomia. B┼é─Ödem by┼éoby z g├│ry odrzuca─ç takie pytanie, wskazuj─ůc na teologiczny charakter opowiadania” (s. 131). I rzeczywi┼Ťcie astronomia wskazuje na zjawisko koniunkcji Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb w latach 7–6 przed Chrystusem, jednak nie potrafi ona wyja┼Ťni─ç w jaki spos├│b mia┼éaby ona skierowa─ç asronom├│w na drog─Ö do Betlejem. By─ç mo┼╝e w┼Ťr├│d pogan kr─ů┼╝y┼éo nie┼╝ydowskie proroctwo wypowiedziane przez Balaama (por. ┼üb 24,17), kt├│re zosta┼éo powi─ůzane z cia┼éem niebieskim wypatrzonym przez ├│wczesnych astronom├│w? Nawet je┼Ťli tak by┼éo, przecie┼╝ samo w sobie nie t┼éumaczy to wyruszenia „m─Ödrc├│w” w drog─Ö: „by┼éo w nich co┼Ť z wewn─Ötrznego religijnego dynamizmu, pobudzaj─ůcego do przekraczania siebie samego, do szukania prawdy, szukania prawdziwego Boga – a wi─Öc by┼éa jednocze┼Ťnie filozofia w pierwotnym znaczeniu tego s┼éowa” (s. 128).

I w┼éa┼Ťnie tego rodzaju uwagi zapisane na bazie ewangelicznego opowiadania, uwagi na temat religii oraz relacji mi─Ödzy religi─ů a nauk─ů (czy szerzej: rozumem) wydaj─ů si─Ö najistotniejsze, s─ů zreszt─ů charakterystyczne dla ca┼éego dorobku Ratzingera stoj─ůcego na stanowisku zachowania r├│wnowagi fides ratio. Sama niejednoznaczno┼Ť─ç terminu „magowie” ukazuje, ┼╝e „religijno┼Ť─ç mo┼╝e si─Ö sta─ç drog─ů do autentycznego poznania, drog─ů do Jezusa Chrystusa. Kiedy jednak nie otwiera si─Ö na Jego obecno┼Ť─ç i przeciwstawia si─Ö jedynemu Bogu i Zbawicielowi, staje si─Ö wtedy demoniczna i niszczycielska” (s. 126). M─Ödrcy prowadzeni przez gwiazd─Ö ukazuj─ů r├│wnie┼╝, ┼╝e „kosmos m├│wi o Chrystusie”, a „j─Özyk stworzenia dostarcza wielu wskaz├│wek” (s. 134), to znaczy ┼╝e stworzenie daje si─Ö interpretowa─ç nie tylko naukowo, ale dla otwartego umys┼éu r├│wnie┼╝ religijnie; tyle ┼╝e aby dotrze─ç do ┼╝ywego Boga potrzeba by czyta─ç pr├│cz ksi─Ögi stworzenia jeszcze ksi─Ögi natchnione; m─Ödrcy bez wskaza┼ä Pisma nie dotarliby do spadkobiercy Dawida, z kolei po spotkaniu ze s┼éowem Bo┼╝ym gwiazda na nowo ┼Ťwieci m─Ödrcom i ich prowadzi. Na marginesie zdumienia, ┼╝e znawcy Pisma wskazuj─ůcy na jego podstawie miejsce narodzenia Mesjasza nie poczuwaj─ů si─Ö do podj─Öcia ┼╝adnej decyzji, Benedykt XVI notuje cierpkie retoryczne pytanie: „czy trzeba w tym widzie─ç obraz teologii, kt├│ra ko┼äczy si─Ö na akademickiej dyskusji? (s. 140).

Nauka nie mo┼╝e sprowadza─ç si─Ö jedynie do wiedzy, dopiero „m─ůdro┼Ť─ç przywraca zdrowie tak┼╝e or─Ödziu »nauki«: rozumny charakter tego or─Ödzia nie sprowadza┼é si─Ö do samej wiedzy, by┼éy w nim pr├│by zrozumienia ca┼éo┼Ťci i w ten spos├│b doprowadzenia rozumu do aktualizacji jego najwy┼╝szych potencjalno┼Ťci” (s. 128). W tej perspektywie „m─Ödrcy” reprezentuj─ů zar├│wno drog─Ö religii ku Chrystusowi, jak r├│wnie┼╝ nauki, kt├│ra potrafi w Nim przekracza─ç sam─ů siebie, staj─ů si─Ö na┼Ťladowcami Abrahama i Sokratesa. „Reprezentuj─ů wewn─Ötrzne oczekiwanie ludzkiego ducha, pod─ů┼╝anie religii i ludzkiego rozumu na spotkanie z Chrystusem” (s. 130), w kt├│rym dokonuje si─Ö nie tylko kres astrologii, ale i swoisty przewr├│t antropologiczny: „cz┼éowiek przyj─Öty przez Boga – tak okazuje si─Ö to tutaj w Jego jednorodzonym Synu – jest wi─Ökszy ni┼╝ wszystkie moce ┼Ťwiata materialnego i ma wi─Öksz─ů warto┼Ť─ç ni┼╝ ca┼éy wszech┼Ťwiat” (s. 136).

W cz─Ö┼Ťci dotycz─ůcej ucieczki do Egiptu oraz podr├│┼╝y do ziemi Izraela papie┼╝ wskazuje na wype┼énienie si─Ö historii Izraela w nowy, pe┼éniejszy spos├│b. Pierwszy powr├│t z kraju niewoli nie przyni├│s┼é definitywnego wyzwolenia, dopiero Jezusowy exodus mo┼╝e to sprawi─ç: „Jezus, Syn prawdziwy, w sensie bardzo g┼é─Öbokim sam uda┼é si─Ö na »wygnanie«, a┼╝eby wszystkich nas sprowadzi─ç z obczyzny do domu” (s. 148). Papie┼╝ r├│wnie┼╝ w tym przypadku zadaje to samo pytanie, kt├│re pada┼éo ju┼╝ wcze┼Ťniej – czy nowotestamentowe interpretacje wydarze┼ä nawi─ůzuj─ůce do starotestamentowych zapowiedzi to „rzeczywista historia czy tylko teologiczna medytacja, kt├│rej nadano posta─ç historii?” (s. 155). Sk┼éania si─Ö ku tezie, ┼╝e mamy do czynienia z wydarzeniami historycznymi, kt├│re zosta┼éy teologicznie zinterpretowane przez wsp├│lnot─Ö wierz─ůcych i ewangelist├│w, a przez to biblijne teksty pozwalaj─ů g┼é─Öbiej wnikn─ů─ç w tajemnic─Ö Jezusa.

***

Ksi─ů┼╝ka ko┼äczy si─Ö epilogiem zatytu┼éowanym „Dwunastoletni Jezus w ┼Ťwi─ůtyni”. Zar├│wno rozdzia┼é pierwszy jak i w┼éa┼Ťnie epilog stanowi─ů owoc samodzielnych przemy┼Ťle┼ä Benedykta XVI, kt├│ry w tych przypadkach nie korzysta z dost─Öpnej literatury – w ka┼╝dym razie znajduj─ůca si─Ö na ko┼äcu ksi─ů┼╝ki bibliografia (zawieraj─ůca rzeczy nowe i stare, zna─ç, ┼╝e papie┼╝ wci─ů┼╝ chce by─ç na bie┼╝─ůco) nie zawiera danych odnosz─ůcych si─Ö do tych dwu cz─Ö┼Ťci.

Benedykt XVI przeciwstawia si─Ö przedstawianiu Jezusa jako libera┼éa lub rewolucjonisty (to zreszt─ů nienowe przemy┼Ťlenia – polski czytelnik znale┼║─ç je mo┼╝e w ksi─ů┼╝ce Formalne zasady chrze┼Ťcija┼ästwa); tu zn├│w mo┼╝na dopatrze─ç si─Ö polemiki z protestanck─ů dychotomi─ů stawiaj─ůc─ů przeciw sobie Prawo i Ewangeli─Ö. Papie┼╝ podkre┼Ťla, ┼╝e nie by┼éo celem Mistrza atakowanie pobo┼╝no┼Ťci Izraela, i cho─ç „w swej misji synowskiej Jezus rzeczywi┼Ťcie zapocz─ůtkowa┼é now─ů faz─Ö relacji do Boga, w kt├│rej zainaugurowa┼é nowy wymiar stosunk├│w cz┼éowieka z Bogiem” (s. 161), to uczyni┼é to nie w oparciu o nieskr─Öpowan─ů swobod─Ö, ale na bazie wolno┼Ťci „Tego, kt├│ry jest ca┼ékowicie zjednoczony z wol─ů Ojca i kt├│ry pomaga ludziom ┼╝y─ç w wolno┼Ťci opartej na wewn─Ötrznej jedno┼Ťci z Bogiem” (s. 162). Tak┼╝e w stosunkach panuj─ůcych w ┼Üwi─Ötej Rodzinie splata┼éy si─Ö wolno┼Ť─ç i pos┼éusze┼ästwo, a w┼éa┼Ťciwie pos┼éusze┼ästwo ziemskim rodzicom z pos┼éusze┼ästwem Ojcu niebieskiemu: z jednej strony by┼é poddany Maryi i J├│zefowi, z drugiej strony pokazywa┼é im, ┼╝e musi by─ç tam, gdzie jest Jego miejsce – u Ojca, do kt├│rego nale┼╝y, w Jego domu. Dwunastoletni ma wewn─Ötrzne poznanie Boga Ojca, zna Go nie przez po┼Ťrednictwo innych, ale w sobie samym, ┼╝yje w Nim i Nim. „Czy mo┼╝na ja┼Ťniej jeszcze wyrazi─ç Bo┼╝e synostwo Jezusa?” (s. 165). Z drugiej strony Jego m─ůdro┼Ť─ç wzrasta, my┼Ťli i uczy si─Ö na spos├│b ludzki. „Staje si─Ö rzeczywi┼Ťcie widoczne, ┼╝e jest On prawdziwym cz┼éowiekiem i prawdziwym Bogiem – tak jak okre┼Ťla to wiara Ko┼Ťcio┼éa” (s. 169). Tego powi─ůzania nie potrafimy zdefiniowa─ç, pozostaje tajemnic─ů, kt├│rej sformu┼éowania dogmatyczne jedynie broni─ů.

Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e „w ┼Üwi─ůtyni znajduje si─Ö nie jako buntownik wobec rodzic├│w, lecz jako Ten, kto jest pos┼éuszny, tym samym pos┼éusze┼ästwem, kt├│re doprowadzi do krzy┼╝a i zmartwychwstania” (s. 166), z kolei samo zagubienie si─Ö Jezusa w ┼Ťwi─ůtyni stanowi pierwsz─ů ods┼éon─Ö Paschy. S┼éowa Jezusa okaza┼éy si─Ö zbyt wielkie nawet dla Maryi, kt├│rej wiara musi coraz bardziej pogr─ů┼╝a─ç si─Ö w ciemno┼Ťciach i dojrzewa─ç. W ten spos├│b ukazuje si─Ö Ona jako obraz Ko┼Ťcio┼éa, kt├│ry jak Ona zachowuje w swym sercu i przekazuje s┼éowo Bo┼╝e. Z tego Benedykt XVI wyprowadza wnioski natury og├│lnej, a tak┼╝e formu┼éuje przestrog─Ö dla egzegezy: „S┼éowa Jezusa s─ů za ka┼╝dym razem wi─Öksze od naszego rozumu. Za ka┼╝dym razem przewy┼╝szaj─ů nasz─ů inteligencj─Ö. Zrozumia┼éa jest pokusa ich pomniejszania i naginania do naszej miary. Jednym z element├│w poprawnej egzegezy jest w┼éa┼Ťnie pokorne uszanowanie tej, cz─Östo nas przewy┼╝szaj─ůcej, wielko┼Ťci i nieumniejszanie s┼é├│w Jezusa przez pytanie, na ile mo┼╝emy im „dowierza─ç”. On uwa┼╝a nas za zdolnych do wielkich rzeczy. Wierzy─ç znaczy podda─ç si─Ö tej wielko┼Ťci i powoli do niej dorasta─ç” (s. 167).

Tak wi─Öc i trzeci─ů cz─Ö┼Ť─ç Jezusa z Nazaretu trzeba widzie─ç jako polemik─Ö ze wsp├│┼éczesn─ů egzegez─ů oraz pr├│b─Ö praktycznego zastosowania hermeneutyki wiary. Ale przecie┼╝ ksi─ů┼╝ka jest przede wszystkim zach─Öt─ů dla czytelnika do nawi─ůzania „wewn─Ötrznej przyja┼║ni z Jezusem, do kt├│rej przecie┼╝ wszystko si─Ö sprowadza” (parafraza s┼é├│w papie┼╝a z przedmowy do pierwszej cz─Ö┼Ťci ksi─ů┼╝ki); w tej perspektywie wida─ç wyra┼║nie, ┼╝e pierwszy rozdzia┼é i epilog stanowi─ů niejako wst─Öp i podsumowanie tre┼Ťci Ewangelii m├│wi─ůcych o tym, jaka jest Jego istota i pos┼éannictwo oraz co z tego wynika r├│wnie┼╝ dla wierz─ůcych w Niego.

Tekst ukaza┼é si─Ö w „Perspectiva” (2013) nr 2

 
Dzie│o Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl