Dzie│o Biblijne

Nie by┼éa nawet uczennic─ů Jezusa!

Email Drukuj

 S┼éawomir Zatwardnicki

Nie by┼éa nawet uczennic─ů Jezusa!

Nie piastowa┼éa te┼╝ ┼╝adnych urz─Öd├│w ko┼Ťcielnych, i nawet przez my┼Ťl Jej nie przesz┼éo, ┼╝eby domaga─ç si─Ö kap┼éa┼ästwa kobiet! W Ko┼Ťciele jednocz─ů si─Ö wymiar „Maryjny” i „Piotrowy”. Nie przypadkiem zanegowanie hierarchicznego wymiaru Ko┼Ťcio┼éa uderza r├│wnie┼╝ w jego wymiar charyzmatyczny, nawet je┼Ťli w za┼éo┼╝eniu w┼éa┼Ťnie jego dowarto┼Ťciowaniu mia┼éo s┼éu┼╝y─ç. ┼╗eby odm├│wi─ç Maryi bycia uczennic─ů nale┼╝a┼éo najpierw ograniczy─ç grono uczni├│w do tych kilkudziesi─Öciu wybranych przez Pana, aby Mu towarzyszyli w Jego publicznej dzia┼éalno┼Ťci – tak jakby wskazuj─ůcy palec Mistrza jednocze┼Ťnie wyklucza┼é wszystkich pozosta┼éych poza Jego bezpo┼Ťrednim wyborem z duchowej rodziny. Je┼Ťli w uto┼╝samieniu pe┼éni─ůcych urz─Ödowe funkcje w Ko┼Ťciele z uczniami Pana s┼éusznie mo┼╝na dopatrywa─ç si─Ö klerykalizmu, to z kolei zredukowanie wsp├│lnoty uczni├│w do jedynie tych oficjalnie powo┼éanych, o kt├│rych traktuj─ů Ewangelie – jest lustrzanym odbiciem takiej ekskluzywistycznej mentalno┼Ťci.

Z kolei mo┼╝na by zada─ç pytanie, w jaki spos├│b wsp├│┼écze┼Ťni uczniowie Pana – ci sami, kt├│rzy w Maryi nie widz─ů uczennicy – dostrzegli palec Mistrza wycelowany w ich stron─Ö. Bo je┼Ťli On nie wyci─ůgn─ů┼é r─Öki ku nim (por. Mt 12,49), to na jakiej podstawie dokona┼é si─Ö Boski gest adopcji do duchowej rodziny Jezusa? Bo je┼Ťli pos┼éu┼╝y─ç si─Ö kryterium wskazanym przez Mistrza – a jest nim wype┼énianie woli Ojca – to zdaje si─Ö to samo kryterium mo┼╝na zastosowa─ç do Jego Matki, kt├│ra nie za co innego, jak w┼éa┼Ťnie za pos┼éusze┼ästwo Bo┼╝emu S┼éowu, a wi─Öc za doskona┼ée ┼é─ůczenie s┼éowa z jego wype┼énianiem, kt├│re jest przecie┼╝ istot─ů bycia uczniem Pana, zosta┼éa doceniona przez Ducha ┼Üwi─Ötego, i to kilkukrotnie. Ewangelista ┼üukasz, a wi─Öc autor natchniony, przedstawia J─ů jako uczennic─Ö, El┼╝bieta nape┼éniona Bo┼╝ym Duchem s┼éawi Jej wiar─Ö w Bo┼╝e S┼éowo (por. ┼ük 1,45), a nawet sama Maryja prezentuje si─Ö jako s┼éu┼╝ebnica Pa┼äska gotowa do wype┼énienia Bo┼╝ej woli (por. ┼ük 1,38). Kto┼Ť ze wsp├│┼éczesnych uczni├│w Pana mo┼╝e pochwali─ç si─Ö podobnymi Bosko-ludzkimi komplementami, kt├│re podkre┼Ťlaj─ů adekwatno┼Ť─ç odpowiedzi na Bo┼╝e powo┼éanie?

Maryja jest osob─ů, przez kt├│r─ů B├│g mo┼╝e dzia┼éa─ç bez przeszk├│d. Doskonale wype┼énia to, czego i jak, kiedy i jak d┼éugo, B├│g od Niej oczekuje (np. odwiedza El┼╝biet─Ö i pozostaje u Niej trzy miesi─ůce, bo tak zrozumia┼éa wol─Ö Boga). Je┼Ťli uczniowie dopiero trzydzie┼Ťci kilka lat p├│┼║niej zostan─ů pouczeni przez Mistrza, ┼╝e w modlitwie „Ojcze nasz” nale┼╝y si─Ö modli─ç „niech Twoja wola si─Ö spe┼énia na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6,10), to w spos├│b doskona┼éy wola Ojca niebieskiego realizuje si─Ö na ziemi w┼éa┼Ťnie dzi─Öki Jej wyra┼╝onej w czasie Zwiastowania zgodzie na to, by sta┼éa si─Ö Matk─ů Boga, kt├│ry staje si─Ö cz┼éowiekiem. B├│g rodzi si─Ö nie dzi─Öki czemu innemu, jak w┼éa┼Ťnie temu, ┼╝e to Ona ju┼╝ jest uczennic─ů Boga, i w perspektywie tego wydarzenia nale┼╝y s┼éysze─ç p├│┼║niejsze s┼éowa Syna m├│wi─ůcego o tym, ┼╝e „kto pe┼éni wol─Ö Bo┼╝─ů, ten jest Mi bratem, siostr─ů i matk─ů” (Mk 3,35). Nie by┼éoby Syna, gdyby nie Matka; nie umia┼éby Syn odmawia─ç „paciorka”, gdyby nie Matka; nie znaliby┼Ťmy modlitwy „Ojcze nasz”, gdyby postawy postulowanej przez s┼éowa Modlitwy Pa┼äskiej nie uczy┼é si─Ö od Niej. Bo przecie┼╝ z faktu wcielenia – je┼Ťli nie ma by─ç ono pozorne – wynika, ┼╝e przynajmniej w dzieci┼ästwie to Ona uczy┼éa Go tego, co odnosi si─Ö do Boga, nawet je┼Ťli niemal od pocz─ůtku to On poucza┼é J─ů r├│wnie┼╝, gdy „po ludzku” prze┼╝ywa┼é swoje synostwo Bo┼╝e. W ka┼╝dym razie nie wolno Jej wp┼éywu bagatelizowa─ç – kto tak post─Öpuje, jest doket─ů, nawet je┼Ťli nie┼Ťwiadomym: traktuje cz┼éowiecze┼ästwo Jezusa jako co┼Ť udawanego, jakby On nie by┼é jednym z nas i dlatego nie musia┼é uczy─ç si─Ö od rodzic├│w.

Jak─ů wizj─Ö relacji Matki i Syna maj─ů krytycy Maryi? Czy przez te trzy dekady nie rozmawiali oni ze sob─ů, nie uczyli si─Ö od siebie, nie wypracowywali wsp├│lnych wniosk├│w? Kto przecedza komara tych kilku rzekomo „antymaryjnych” werset├│w biblijnych opowiadaj─ůcych o ┼╝yciu publicznym Jezusa (por.: Mk 3,31-35 i par.; Mk 6,1-6 i par.), a po┼éyka wielb┼é─ůda trzydziestu lat ┼╝ycia ukrytego prowadzonego we wsp├│lnocie najpierw z Maryj─ů i J├│zefem, a potem ju┼╝ tylko z Matk─ů – nie mo┼╝e by─ç uczniem Pana. Nie po to autorzy biblijni si─Ögaj─ů do pocz─ůtk├│w ┼╝ycia Jezusa i co┼Ť wa┼╝nego ods┼éaniaj─ů z Jego ┼╝ycia ukrytego, ┼╝eby mo┼╝na by┼éo patrze─ç na Niego, jakby nagle „spad┼é z nieba” w pe┼éni ukszta┼étowany. I nie po to wskazuj─ů na narodziny widzialnego Ko┼Ťcio┼éa, ┼╝eby przez to zas┼éoni─ç jego wymiar ukryty, mistyczny. Ona nigdy nie mia┼éa pe┼éni─ç nauczycielskiego zadania Ko┼Ťcio┼éa, dlatego nie musia┼éa s┼éucha─ç publicznego nauczania Jezusa, cho─ç przecie┼╝ ┼╝y┼éa tym nauczaniem g┼é─Öbiej i doskonalej ni┼╝ uczniowie i aposto┼éowie. W tym sensie to Ona jest pierwsz─ů chronologicznie i doskona┼éo┼Ťciowo uczennic─ů, co zreszt─ů nie musi przekre┼Ťla─ç, a mo┼╝e nawet zak┼éada, ┼╝e uczy┼éa si─Ö Go przez ca┼ée ┼╝ycie.

W przypadku pozornie „antymaryjnych”, a w rzeczywisto┼Ťci by─ç mo┼╝e nawet „promaryjnych” werset├│w, trzeba zapyta─ç, do kogo Mistrz adresuje pytanie: „Kt├│┼╝ jest moj─ů matk─ů i [kt├│rzy] s─ů moimi bra─çmi?” Nie oczekuje odpowiedzi od uczni├│w, bo na tak postawione pytanie oni nie s─ů w stanie odpowiedzie─ç; wi─Öc albo jest to pytanie do samego siebie, albo w┼éa┼Ťnie do… Matki! „W Jego pytaniu nie ma – uwa┼╝a prof. Marian Grabowski w ksi─ů┼╝ce Pomazaniec – najmniejszego rozgoryczenia, nie ma braku wiary w ucznia, kt├│ry sprosta wymaganiom, ale jest rado┼Ť─ç z powodu nadej┼Ťcia najlepszego z uczni├│w – w┼éasnej Matki”. Przy czym zar├│wno Ona, jak i ka┼╝dy w og├│le cz┼éowiek, musi przej┼Ť─ç drog─Ö od „Jezusa, syna Maryi” do „Syna Bo┼╝ego”, od widzenia w Nim jedynie cz┼éowieka, a┼╝ do zdumienia, ┼╝e jest kim┼Ť wi─Öcej, Bogiem i cz┼éowiekiem zarazem. To przej┼Ťcie dokonuje si─Ö nie o ludzkich si┼éach, ale przez wiar─Ö, dzi─Öki ┼éasce; nie jest to por├│d naturalny, ale nadprzyrodzony. U ┼║r├│de┼é takiej wiary stoi w┼éa┼Ťnie Ona, Matka Boga, kt├│ra jest jedyn─ů, je┼Ťli tak mo┼╝na rzec, „matczyzn─ů” Jezusa i chrze┼Ťcijan, skoro w swojej „ma┼éej ojczy┼║nie”, w┼Ťr├│d mieszka┼äc├│w Nazaretu, nie znalaz┼é wiary.

Tekst ukaza┼é si─Ö w „Rycerzu Niepokalanej” (2014) nr 2

Publikacja za zgod─ů Autora

 

 
Dzie│o Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl