Dzie│o Biblijne

Aprioryczne założenia i filozoficzne uwarunkowania metody historyczno-krytycznej...

Email Drukuj

 

Sławomir Zatwardnicki

Aprioryczne założenia i filozoficzne uwarunkowania metody historyczno-krytycznej według Benedykta XVI

Trzytomowe dzie┼éo Ojca ┼Üwi─Ötego Benedykta XVI po┼Ťwi─Öcone osobie Jezusa stanowi, jak sam autor na to wskazywa┼é, pr├│b─Ö praktycznego zastosowania syntezy hermeneutyki historycznej i hermeneutyki wiary. Sformu┼éowania znajduj─ůce si─Ö we wst─Öpach do papieskiej (cho─ç pisanej we w┼éasnym imieniu) ksi─ů┼╝ki stanowi─ů teoretyczne wyja┼Ťnienie przyj─Ötej przez Ratzingera metodologii, zreszt─ů b─Öd─ůce powt├│rzeniem wcze┼Ťniej, przed napisaniem ksi─ů┼╝ki, wypowiadanych przekona┼ä. Papie┼╝ uwa┼╝a, ┼╝e po dwustu latach interpretacji historyczno-krytycznej, „je┼Ťli naukowa interpretacja Pisma nie chce poprzesta─ç na stawianiu ci─ůgle nowych hipotez i straci─ç przez to znaczenie dla teologii, musi dokona─ç metodologicznie nowego kroku i uzna─ç si─Ö ponownie za dyscyplin─Ö teologiczn─ů, nie rezygnuj─ůc przy tym ze swego charakteru historycznego”[1]. Do wykonania tego kroku potrzeba, by metoda uzna┼éa, „┼╝e stanowi─ůca jej przes┼éank─Ö wyj┼Ťciow─ů hermeneutyka pozytywistyczna nie jest wyrazem jedynie s┼éusznego rozumu, definitywnie odnajduj─ůcego siebie samego, lecz jest okre┼Ťlonym i historycznie uwarunkowanym rodzajem rozumno┼Ťci, zdolnej do przyjmowania korekt i uzupe┼énie┼ä oraz ich potrzebuj─ůcej” [2].

W swoim dziele Benedykt XVI uznawszy najpierw nieodzowno┼Ť─ç stosowania metody historyczno-krytycznej, podkre┼Ťli┼é nast─Öpnie dwie rzeczy: po pierwsze, metoda historyczno-krytyczna, je┼Ťli uwzgl─Ödni─ç fakt natchnienia Pisma przez Boga, si┼é─ů rzeczy nie wyczerpuje zadania interpretacji – bada jedynie jeden z wymiar├│w tekstu biblijnego; po drugie, nale┼╝y uzna─ç granice samej metody badaj─ůcej ten ludzki wymiar Pisma[3]. W niniejszym artykule chcia┼ébym jednak zaj─ů─ç si─Ö nie tyle ograniczeniami metody, co jej uwarunkowaniami filozoficznymi, a tak┼╝e apriorycznymi za┼éo┼╝eniami, kt├│re egzegeci pos┼éuguj─ůcy si─Ö t─ů metod─ů mog─ů ┼Ťwiadomie czy nie przyjmowa─ç. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e zagadnienie to nie doczeka┼éo si─Ö do tej pory om├│wienia, na jakie zas┼éuguje. Bez tego jednak trudno zrozumie─ç wag─Ö tej niewygranej przecie┼╝ jeszcze batalii, jak─ů toczy┼é o kszta┼ét wsp├│┼éczesnej egzegezy Ratzinger jako teolog i pasterz Ko┼Ťcio┼éa.

1. Model nauk przyrodniczych zastosowany do rzeczywisto┼Ťci duchowej

Autor ksi─ů┼╝ki Wprowadzenie w chrze┼Ťcija┼ästwo diagnozowa┼é zmiany, kt├│re zasz┼éy w my┼Ťli nowo┼╝ytnej, a do kt├│rych zaliczy┼é r├│wnie┼╝ opracowywanie fakt├│w historycznych metod─ů historyczno-krytyczn─ů. Tak jak wcze┼Ťniej fizyka zrezygnowa┼éa z dotarcia do samego bytu i ograniczy┼éa swoje d─ů┼╝enia do tego, co „pozytywne”, czyli sprawdzalne do┼Ťwiadczalnie, tak teraz r├│wnie┼╝ badania historyczne interesuj─ů si─Ö zjawiskow─ů stron─ů wydarze┼ä, kt├│ra mo┼╝e zosta─ç dowiedziona badaniami historycznymi. W ten spos├│b usi┼éuje si─Ö upodobni─ç metody historii do metody fizyki w nadziei uzyskania wynik├│w r├│wnie pewnych; nadziei o tyle z┼éudnej, ┼╝e w historii nie ma mo┼╝liwo┼Ťci powt├│rze┼ä czy sprawdze┼ä wynik├│w, kt├│re po pierwsze bazuj─ů na zawsze niepe┼énej dokumentacji, a po drugie, nawet pe┼éen komplet dokumentacji (w przeciwie┼ästwie do materii badanej przez fizyk├│w) dopuszcza wyci─ůganie niejednoznacznych wniosk├│w. Tak wi─Öc gdy z jednej strony metoda historyczno-krytyczna podnios┼éa pewno┼Ť─ç wypowiedzi dzi─Öki swojej naukowo┼Ťci, to zaw─Ö┼╝enie prawdy przez ni─ů badanej okazuje si─Ö si─Öga─ç jeszcze dalej ni┼╝ w fizyce. Takie ograniczenie si─Ö do fenomenu (dokumentu) nie mo┼╝e doprowadzi─ç do wiary, podobnie jak fenomen w fizyce nie prowadzi do Boga[4]. Zapomina si─Ö przy tym, ┼╝e:

…pe┼éna prawda historyczna nie mniej wymyka si─Ö sprawdzalnym dokumentom, ni┼╝ prawda bytu wymyka si─Ö do┼Ťwiadczeniom. B─Ödziemy wi─Öc musieli powiedzie─ç, ┼╝e historia w naj┼Ťci┼Ťlejszym znaczeniu tego s┼éowa nie tylko dzieje wyjawia, lecz tak┼╝e je ukrywa. St─ůd wynika samo przez si─Ö, ┼╝e wprawdzie mo┼╝na widzie─ç cz┼éowieka Jezusa, ale nie mo┼╝na Go odnale┼║─ç jako Chrystusa, nie da si─Ö tego bowiem uzna─ç za prawd─Ö historyczn─ů na mocy dokument├│w, stwierdzaj─ůcych tylko fakty[5].

Ratzinger punktuje r├│wnie┼╝ historystyczne nieporozumienie, kt├│re tkwi je┼Ťli nie w samej metodzie historyczno-krytycznej, to na pewno w mentalno┼Ťci egzeget├│w pos┼éuguj─ůcych si─Ö ni─ů, wed┼éug kt├│rych „do obja┼Ťnienia jakiego┼Ť stanu rzeczy wystarczy analiza procesu jego powstania”[6]. A┼╝ chcia┼éoby si─Ö zapyta─ç w nawi─ůzaniu do tytu┼éu ksi─ů┼╝ki, z kt├│rego pochodzi ten cytat – czy na tym ma polega─ç prawda w teologii? Poznanie procesu powstawania danej rzeczy nie jest r├│wnoznaczne z tym, ┼╝e rzecz ta zosta┼éa zrozumiana w swojej najg┼é─Öbszej istocie[7], a nawet samo oczekiwanie, ┼╝e zrozumienie tekstu jest niemo┼╝liwe, je┼Ťli nie wie si─Ö, w jaki spos├│b on powsta┼é – jest przes─ůdem opartym na ewolucjonistycznym my┼Ťleniu[8].

Nowo┼╝ytna wiedza historyczna wzoruje si─Ö na my┼Ťleniu przyrodniczym i technicznym r├│wnie┼╝ wtedy, gdy nie interesuje si─Ö histori─ů swojej dziedziny, a znaczenie ma dla niej jedynie rezultat, ale ju┼╝ nie droga do niego prowadz─ůca. „Podobnie te┼╝ dla egzegety – pisa┼é Ratzinger w 1969 roku – historia interpretacji spad┼éa do rangi prehistorii, kt├│ra bezpo┼Ťrednio nie dotyczy jej w┼éasnych wysi┼ék├│w”[9]. To, co jednak s┼éuszne w technice czy przyrodoznawstwie, okazuje si─Ö zgubne w historii, bowiem z samych racji historycznych wynika, ┼╝e nie mo┼╝na mi─Ödzy dzisiejszym czytelnikiem i Bibli─ů pozostawi─ç niczego, skoro Biblia dociera jedynie przez histori─Ö:

Z histori─ů mo┼╝e si─Ö upora─ç ten tylko, kto potrafi stawi─ç jej czo┼éo; je┼Ťli kto┼Ť zechce j─ů lekcewa┼╝y─ç, wtedy dopiero stanie si─Ö jej wi─Ö┼║niem. A przede wszystkim – nawet je┼Ťli b─Ödzie mu si─Ö zdawa┼éo, ┼╝e cz─Östo pos┼éuguje si─Ö metodami historycznymi – nie b─Ödzie mia┼é najmniejszej szansy historycznej lektury Biblii. W rzeczywisto┼Ťci pozostanie wi─Ö┼║niem w┼éasnych horyzont├│w my┼Ťlowych, a jego tezy b─Öd─ů odbiciem tylko jego samego (FZCh, s. 202-203).

Okazuje si─Ö, ┼╝e metoda historyczna nie mo┼╝e abstrahowa─ç od tego, ┼╝e sama Biblia powsta┼éa w historii i tylko przez histori─Ö dociera do czytelnika. W zwi─ůzku z tym egzegeta po pierwsze musi pami─Öta─ç, ┼╝e sam r├│wnie┼╝ ulega uwarunkowaniom historycznym swojej epoki, a po drugie musi bra─ç pod uwag─Ö wcze┼Ťniejsz─ů odpowied┼║ na S┼éowo, jak─ů dawali na nie ludzie wcze┼Ťniejszych epok; tylko dzi─Öki temu mo┼╝e wyj┼Ť─ç ze swojego historycznego uwarunkowania. W takim razie musi uwzgl─Ödni─ç ko┼Ťcielne interpretacje, jakie zrodzi┼éy si─Ö w dziejach, i nawet wi─Öcej: je┼Ťli chce rzeczywi┼Ťcie dotrze─ç do Chrystusa, to nie mo┼╝e tego czyni─ç inaczej jak spotykaj─ůc Go dzisiaj w Ko┼Ťciele, a nie w przesz┼éo┼Ťci i poza nim. W wywiadzie opublikowanym w roku 2000 zwr├│ci┼é Ratzinger uwag─Ö, ┼╝e nie ma potrzeby (ani mo┼╝liwo┼Ťci, bo metoda historyczno-krytyczna ich nie daje) przebijania si─Ö przez dwa tysi─ůce lat, aby dotrze─ç do Chrystusa, skoro ┼╝ywy podmiot zrodzony na gruncie przepowiadania, czyli Ko┼Ťci├│┼é, zachowuje swoj─ů to┼╝samo┼Ť─ç od pocz─ůtk├│w i w nim w┼éa┼Ťnie jest niejako r├│wnoczesny Jezusowi[10].

Podobnie jak w badaniach przyrodniczych wykluczono istnienie celowo┼Ťci i projektu pomimo tego, ┼╝e rzeczywisto┼Ť─ç wykazuje zorganizowanie wskazuj─ůce na istnienie projektu, i sformu┼éowano absurdaln─ů tez─Ö o tym, ┼╝e „koncert” zorganizowanej rzeczywisto┼Ťci m├│g┼é powsta─ç z „zak┼é├│caj─ůcych szum├│w”, tak r├│wnie┼╝ w przypadku bada┼ä historycznych dotycz─ůcych Jezusa stajemy wobec podobnej sprzeczno┼Ťci – pojawienia si─Ö wzajemnie sprzecznych obraz├│w historycznego Jezusa, kt├│re powsta┼éy na bazie odrzucenia mo┼╝liwo┼Ťci dzia┼éania Boga w historii[11]. Te rekonstrukcje „s─ů w dziedzinie historii wyrazem nieobiektywno┼Ťci skrajnie poj─Ötej zasady obiektywno┼Ťci, gdy┼╝ r├│wnie┼╝ w tym przypadku tylko »zak┼é├│caj─ůce szumy«, przypadkowy rozw├│j i przypadkowe kombinacje doprowadzi┼éy do powstania tajemnicy postaci Jezusa, kt├│r─ů spotykamy w Nowym Testamencie i kt├│ra poprzez wieki by┼éa dla ludzi drog─ů ┼Ťwiat┼éa” (WDdJCh, s. 68-69). Nietrudno przewidzie─ç, ┼╝e je┼Ťli ten „postulat obiektywno┼Ťci” obowi─ůzuje w spos├│b nieograniczony, a B├│g nie mo┼╝e z za┼éo┼╝enia dzia┼éa─ç w ┼Ťwiecie, musi to znaczy─ç, ┼╝e zar├│wno sam Jezus nie mo┼╝e by─ç obiektywnie Bogiem (ewentualnie mo┼╝e mie─ç subiektywne do┼Ťwiadczenie Boga), jak i ludzie religijni nie mog─ů otrzyma─ç obiektywnego objawienia, lecz jedynie do┼Ťwiadcza─ç subiektywnych prze┼╝y─ç. Prowadzi to do religijnego relatywizmu[12] i otwiera pole do subiektywnych interpretacji lub nawet kalkulacji (por. WDdJCh, s. 69), kt├│re opieraj─ů si─Ö na wi─ůzaniu z osob─ů Chrystusa idei czasu, w jakich przysz┼éo egzegecie wykonywa─ç swoj─ů prac─Ö:

Ta potrzeba nie jest oczywi┼Ťcie drugorz─Ödna wobec analiz historycznych, wp┼éywa na spos├│b ich prowadzenia, b─Öd─ůc w rzeczywisto┼Ťci drugim filozoficznym za┼éo┼╝eniem rzekomo czysto historycznych bada┼ä. Okre┼Ťlenie autentyczno┼Ťci lub nieautentyczno┼Ťci s┼é├│w Jezusa, ustalenie rozwoju form literackich i ich ocena zale┼╝─ů istotnie od tego, co w postaci Jezusa uznaje si─Ö za warte zachowania (…). Za┼éo┼╝enia dotycz─ůce tego, kim nie mo┼╝e by─ç Jezus (Synem Bo┼╝ym), oraz tego, kim by─ç powinien, staj─ů si─Ö narz─Ödziami interpretacji. W rezultacie za wynik ┼Ťcis┼éej analizy naukowej uznaje si─Ö to, co w rzeczywisto┼Ťci jest jedynie konsekwencj─ů za┼éo┼╝e┼ä filozoficznych (WDdJCh, s. 66-67).

Mo┼╝na wi─Öc powiedzie─ç – dodawa┼é Ratzinger w 2003 roku – ┼╝e mamy do czynienia z za┼éo┼╝eniem filozoficznym, wed┼éug kt├│rego „historia jest zasadniczo jednorodna i dlatego mo┼╝e si─Ö w niej zdarzy─ç tylko to, co jest mo┼╝liwe jako wynik znanych nam przyczyn przyrodniczych czy te┼╝ jako rezultat dzia┼éania cz┼éowieka” (WDdJCh, s. 65)[13]. Wszystkie odchylenia od tego schematu trzeba wi─Öc wyt┼éumaczy─ç przez sprowadzenie ich do wymiaru rozumu. „Zgodnie z tym za┼éo┼╝eniem nie jest mo┼╝liwe, aby jaki┼Ť cz┼éowiek rzeczywi┼Ťcie by┼é Bogiem i dokonywa┼é czyn├│w, kt├│re wymagaj─ů Bo┼╝ej mocy, rozsadzaj─ůc og├│lny schemat przyczyn” (WDdJCh, s. 65-66)[14]. Oczywi┼Ťcie takie za┼éo┼╝enie o zasadniczej jednorodno┼Ťci dzia┼éaj─ůcych w historii przyczyn jest generalnie s┼éuszne, jednak „staje si─Ö szkodliwe i niebezpieczne w├│wczas, gdy przemienia si─Ö w bezwzgl─Ödne wykluczenie tego, co ca┼ékowicie inne – Boga; wykluczenie tego, co przekracza nasze zwyk┼ée do┼Ťwiadczenia. Ale taka w┼éa┼Ťnie jest nasza sytuacja. Nasze rozumienie naukowo┼Ťci zabrania Bogu dost─Öpu do ┼Ťwiata” (WDdJCh, s. 67). Tak wi─Öc bez Ducha ┼Üwi─Ötego – m├│wi┼é doktor honoris causa Papieskiego Wydzia┼éu Teologicznego we Wroc┼éawiu w czasie wizyty w ┼Üwidnicy – „s┼éowa wiary zamieniaj─ů si─Ö w jaki┼Ť rodzaj przyrodniczego, przyrodoznawczego muzeum, w kt├│rym wystawiaj─ů martwe preparaty – brakuje natomiast tego, co najwa┼╝niejsze – brakuje ┼╝ycia”[15].

Metoda historyczno-krytyczna pr├│buje wyja┼Ťni─ç biblijne historie bez odwo┼éania si─Ö do ┼Ťwiata nadprzyrodzonego. Dla przyk┼éadu obrazuj─ůcego, w jaki spos├│b dokonuje si─Ö „demitologizacja” biblijnego ┼Ťwiadectwa, kardyna┼é Ratzinger ukaza┼é w prelekcji wyg┼éoszonej w Nowym Jorku w 1988 roku aprioryczne przekonania, kt├│re przyjmowali zar├│wno Bultmann, jak i Dibelius[16]; ot├│┼╝ przede wszystkim zak┼éadaj─ů oni pierwsze┼ästwo g┼éoszenia s┼éowa w stosunku do opisywanego w Pi┼Ťmie ┼Üwi─Ötym wydarzenia:

Zgodnie z tym wszystko, co jest wydarzeniem, jest tym samym drugorz─Ödne i stanowi mityczne zobrazowanie. Wi─ů┼╝e si─Ö z tym logicznie drugi aksjomat, kt├│ry od Dibeliusa i Bultmanna sta┼é si─Ö konstytutywny dla wsp├│┼éczesnej egzegezy: idea nieci─ůg┼éo┼Ťci – nie tylko mi─Ödzy przekazem przedpaschalnym i popaschalnym, mi─Ödzy Jezusem przedpaschalnym i powstaj─ůcym Ko┼Ťcio┼éem, lecz tak┼╝e na wszystkich pozosta┼éych etapach przekazu nie zachodzi ci─ůg┼éo┼Ť─ç… (KWIP, s. 101-102)[17].

Jak wida─ç, wst─Öpne za┼éo┼╝enie prowadzi do wniosk├│w sprzecznych z rozumieniem Nowego Testamentu, kt├│rego wypowiedzi wskazuj─ů w┼éa┼Ťnie na co┼Ť odwrotnego – na jedno┼Ť─ç zachodz─ůc─ů mi─Ödzy ┼Ťwiadectwem Starego i Nowego Testamentu.

Pogl─ůdy te wyra┼╝a┼é zreszt─ů Ratzinger ju┼╝ wcze┼Ťniej. W 1967 roku, z okazji 150 rocznicy powstania Wydzia┼éu teologii katolickiej w Uniwersytecie w Tybindze (1817 rok), zabra┼é g┼éos w sprawie zwi─ůzk├│w mi─Ödzy histori─ů zbawienia, metafizyk─ů i eschatologi─ů. Na szerokim tle r├│┼╝norakich uj─Ö─ç wyja┼Ťniaj─ůcych te powi─ůzania lub im zaprzeczaj─ůcych krytycznie ustosunkowa┼é si─Ö niemiecki uczony do stanowiska Bultmanna, jakie ten prezentowa┼é w odniesieniu do rozumienia historii[18]. Motywem konstytutywnym my┼Ťlenia Bultmanna sta┼é si─Ö prymat s┼éowa nad wydarzeniem[19], niejako s┼éowo to samo staje si─Ö „wydarzeniem eschatologicznym”, a w konsekwencji zostaje wy┼é─ůczone z obszaru rzeczywisto┼Ťci podlegaj─ůcej obiektywizacji. Przyj─Öty przez Bultmanna eschatologiczny punkt widzenia pozwala mu nawet na dokonywanie podzia┼é├│w w kanonie – tre┼Ťci zgodne z apriorycznym za┼éo┼╝eniem zostaj─ů uznane za pierwotne, oryginalne, a wszystko inne ma jakoby zapomina─ç to podstawowe or─Ödzie[20]. „Koncentrowanie si─Ö na s┼éowie niemal ca┼ékowicie spycha wydarzenia na obszar rzeczywisto┼Ťci pozbawionych znaczenia” (FZCh, s. 240), liczy si─Ö tylko uobecnianie or─Ödzia, kt├│rym mia┼éaby zajmowa─ç si─Ö egzegeza. Oczywi┼Ťcie b─Ödzie ona pos┼éugiwa┼éa si─Ö dalej metod─ů historyczno-krytyczn─ů, ale z teologicznego punktu widzenia jej wnioski pozostan─ů oboj─Ötne dla egzystencji cz┼éowieka. W ten spos├│b chciano rozwi─ůza─ç pal─ůce problemy nowo┼╝ytne: „Po pierwsze, wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e tym samym rozwi─ůzany zosta┼é problem aktualno┼Ťci chrze┼Ťcija┼ästwa i wiara chrze┼Ťcija┼äska z odleg┼éej przesz┼éo┼Ťci mog┼éa powr├│ci─ç do tera┼║niejszo┼Ťci. Po drugie, mo┼╝na by┼éo teraz pozostawi─ç metodzie historyczno-krytycznej mo┼╝no┼Ť─ç dowolnego harcowania, bez troski o problemy natury teologicznej” (FZCh, s. 240-241).

Ratzinger przypomina jednak, ┼╝e „zwi─ůzek wiary z histori─ů musi znajdywa─ç potwierdzenie historyczne – nie w tym sensie jakoby rozum historyczny sam z siebie m├│g┼é uzasadni─ç wiar─Ö lub do niej doprowadzi─ç, lecz w tym znaczeniu, ┼╝e wiara musi sprosta─ç jego kryteriom” (FZCh, s. 235). Wynika to z tego, ┼╝e chrze┼Ťcija┼ästwo odwo┼éuje si─Ö nie do powszechnie wyznawanej ponadhistorycznej idei, ale do historycznego faktu jednorazowego, czyli wydarzenia Chrystusa, kt├│rego to wydarzenia ┼Ťwiadectwem jest Pismo. Tak wi─Öc Bultmannowska „ucieczka do przodu” w gruncie rzeczy ┼╝adnego problemu nie rozwi─ůzuje, i nie stanowi dobrego uzupe┼énienia metody historyczno-krytycznej. Trzeba przyj─ů─ç, ┼╝e wydarzenie historyczne nale┼╝y jednak do substancji wiary. To dlatego pierwotny kerygmat na pierwszym miejscu stawia┼é nie prze┼╝ycie egzystencjalne, ale wydarzenie Zmartwychwstania, kt├│re mimo i┼╝ ma znaczenie eschatologiczne, pozostawi┼éo jednak konkretne ┼Ťlady w historii, z┼éama┼éo te┼╝ moc ┼Ťmierci stanowi─ůcej dot─ůd konstant─Ö historii. W ka┼╝dym razie mo┼╝na sformu┼éowa─ç nast─Öpuj─ůcy wniosek: „Centrum Ewangelii stanowi or─Ödzie Zmartwychwstania, a tym samym or─Ödzie dzia┼éania Bo┼╝ego, uprzedzaj─ůcego wszelkie ludzkie dzia┼éania” (FZCh, s. 249-250). A w zwi─ůzku z tym „prae dzia┼éania Bo┼╝ego w ko┼äcu oznacza tak┼╝e pierwsze┼ästwo actio przed verbum, rzeczywisto┼Ťci przed or─Ödziem. Inaczej m├│wi─ůc: rzeczywista g┼é─Öbia wydarzenia Objawienia si─Öga g┼é─Öbiej ni┼╝ wydarzenie or─Ödzia, kt├│re czyn Boga wyja┼Ťnia w ludzkich s┼éowach” (FZCh, s. 251).

Z tym akcentem postawionym na s┼éowo rzekomo pierwotne wzgl─Ödem wydarzenia, wi─ů┼╝e si─Ö drugie jeszcze za┼éo┼╝enie, kt├│re apriori przyjmuj─ů obaj egzegeci – ┼╝e „pierwotny charakter maj─ů jedynie elementy proste, natomiast wszystko, co jest z┼éo┼╝one, jest tym samym p├│┼║niejsze (…) w im wi─Ökszym stopniu dana wypowied┼║ jest owocem refleksji i bogatsza w tre┼Ť─ç, tym jest starsza; im co┼Ť jest prostsze, tym pewniej mo┼╝na je zaliczy─ç do pocz─ůtk├│w” (KWIP, s. 103)[21]. Oczywi┼Ťcie takie za┼éo┼╝enie rodzi problemy: na jakiej podstawie uzna─ç, ┼╝e co┼Ť jest bardziej czy mniej zaawansowane (innymi s┼éowy: sk─ůd mie─ç pewno┼Ť─ç, ┼╝e wniosek rzeczywi┼Ťcie wynika z tekstu, a nie pochodzi z odczytania przez odbiorc─Ö?), i niby dlaczego to, co bardziej zaawansowane, mia┼éoby by─ç p├│┼║niejsze? „Przede wszystkim nale┼╝y jednak zakwestionowa─ç sam─ů podstawow─ů ide─Ö, opart─ů na zwyczajnym przeniesieniu ewolucyjnego modelu nauk przyrodniczych na histori─Ö ducha” (KWIP, s. 103), czego nies┼éuszno┼Ť─ç potwierdza historia ludzkiej my┼Ťli, w kt├│rej wyst─Öpuje cz─Östo prawid┼éowo┼Ť─ç odwrotna: po wielkim prze┼éomie przychodzi czas na banalne idee. „Dlatego wszystkie oceny – konkluduje teolog – oparte na teorii braku powi─ůza┼ä mi─Ödzy przekazami i na ewolucjonistycznej tezie pierwsze┼ästwa »prostego« przed »skomplikowanym« nale┼╝y zakwestionowa─ç jako nieuzasadnione w samych ich przes┼éankach” (KWIP, s. 104).

Oczywi┼Ťcie wspomniani my┼Ťliciele musieli przyj─ů─ç jakie┼Ť kryterium, kt├│re umo┼╝liwi┼éoby selekcj─Ö tego, co proste. Do wcze┼Ťniej wymienionego za┼éo┼╝enia, ┼╝e s┼éowo ma pierwsze┼ästwo przed wydarzeniem, dodaje jeszcze Bultmann antytez─Ö „┼╝ydowski – hellenistyczny”, bo jakoby to, co przynale┼╝y do hellenizmu, mia┼éo by─ç obce ┼Ťrodowisku palesty┼äskiemu. W ten spos├│b odrzuca si─Ö „apokaliptyk─Ö”, a przyjmuje „eschatologi─Ö”, antagonizuje si─Ö „profetyzm” i „prawo”, etyk─Ö i etos. Bultmann jako erudyta korzysta z „modelu ewolucyjnego” uzupe┼éniaj─ůc go o idee „ludu” kszta┼étuj─ůcego przekaz, w─ůtek hellenizacji oraz szko┼é─Ö historii religii. W jego podej┼Ťciu dopatruje si─Ö Ratzinger r├│wnie┼╝ wp┼éywu intuicji Marcina Lutra z jego dialektyk─ů Prawa i Ewangelii (czy te┼╝ szerzej: Starego i Nowego Testamentu[22]), kt├│ra sk┼éania┼éa reformatora do ┼é─ůczenia etyki i kultu z Prawem, kt├│re nast─Öpnie by┼éy dialektycznie przeciwstawiane Jezusowi, rzekomo usuwaj─ůcemu Prawo. W przeciwie┼ästwie jednak do interpretacji Lutra, u kt├│rego na posta─ç Jezusa sk┼éada┼é si─Ö tak┼╝e element etyki, a ca┼éo┼Ť─ç utrzymana by┼éa jeszcze w jakiej┼Ť r├│wnowadze, interpretacje Bultmanna i Dibeliusa tworz─ů taki wizerunek Jezusa, kt├│rego r├│┼╝ni w┼éa┼Ťciwie wszystko od Tego g┼éoszonego przez Ko┼Ťci├│┼é pierwotny (por. KWIP, s. 105-107).

Opr├│cz zastosowania modelu ewolucyjnego, a wi─Öc w┼éa┼Ťciwego dla nauk przyrodniczych, w zakresie historii, Bultmann naukowo-przyrodniczy obraz ┼Ťwiata przyjmowa┼é za swoisty dogmat, kt├│ry stanowi┼é „absolutny miernik tego, co mog┼éo si─Ö sta─ç, i tego, czego zaistnienie musia┼éo tylko zosta─ç wyja┼Ťnione. Do tej drugiej kategorii nale┼╝a┼éo wszystko, co nie ma miejsca w przeci─Ötnym do┼Ťwiadczeniu. Mog┼éo istnie─ç to tylko, co jest zawsze, i dlatego dla wszystkich innych rzeczy trzeba by┼éo wynale┼║─ç procesy historyczne, kt├│rych rekonstruowanie sta┼éo si─Ö istotnym zadaniem egzegezy” (KWIP, s. 110)[23]. W takim podej┼Ťciu wida─ç dwa aprioryczne za┼éo┼╝enia: po pierwsze, wsp├│┼éczesnej ┼Ťwiadomo┼Ťci przyznaje si─Ö tu pierwsze┼ästwo nad ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů autor├│w natchnionych, a po drugie w ten spos├│b wyklucza si─Ö ingerencje Boga w historii (np. cuda[24]), kt├│re z samej swojej natury nie mog─ů by─ç powszechnie do┼Ťwiadczalne.

Warto si─Ögn─ů─ç r├│wnie┼╝ do wypowiedzi udzielonej przez Ratzingera niemieckiemu dziennikarzowi, kt├│ry przeprowadzi┼é z nim trzy d┼éugie rozmowy – dwie pierwsze jeszcze z kardyna┼éem, a trzeci ju┼╝ z papie┼╝em – i kt├│ry scharakteryzowa┼é duchownego nast─Öpuj─ůco: „Niekiedy Ratzinger wygl─ůda┼é proroczo. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e potrafi on rozpozna─ç owe dramatyczne ruchy chmur, kt├│re wyznaczaj─ů jutrzejsz─ů pogod─Ö, zanim inni w og├│le je dostrzeg─ů…”[25]. Do tych „dramatycznych ruch├│w chmur” z pewno┼Ťci─ů mo┼╝na r├│wnie┼╝ zaliczy─ç pojawienie si─Ö na horyzoncie egzegezy metody historyczno-krytycznej. W odpowiedzi na pytanie Petera Seewalda dotycz─ůce pozako┼Ťcielnych przyczyn kryzysu Ko┼Ťcio┼éa, „wielki m─Ödrzec, pewnego rodzaju katolicki guru” (by u┼╝y─ç tu zn├│w okre┼Ťlenia Seewalda[26]), wskaza┼é na istniej─ůcy od o┼Ťwiecenia[27] kierunek my┼Ťlenia uwa┼╝aj─ůcy, ┼╝e najwy┼╝szym kryterium s─ů naukowe twierdzenia, czego „efektem jest – wyra┼║nie widoczny u Bultmanna – dyktat tak zwanego nowoczesnego obrazu ┼Ťwiata, skrajnie dogmatycznego i wykluczaj─ůcego wszelkie formy dzia┼éania Boga w ┼Ťwiecie, takie jak cud czy objawienie”[28]. Czy wiara oka┼╝e si─Ö trudniejsza, czy bardziej zrozumia┼éa dzi─Öki ewentualnym odkryciom teologicznym? Na takie pytanie interlokutor odpowiedzia┼é, ┼╝e wszystko jest mo┼╝liwe, a na dow├│d przytoczy┼é dzieje poprzedniego stulecia, w kt├│rym z jednej strony dzi─Öki znamienitym teologom uda┼éo si─Ö otworzy─ç nowe widoki, ale z drugiej pojawi┼éy si─Ö „nowe problemy, b─Öd─ůce pochodn─ů post─Öpu metody historyczno-krytycznej czy wp┼éywu nauk humanistycznych na teologi─Ö…”[29].

2. Hermeneutyka pozytywistyczna w miejsce hermeneutyki wiary

 

Kardyna┼é Ratzinger uzupe┼éni┼é swoje chrystologiczne medytacje wydane drukiem w 1984 roku o ocen─Ö metody historyczno-krytycznej i innych naukowych metod, kt├│re „s─ů potrzebne do zrozumienia Pisma ┼Üwi─Ötego i tradycji”, jednak ich warto┼Ť─ç zale┼╝y „od hermeneutycznego (filozoficznego) kontekstu, w kt├│rym s─ů stosowane”[30]. Ratzinger jest zdania, ┼╝e nie wolno rozdziela─ç nauki i tradycji, rozumu i wiary, a z tak─ů sytuacj─ů mamy do czynienia w przypadku historyczno-krytycznej egzegezy[31], kt├│ra staje si─Ö niejako „urz─Ödem nauczycielskim, nad kt├│rym nie mo┼╝e sta─ç ju┼╝ ┼╝aden wy┼╝szy urz─ůd” (PP, s. 39)[32]. Nale┼╝y uzna─ç metod─Ö historyczno-krytyczn─ů za narz─Ödzie, kt├│rego przydatno┼Ť─ç zale┼╝y od hermeneutycznych i filozoficznych za┼éo┼╝e┼ä, kt├│re zawsze istniej─ů, nawet je┼Ťli sama metoda nie zdaje sobie z tego sprawy lub fakt ten neguje. Nie cechy charakterystyczne metody (historyczno┼Ť─ç i krytyczno┼Ť─ç) s─ů problemem, ale w┼éa┼Ťnie ten filozoficzny kontekst (por. PP, s. 39). On w┼éa┼Ťnie powoduje, ┼╝e metoda traci swoj─ů moc wyja┼Ťniaj─ůc─ů, a wi─Öc nie tylko z pozycji wiary, ale r├│wnie┼╝ nauki, nale┼╝y podda─ç j─ů krytyce:

Prawomocno┼Ť─ç danej hermeneutyki polega najpierw – z czysto naukowego punktu widzenia – na jej mocy wyja┼Ťniaj─ůcej. Znaczy to, ┼╝e im mniej dana hermeneutyka lekcewa┼╝y ┼║r├│d┼éa, im bardziej respektuje dane i wyja┼Ťnia je na podstawie ich logiki, tym bardziej oddaje sprawiedliwo┼Ť─ç rzeczywisto┼Ťci (…). W tym sensie moc wyja┼Ťniaj─ůca jest te┼╝ zdolno┼Ťci─ů do zachowania wewn─Ötrznej jedno┼Ťci – ze zdolno┼Ťci─ů do syntezy – kt├│ra jest przeciwie┼ästwem powierzchownej harmonizacji (PP, s. 41).

Metoda historyczno-krytyczna z za┼éo┼╝enia pr├│buje abstrahowa─ç od rzeczywisto┼Ťci wiary, kt├│r─ů z kolei uznaje egzegeza teologiczna; je┼Ťli w egzegezie naukowej nie wyst─Öpuj─ů r├│wnolegle dwa nurty metodologiczne, a wi─Öc je┼Ťli egzegeta nie stosuje zar├│wno zasad pozateologicznych, jak i teologicznych, w konsekwencji w miejsce hermeneutyki wiary musi wej┼Ť─ç innego rodzaju hermeneutyka, kt├│ra nie uwzgl─Ödnia istnienia rzeczywisto┼Ťci nadprzyrodzonej, o kt├│rej z kolei m├│wi przecie┼╝ badany przez ni─ů tekst. W takim razie nie mo┼╝na m├│wi─ç o neutralno┼Ťci metody historyczno-krytycznej:

Brak hermeneutyki wiary w odniesieniu do Pisma ┼Üwi─Ötego nie oznacza wy┼é─ůcznie jej niestosowania; jej miejsce nieuchronnie zajmuje inna hermeneutyka, hermeneutyka zlaicyzowana, pozytywistyczna[33], kt├│rej podstaw─ů jest przekonanie, ┼╝e pierwiastek Bo┼╝y nie wyst─Öpuje w ludzkich dziejach. Zgodnie z t─ů hermeneutyk─ů, kiedy zdaje si─Ö, ┼╝e element Boski istnieje, trzeba go wyja┼Ťni─ç w inny spos├│b i sprowadzi─ç wszystko do elementu ludzkiego. W konsekwencji powstaj─ů interpretacje neguj─ůce historyczno┼Ť─ç element├│w Boskich[34].

Trzeba by┼éo przytoczy─ç powy┼╝sze stwierdzenie w ca┼éo┼Ťci ze wzgl─Ödu na jego wag─Ö oraz pozorn─ů sprzeczno┼Ť─ç z wypowiedziami Papieskiej Komisji Biblijnej, kt├│ra raczej pozytywnie oceni┼éa metod─Ö historyczno-krytyczn─ů[35]; wed┼éug optymistycznego stwierdzenia autor├│w Interpretacji Biblii w Ko┼Ťciele[36]metoda historyczno-krytyczna „wykorzystywana w spos├│b obiektywny, nie zawiera sama w sobie ┼╝adnego a priori. Je┼Ťli jej u┼╝yciu towarzysz─ů takie a priori, nie pochodzi to z samej metody, ale z opcji hermeneutycznych, kt├│re ukierunkowuj─ů interpretacj─Ö i mog─ů by─ç tendencyjne” (IBwK I, A, 4). Ot├│┼╝ problem z metod─ů historyczno-krytyczn─ů jest taki, ┼╝e je┼Ťli nie wsp├│┼édzia┼éa ona z zasadami teologicznymi interpretacji Pisma, z samej swojej istoty jest zamkni─Öta na uwzgl─Ödnienie czynnik├│w pozaludzkich w badanej przez siebie historii. Mo┼╝na by powiedzie─ç, ┼╝e raz rozp─Ödzona „maszyna” historyczno-krytycznej egzegezy nie jest w stanie wyhamowa─ç, i nie pozostawi „kamienia na kamieniu” ze ┼Ťwi─Ötego tekstu, co wynika z natury metody, kt├│ra z za┼éo┼╝enia „musi” t┼éumaczy─ç po ludzku r├│wnie┼╝ sprawy Bo┼╝e.

Metoda historyczno-krytyczna jednak chc─ůc nie chc─ůc zawiera w sobie za┼éo┼╝enie aprioryczne! „W ten spos├│b narzuca si─Ö – wyja┼Ťnia papie┼╝ w Verbum Domini – hermeneutyk─Ö filozoficzn─ů, kt├│ra zaprzecza mo┼╝liwo┼Ťci wej┼Ťcia elementu Boskiego w histori─Ö i obecno┼Ťci w niej” (VD 35). W innym miejscu Ratzinger wyja┼Ťnia┼é, dlaczego tak musi si─Ö dzia─ç: ot├│┼╝ metoda historyczno-krytyczna jest wy┼Ťmienitym narz─Ödziem do odczytywania tekst├│w historycznych, jednak zawiera w sobie pewn─ů filozofi─Ö. W przypadku ┼Ťwieckich tekst├│w nie ma ona prawie znaczenia, z kolei w przypadku ┼Ťwi─Ötych tekst├│w filozofia ta daje o sobie zna─ç dwojako: raz, ┼╝e chce poznawa─ç przesz┼éo┼Ť─ç jako przesz┼éo┼Ť─ç, dwa, ┼╝e metoda zak┼éada jednostajno┼Ť─ç historii, a co za tym idzie, odrzuca z przesz┼éo┼Ťci to, co nie wydarza si─Ö dzisiaj[37]. Dlatego nie mo┼╝na uzna─ç metody historyczno-krytycznej za neutraln─ů, je┼Ťli odseparuje si─Ö j─ů od studium teologicznego Pisma.

Benedykt XVI podtrzymuje zreszt─ů zdanie wyra┼╝one ju┼╝ przez swojego poprzednika, kt├│ry w encyklice dotycz─ůcej relacji mi─Ödzy rozumem i wiar─ů tak pisa┼é: „Kto zajmuje si─Ö badaniem Pism ┼Üwi─Ötych, powinien zawsze pami─Öta─ç, ┼╝e r├│┼╝ne metodologie hermeneutyczne r├│wnie┼╝ opieraj─ů si─Ö na okre┼Ťlonych koncepcjach filozoficznych, nale┼╝y je zatem wnikliwie oceni─ç przed zastosowaniem ich do analizy ┼Ťwi─Ötych tekst├│w”[38]. Z za┼éo┼╝enia racjonalna metoda okazuje si─Ö by─ç na tyle zamkni─Öta na rzeczywisto┼Ť─ç, ┼╝e odrzuca a priori wszystko, co przekracza miar─Ö rozumu. „Zlaicyzowana hermeneutyka Pisma ┼Üwi─Ötego stosowana jest (…) przez rozum, kt├│ry w spos├│b strukturalny nie dopuszcza mo┼╝liwo┼Ťci, by B├│g wkroczy┼é w ┼╝ycie ludzi i przemawia┼é do nich ludzkimi s┼éowami” (VD 36).

W przem├│wieniu do uczestnik├│w zgromadzenia plenarnego Papieskiej Komisji Biblijnej Benedykt XVI przypomnia┼é, ┼╝e egzegeza naukowa jest niepe┼éna, gubi g┼é├│wny cel oraz g┼é├│wnego Autora, nie mo┼╝e wydoby─ç og├│lnego sensu widzianego tylko we wsp├│lnocie wierz─ůcych[39], nie jest te┼╝ w stanie ods┼éoni─ç wszystkich wymiar├│w Chrystusa. Nale┼╝y tak┼╝e pami─Öta─ç, ┼╝e interpretacja Pisma nie mo┼╝e sta─ç si─Ö indywidualnym wysi┼ékiem naukowym, skoro Pismo zosta┼éo dane wsp├│lnocie wierz─ůcych i ma zwi─ůzek z jej ┼╝yciem. Z tego punktu widzenia hermeneutyka wiary – uwa┼╝a papie┼╝ – lepiej odpowiada realiom samego tekstu ni┼╝ hermeneutyka racjonalistyczna[40].

3. Obce Biblii filozoficzne uwarunkowania w nowo┼╝ytnej egzegezie

 

Na krytyk─Ö Ratzingera wyra┼╝on─ů w 1988 roku zas┼éu┼╝y┼é r├│wnie┼╝ Bultmannowski pomys┼é na odniesienie or─Ödzia Jezusa do egzystencji dzisiejszego czytelnika, kt├│ry to pomys┼é zreszt─ů ┼Ťci┼Ťle wi─ů┼╝e si─Ö z jego odczytaniem Jezusa jako proroka eschatologicznego niemal nie podaj─ůcego wi─ů┼╝─ůcych tre┼Ťci, a jedynie nawo┼éuj─ůcego do oczekiwania na Transcendencj─Ö (por. KWIP, s. 106-107). „Marburski uczony dostrzega analogi─Ö pomi─Ödzy motywem nieapokaliptyczno-profetycznym a podstawowymi my┼Ťlami wczesnego Heideggera. W rozumieniu Jezusa bycie chrze┼Ťcijaninem uto┼╝samia si─Ö w swej istocie z tym sposobem egzystencji nacechowanej otwarto┼Ťci─ů i czujno┼Ťci─ů, kt├│ry opisuje Heidegger” (KWIP, s. 108).

            Jak dosz┼éo do tej sytuacji, t┼éumaczy Ratzinger w prywatnym li┼Ťcie poprzedzaj─ůcym wydan─ů p├│┼║niej (w 1984 roku) instrukcj─Ö odwo┼éuj─ůc─ů si─Ö do tzw. teologii wyzwolenia. Kardyna┼é zauwa┼╝y┼é w nim, ┼╝e egzegeza Bultmanna i jego szko┼éy zosta┼éa odczytana jako naukowa, gdy wykopa┼éa przepa┼Ť─ç mi─Ödzy Jezusem historycznym (odkrywanym pono─ç przez nauk─Ö) a Chrystusem wiary (g┼éoszonym przez „nienaukowe” Magisterium). „Posta─ç Jezusa zosta┼éa wykorzeniona z tradycji ┼Ťrodkami »naukowymi«, uznawanymi za instancj─Ö najwy┼╝sz─ů; w ten spos├│b, z jednej strony – tradycja stawa┼éa si─Ö czym┼Ť irracjonalnym, umieszczonym w pustce, z drugiej za┼Ť – konieczne sta┼éy si─Ö poszukiwania nowych interpretacji i nowego znaczenia postaci Jezusa” (RoSW, s. 155-156). Dlatego Bultmann, ┼Ťwiadomy, ┼╝e realnego znaczenia tekst├│w historycznych nie da si─Ö uzyska─ç za pomoc─ů samej interpretacji historycznej (ona zreszt─ů nigdy nie jest „czysta”, zawsze zawiera jakie┼Ť wst─Öpne przedrozumienie), uzna┼é, ┼╝e zadaniem hermeneutyki jest aktualizowanie Pisma ┼Üwi─Ötego w nowym kontek┼Ťcie historycznym i ┼╝e to hermeneutyka musi odpowiedzie─ç na pytanie, jak po┼é─ůczy─ç spos├│b widzenia „dawny” i „dzisiejszy”. Przy czym Bultmann przyj─ů┼é filozofi─Ö Heideggera jako odpowiedni─ů do udzielenia takiej odpowiedzi (por. RoSW, s. 156).

Z kolei wy┼╝ej omawianemu modelowi przyrodniczemu zastosowanemu do nieprzyrodniczej rzeczywisto┼Ťci sprzyja─ç ma wed┼éug Ratzingera inne jeszcze uwarunkowanie filozoficzne. Ot├│┼╝ Bultmann  w swoich refleksjach zapo┼╝ycza przekonania filozofa Immanuela Kanta. Wed┼éug tego ostatniego my┼Ťliciela cz┼éowiek nie dociera do bytu samego w sobie, wy┼é─ůcznie postulaty rozumu praktycznego umo┼╝liwiaj─ů cz┼éowiekowi kontakt z rzeczywisto┼Ťci─ů, a dzia┼éanie ludzkiego rozumu si─Öga jedynie danych kategorialnych (por. KWIP, s. 110). „Wychodz─ůc ze struktury naszego poznania – m├│wi─ůc za Kantem – nie mo┼╝na wywnioskowa─ç tego, co g┼éosi wiara chrze┼Ťcija┼äska. Cuda, tajemnice i dary ┼éaski to jedynie wiara bez podstaw…” (WPT, s. 106). Dlatego Bultmann, a za nim wsp├│┼éczesna egzegeza, ogranicza si─Ö „do danych pozytywnych, empirycznych, do nauki »┼Ťcis┼éej«, w kt├│rej z samej jej definicji nie mo┼╝e si─Ö pojawi─ç Ca┼ékowicie-Inne, Kto┼Ť-ca┼ékowicie-Inny, nowy pocz─ůtek dokonany na innej p┼éaszczy┼║nie” (por. KWIP, s. 110). To dlatego Bultmann tak ch─Ötnie odwo┼éywa─ç si─Ö b─Ödzie do postawy eschatologicznej, bo odpowiada ona w┼éa┼Ťnie kantowskiemu rozumowi praktycznemu, z kolei wszystko, co Biblia ukazuje jako rzeczywiste objawienie si─Ö Boga, zostanie uznane za mit. Bultmann zak┼éada┼é jednorodno┼Ť─ç ┼Ťwiata i historii, a jego teoria poznania „mie┼Ťci┼éa si─Ö ca┼ékowicie w nurcie neokantyzmu marburskiego” (WPT, s. 108).

Za Bultmannem p├│jdzie wsp├│┼éczesna egzegeza, kt├│ra wyka┼╝e, ┼╝e nie mog┼éo by─ç tak, jak chcieliby tego autorzy natchnieni, i postara si─Ö wyt┼éumaczy─ç, jak by┼éo naprawd─Ö[41]. Warto zapami─Öta─ç wniosek, jaki z tego wyprowadza Ratzinger: „Jak wida─ç, we wsp├│┼éczesnej egzegezie mamy do czynienia z reductio historiae do filozofii – ze sprowadzeniem historii do filozofii i przez filozofi─Ö (…). Dyskusja na temat wsp├│┼éczesnej egzegezy nie jest w istocie dyskusj─ů prowadzon─ů przez historyk├│w, lecz – dyskusj─ů filozoficzn─ů” (por. KWIP, s. 111)[42]. I na tym gruncie toczy si─Ö walka o kszta┼ét egzegezy, i w oparciu o to stwierdzenie Ratzinger w omawianym wyst─ůpieniu zaproponuje drog─Ö do wyj┼Ťcia z kryzysu egzegezy. Nie oznacza to, ┼╝e nale┼╝a┼éoby aktualizowa─ç Bibli─Ö „za pomoc─ů prywatnych filozofii, bo istniej─ů lepsze filozofie, kt├│re mimo to nikogo nie obchodz─ů” (PwT, s. 73); chodzi o to, aby poszukiwa─ç takiej filozofii, kt├│ra zamiast narzucania czego┼Ť obcego tekstom biblijnym, by┼éaby z nimi w zgodzie.

4. O┼Ťwiecony rozum nie poddaj─ůcy si─Ö ┼╝adnym autorytetom

 

W 1974 roku Joseph Ratzinger opublikowa┼é tekst, w kt├│rym diagnozowa┼é sytuacj─Ö ery nowo┼╝ytnej, kt├│ra zerwa┼éa z tradycj─ů i zainteresowa┼éa si─Ö jedynie przesz┼éo┼Ťci─ů; zamiast dotychczasowego poddawania si─Ö autorytetom wybrano racjonalno┼Ť─ç, po kt├│rej spodziewano si─Ö wiele. Dla ludzi istnieje odt─ůd „jedna tylko auctoritas, kt├│rej musi si─Ö bezwarunkowo poddawa─ç: ratio. Budowaniu cz┼éowiecze┼ästwa na fundamencie tradycji przeciwstawia si─Ö teraz budowanie go na krytycznym wobec tradycji, wyzwalaj─ůcym cz┼éowieka rozumie” (FZCh, s. 119)[43]. Ten stan rzeczy nie pozostaje bez wp┼éywu na Ko┼Ťci├│┼é, kt├│ry prze┼╝ywa kryzys w┼éa┼Ťnie ze wzgl─Ödu na stosunek do w┼éasnej tradycji[44]. Szczeg├│lnie w egzegezie wida─ç usi┼éowania dotarcia do s┼éowa Bo┼╝ego w oderwaniu od tradycji, jakby ona i formu┼éowane przez ni─ů dogmaty nie ods┼éania┼éy, ale w┼éa┼Ťnie zas┼éania┼éy Jezusa historycznego, jak chcia┼é to widzie─ç np. Reimarus (por. FZCh, s. 121-122)[45]. W konsekwencji wsp├│┼éczesna egzegeza wprowadzi┼éa zamieszanie w posoborowej teologii, poniewa┼╝ postawi┼éa pod znakiem zapytania wcze┼Ťniejsze fundamenty. Ostatecznie u podstaw kryzysu wiary, kt├│ry obj─ů┼é nawet samego Chrystusa, trzeba widzie─ç w┼éa┼Ťnie zmieniony spos├│b czytania Pisma ┼Üwi─Ötego[46].

Cztery lata p├│┼║niej niemiecki uczony opublikowa┼é tekst ukazuj─ůcy konieczno┼Ť─ç zwi─ůzku teologii naukowej z Ko┼Ťcio┼éem. Najpierw jednak zn├│w nakre┼Ťli┼é obraz epoki, w kt├│rej panuje przekonanie, ┼╝e jedynym kryterium wiarygodnym mo┼╝e by─ç nauka, z kt├│rej istoty wynika─ç ma jakoby, ┼╝e nie wolno ┼╝adnej pozanaukowej instancji wkracza─ç na teren procesu naukowego. W perspektywie takiej koncepcji autonomicznej nauki nie poddanej ┼╝adnym autorytetom, roszczenia Magisterium do interpretowania Pisma czy formu┼éowania wi─ů┼╝─ůcych dogmat├│w wydaj─ů si─Ö nieprzezwyci─Ö┼╝on─ů jeszcze spu┼Ťcizn─ů przesz┼éo┼Ťci:

Takie roszczenia uwa┼╝a si─Ö za relikt stosunk├│w ┼Ťredniowiecznych, epoki, w kt├│rej nie przekroczono jeszcze progu o┼Ťwiecenia, wprowadzaj─ůcego w epok─Ö nowo┼╝ytn─ů. Teologii, kt├│ra akceptuje t─Ö zale┼╝no┼Ť─ç my┼Ťli od wiary, odmawia si─Ö naukowego charakteru we wsp├│┼éczesnym uniwersyteckim znaczeniu. I na odwr├│t: teologia podkre┼Ťlaj─ůca sw├│j naukowy charakter za konieczne uwa┼╝a protestowanie przeciwko tego rodzaju interwencjom. Nie mo┼╝e zrozumie─ç, w jaki spos├│b Magisterium Ko┼Ťcio┼éa mog┼éoby posi─ů┼Ť─ç wiedz─Ö stanowi─ůc─ů norm─Ö interpretowania Biblii; wiedz─Ö historyczn─ů mo┼╝na przecie┼╝ zdoby─ç tylko, pos┼éuguj─ůc si─Ö metod─ů historyczn─ů, kt├│r─ů gwarantuje nauka i tylko nauka (FZCh, s. 435-436).

Czy jednak teologia poza Ko┼Ťcio┼éem – pyta Ratzinger – ma jak─ů┼Ť warto┼Ť─ç? Okazuje si─Ö w praktyce, ┼╝e teologia naukowa wcale nie jest taka obiektywna i autonomiczna, jakby tego oczekiwali naukowcy, w swoich wynikach bywa uzale┼╝niona od r├│┼╝nych warto┼Ťci i interes├│w. Zrozumienie tego sprawi┼éo, ┼╝e z oporami, ale jednak „drzwi samokrytyki o┼Ťwieconego rozumu zaczynaj─ů si─Ö powoli otwiera─ç” (FZCh, s. 437). Nauka ze swoim dzieleniem w┼éosa na czworo i relatywizowaniem wynik├│w nie daje pewnych odpowiedzi prostym wiernym, a przecie┼╝ domaga si─Ö jedynie s┼éusznego pos┼éusze┼ästwa rozumowi. Ratzinger widzi w tym wszechpanowaniu rozumu relikt o┼Ťwieceniowego absolutyzmu w┼éadcy, a rol─Ö pasterzy Ko┼Ťcio┼éa ustawia w perspektywie demokratycznej troski o zwyk┼éych wiernych. „Wiara nie mo┼╝e przeciwstawia─ç si─Ö rozumowi, nie mo┼╝e te┼╝ jednak podda─ç si─Ö wy┼é─ůcznemu panowaniu o┼Ťwieconego rozumu i jego metod” (FZCh, s. 439). Ten klin, jaki wbija si─Ö dzi┼Ť mi─Ödzy nauk─Ö i wiar─Ö skutkuje tym, ┼╝e teologia zostaje sprowadzona do filozofii religii i historii religii.

Wsp├│┼éczesny kryzys egzegetyczny bazuje na nieporozumieniu uto┼╝samiaj─ůcym Objawienie z tym, co zosta┼éo spisane w Pi┼Ťmie ┼Üwi─Ötym (w czym kryje si─Ö lutera┼äska zasada sola Scriptura[47]), z kt├│rego to zr├│wnania wynika─ç musia┼é nast─Öpuj─ůcy wniosek: aby dotrze─ç do objawionej prawdy, wystarczy czyta─ç i obja┼Ťnia─ç Bibli─Ö, z kolei do tego nale┼╝y u┼╝y─ç naukowych metod interpretacji takich jak w przypadku ka┼╝dej innej literatury staro┼╝ytnej, a wi─Öc metody historyczno-krytycznej oraz metod literaturoznawstwa:

W konsekwencji, je┼Ťli tak rzeczywi┼Ťcie jest, teologia mo┼╝e polega─ç jedynie na naukowej interpretacji Biblii dokonywanej z pomoc─ů tych w┼éa┼Ťnie metod. Wszystko pozosta┼ée nale┼╝a┼éoby, jako ┼Ťredniowieczne, usun─ů─ç. Jednak pogl─ůd, kt├│ry Objawienie Bo┼╝e uto┼╝samia z literatur─ů i skalpel krytyka literackiego uwa┼╝a za podstawow─ů form─Ö poznania tajemnic Bo┼╝ych, zapoznaje zar├│wno istot─Ö Boga, jak i natur─Ö literaturoznawstwa. W tym miejscu o┼Ťwiecenie staje si─Ö naiwno┼Ťci─ů (FZCh, s. 443).

Oczywi┼Ťcie taki o┼Ťwieceniowy pogl─ůd nie do┼Ť─ç ┼╝e nie znajduje ┼╝adnego potwierdzenia w Biblii, to jeszcze sprzeciwia si─Ö istocie aktu wiary, kt├│ra nie polega na relacji mi─Ödzy ksi─Ög─ů i my┼Ťl─ů jednostki, ale wymaga wyj┼Ťcia poza granice rozumu jednostkowego przez w┼é─ůczenie si─Ö we wsp├│lnot─Ö Ko┼Ťcio┼éa, w kt├│rej s┼éowo znajduje dla siebie przestrze┼ä ┼╝yciow─ů i w kt├│rej miejsce s┼éowa znajduje si─Ö przed ksi─Ög─ů (por. FZCh, s. 443-444). Dlatego nale┼╝a┼éoby z tego wyci─ůgn─ů─ç nast─Öpuj─ůce wnioski:

W tej samej mierze, w jakiej Objawienie ma przewag─Ö nad literatur─ů, ma j─ů r├│wnie┼╝ nad czysto naukowymi granicami rozumu historycznego. W tym sensie wewn─Ötrzna natura wiary uzasadnia roszczenie Ko┼Ťcio┼éa do rozumienia s┼éowa, kt├│rego nie mog─ů przekre┼Ťli─ç roszczenia rozumu o┼Ťwieconego bez jednoczesnego naruszenia samej struktury wiary i jej mo┼╝liwo┼Ťci dla cz┼éowieka. Wsp├│lnota wiary jest obszarem rozumienia, kt├│rego nie mo┼╝e usun─ů─ç wiedza historyczna (FZCh, s. 444-445).

Niemiecki my┼Ťliciel wskazywa┼é r├│wnie┼╝ w latach dziewi─Ö─çdziesi─ůtych na istniej─ůcy rozdzia┼é pomi─Ödzy nauk─ů i wiar─ů, mi─Ödzy teologi─ů a duszpasterstwem czy w ko┼äcu mi─Ödzy uniwersytetem a Ko┼Ťcio┼éem, kt├│rego autorytet – jak chcieliby naukowcy – mia┼éby nie si─Öga─ç nauki. W tej atmosferze dominuj─ůcej ponad wszystko nauki, „nie autorytet decyduje, lecz argumenty, a je┼Ťli autorytet mimo wszystko podejmuje tak─ů pr├│b─Ö, to mo┼╝e by─ç to jedynie roszczenie do w┼éadzy, przeciw kt├│remu nale┼╝y si─Ö broni─ç” (PwT, s. 52). W tym przeciwstawieniu sobie nauki i rozumu przyj─Öto, ┼╝e autorytet ko┼Ťcielny jest czym┼Ť obcym, na si┼é─Ö narzuconym naukowo┼Ťci czynnikiem, przeoczono natomiast, ┼╝e w takiej sytuacji „w r├│wnym stopniu zagro┼╝one s─ů i teologia, i Ko┼Ťci├│┼é. Bo Ko┼Ťci├│┼é bez teologii ubo┼╝eje i ┼Ťlepnie, ale teologia bez Ko┼Ťcio┼éa rozpuszcza si─Ö w dowolno┼Ť─ç” (PwT, s. 53). Zreszt─ů wyemancypowana egzegeza naukowa, kt├│ra sk┼éonna by┼éaby przyzna─ç, ┼╝e Ko┼Ťci├│┼é mo┼╝e poucza─ç wierz─ůcych, ale ju┼╝ nie teolog├│w, wprowadza nieznany Biblii podzia┼é na g┼éoszenie i nauk─Ö. W ten spos├│b „powtarza si─Ö podzia┼é – komentuje Ratzinger – na psychik├│w i gnostyk├│w, za pomoc─ů kt├│rego ju┼╝ tak zwana gnoza antyczna pr├│bowa┼éa stworzy─ç sobie pole dzia┼éania, kt├│re w rzeczywisto┼Ťci wyprowadzi┼éo j─ů z Ko┼Ťcio┼éa i z wiary. Podzia┼é ten zak┼éada bowiem poga┼äsk─ů relacj─Ö mitu i filozofii, religijnego symbolizmu i o┼Ťwieconego rozumu” (PwT, s. 70). Ko┼Ťci├│┼é mo┼╝e naucza─ç w spos├│b zobowi─ůzuj─ůcy jedynie wtedy, gdy jego nauka pozostanie zobowi─ůzuj─ůca dla wszystkich, tak┼╝e dla teolog├│w-naukowc├│w. „Jak jednak Ko┼Ťci├│┼é ma naucza─ç w spos├│b zobowi─ůzuj─ůcy, je┼Ťli r├│wnocze┼Ťnie ta nauka pozostawa┼éaby niezobowi─ůzuj─ůca dla teolog├│w? Istota Urz─Ödu Nauczycielskiego polega w┼éa┼Ťnie na tym, ┼╝e g┼éoszenie wiary stanowi obowi─ůzuj─ůc─ů miar─Ö tak┼╝e dla teologii: to w┼éa┼Ťnie g┼éoszenie jest przedmiotem jej refleksji” (PwT, s. 71).

Oczywi┼Ťcie nale┼╝y chroni─ç wolno┼Ť─ç prowadzenia bada┼ä, ale z drugiej strony nie mo┼╝na jej absolutyzowa─ç, bo nie ona jest najwy┼╝szym dobrem, lecz jest nim wiara – m├│wi─ůc j─Özykiem biblijnym – „maluczkich”[48]. Egzegeza niepowi─ůzana z Ko┼Ťcio┼éem obraca si─Ö zawsze przeciwko prostym wierz─ůcym, kt├│rzy przecie┼╝ nie stanowi─ů odr─Öbnej, maj─ůcej mniej do powiedzenia klasy w Ko┼Ťciele (por. PwT, s. 70-71). Bo „czy Pan nie b┼éogos┼éawi┼é w┼éa┼Ťnie prostaczk├│w, kt├│rzy lepiej rozumiej─ů Bo┼╝e tajemnice ni┼╝ uczeni egzegeci, kt├│rzy pod s┼éowami szukaj─ů swojego w┼éasnego ┼Ťwiata (zob. ┼ük 10,21nn)?” (PwT, s. 106) – pyta retorycznie uczony teolog, kt├│ry swoj─ů teologiczn─ů s┼éu┼╝b─Ö rozumie w┼éa┼Ťnie w kategoriach obrony prostej wiary, wcze┼Ťniej stwierdziwszy nie bez poczucia humoru, ┼╝e „Stw├│rca post─ůpi┼é sobie ca┼ékowicie niedemokratycznie”, bo dost─Öp do podstawowego rozumienia Biblii nie jest ograniczony dla nielicznych teolog├│w[49], a w takim razie „Urz─ůd Nauczycielski ma poniek─ůd demokratyczny charakter: broni wsp├│lnej wiary, w kt├│rej nie ma r├│┼╝nicy pozycji mi─Ödzy uczonymi i prostymi” (PwT, s. 72)[50]. Biblia jest dana wszystkim wierz─ůcym „i na sw├│j spos├│b jest dla wszystkich zrozumia┼éa. ┼Üw. Augustyn powiedzia┼é pi─Ökne s┼éowa: Ze strumienia, ze ┼║r├│d┼éa pije i ma┼éy zaj─ůczek, i wielki nied┼║wied┼║ – ka┼╝dy mo┼╝e zaspokoi─ç swe pragnienie” (BiS, s. 142)[51].

W 2002 roku, w podzi─Ökowaniu za promocj─Ö do stopnia doktora honorowego Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie, Ratzinger raz jeszcze przywo┼éa┼é pytanie, kt├│re zadaje wsp├│┼éczesna egzegeza: czy nauka mo┼╝e mie─ç nad sob─ů inny autorytet ni┼╝ naukowy? Swoj─ů odpowied┼║ zbudowa┼é wed┼éug klucza: je┼Ťli teologia nie chce stawia─ç kolejnych pyta┼ä bez odpowiedzi, powinna si─Ö oprze─ç na tym, czego nie wymy┼Ťla sama, ale co otrzymuje: „Specyficznym momentem teologii jest zwracanie si─Ö do tego, czego nie wynale┼║li┼Ťmy sami, i co dlatego w┼éa┼Ťnie mo┼╝e stanowi─ç fundament ┼╝ycia, ┼╝e nas uprzedza i podtrzymuje, a wi─Öc jest czym┼Ť wi─Ökszym od naszego my┼Ťlenia”[52]. Tym autorytetem, na kt├│rym mo┼╝na si─Ö oprze─ç, gdy ludzki rozum zawodzi, jest s┼éowo, kt├│re zosta┼éo nam dane przez Rozum przedwieczny (por. CWJT, s. 27). I zn├│w teolog podkre┼Ťli┼é, ┼╝e nie da si─Ö utrzyma─ç protestanckiego ograniczenia s┼éowa do Biblii (zasada sola Scriptura), bo po pierwsze s┼éowo na mocy swojej wewn─Ötrznej struktury ma nadwy┼╝k─Ö nie mieszcz─ůc─ů si─Ö w biblijnej ksi─Ödze (por. CWJT, s. 28), a po drugie tak jak s┼éowo przed jego spisaniem podlega┼éo procesowi kszta┼étowania si─Ö tradycji ustnej, tak r├│wnie┼╝:

w momencie jego spisania nie uleg┼éo skostnieniu, ale wesz┼éo w nowe stadium procesu interpretacji – relectures – w kt├│rym wydobywane s─ů na powierzchni─Ö dalsze ukryte w nim potencjalno┼Ťci. Zatem sensu s┼éowa nie mo┼╝na redukowa─ç do my┼Ťli jakiego┼Ť jednego autora w konkretnym momencie historii; zreszt─ů s┼éowo to nie jest w┼éasno┼Ťci─ů jednego autora, ono ┼╝yje w zmierzaj─ůcej ku przysz┼éo┼Ťci przodu historii, a st─ůd posiada okre┼Ťlone przesz┼éo┼Ťci─ů i przysz┼éo┼Ťci─ů rozleg┼éo┼Ť─ç i g┼é─Öbi─Ö, kt├│rych kontury zatracaj─ů si─Ö koniec ko┼äcem[53] w nieprzewidywalno┼Ťci (CWJT, s. 28).

W┼éa┼Ťnie historyczno-krytyczna interpretacja – stwierdza Ratzinger – ujawni┼éa t─Ö istotn─ů cech─Ö s┼éowa, z kolei „analiza struktury s┼éowa Biblii ukaza┼éa wsp├│┼ézale┼╝no┼Ťci istniej─ůce pomi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem i Bibli─ů, mi─Ödzy ludem Bo┼╝ym i s┼éowem Bo┼╝ym, kt├│re w teorii by┼éy nam jako┼Ť znane, ale dawniej nigdy tak wyra┼║nie nie mieli┼Ťmy ich przed oczami” (CWJT, s. 29)[54]. Historyczno-krytyczna egzegeza przyczyni┼éa si─Ö zatem do zauwa┼╝enia, ┼╝e s┼éowo przychodzi za po┼Ťrednictwem ludzkiej historii, poniewa┼╝ wi─ů┼╝e si─Ö ono ze spo┼éeczno┼Ťci─ů zgromadzonych i podtrzymywanych przez s┼éowo, przy czym zachodzi mi─Ödzy t─ů spo┼éeczno┼Ťci─ů relacja zwrotna, bowiem z jednej strony spo┼éeczno┼Ť─ç warunkuje pojawienie si─Ö i rozw├│j s┼éowa, a z drugiej to s┼éowo gwarantuje to┼╝samo┼Ť─ç i ci─ůg┼éo┼Ť─ç spo┼éeczno┼Ťci (por. CWJT, s. 28-29).

Tak wi─Öc zar├│wno metoda historyczno-krytyczna z jej sprzecznymi wnioskami, kt├│ra ukaza┼éa istotne prawo historycznego rozumu, jak i sama natura s┼éowa, relatywizuj─ů zasad─Ö skrypturystyczn─ů, kt├│ra zapanowa┼éa w powszechnej ┼Ťwiadomo┼Ťci[55] – nie do utrzymania jest stanowisko Lutra, kt├│ry by┼é przekonany o jednoznaczno┼Ťci Pisma i dlatego m├│g┼é postawi─ç autorytet egzegety wy┼╝ej od ko┼Ťcielnego autorytetu: „…to by┼é decyduj─ůcy moment, poniewa┼╝ zosta┼éa porzucona katolicka koncepcja nauki Ko┼Ťcio┼éa jako autentycznej wyk┼éadni prawdziwego znaczenia Objawienia. Od tego momentu Luter nie m├│g┼é ju┼╝ d┼éu┼╝ej podziela─ç owej niepodwa┼╝alnej prawdy, uznaj─ůcej ┼Ťwiadomo┼Ť─ç wsp├│lnotow─ů Ko┼Ťcio┼éa za wy┼╝sz─ů i wa┼╝niejsz─ů ni┼╝ inteligencja i prywatne interpretacje jednostki. Tak oto stosunki mi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem a jednostk─ů i mi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem a Bibli─ů oparto na odmiennej zasadzie” (RoSW, s. 137). A jednak w┼éa┼Ťnie metoda historyczno-krytyczna z jej niepewnym wyk┼éadem Pisma przyczyni┼éa si─Ö do wniosku, ┼╝e samo Pismo nie mo┼╝e da─ç odpowiedzi na najwa┼╝niejsze pytania cz┼éowieka, i ┼╝e trzeba szuka─ç jeszcze innego autorytetu[56]. Trzeba wi─Öc podkre┼Ťli─ç niewystarczalno┼Ť─ç metody historyczno-krytycznej i jej potencjaln─ů otwarto┼Ť─ç na metody uzupe┼éniaj─ůce oraz na pos┼éusze┼ästwo autorytetowi, czyli Ko┼Ťcio┼éowi, co zreszt─ů dotyczy ca┼éej teologii: „…nie mo┼╝e istnie─ç teologiczny Urz─ůd Nauczycielski, je┼Ťli nie ma ko┼Ťcielnego, poniewa┼╝ wtedy teologia nie mia┼éaby ┼╝adnej innej pewno┼Ťci ni┼╝ taka, jak─ů posiada ka┼╝da inna nauka humanistyczna, czyli pewno┼Ťci hipotezy, o kt├│r─ů mo┼╝na si─Ö spiera─ç, ale na kt├│rej nie mo┼╝na oprze─ç swego ┼╝ycia” (PwT, s. 50-51).

Zakończenie

Benedykt XVI jest zwolennikiem stosowania metody historyczno-krytycznej, kt├│r─ů traktuje jako oczywiste narz─Ödzie w warsztacie egzegetycznym, kt├│rego u┼╝ywanie nie tylko zgadza si─Ö z wiar─ů, ale w┼éa┼Ťciwie z niej wynika. Jednak metoda historyczno-krytyczna ma swoje granice, a tak┼╝e podlega r├│┼╝nego rodzaju uwarunkowaniom, z kt├│rych nale┼╝y zdawa─ç sobie spraw─Ö. W zwi─ůzku z tym papie┼╝ dokonuje oceny metody zar├│wno z perspektywy wiary, jak i niejako „z wn─Ötrza” metody, czyli z pozycji naukowych, proponuj─ůc dokonanie przez ni─ů samokrytyki oraz nowego kroku metodologicznego – otwarcia si─Ö na odpowiedni─ů hermeneutyk─Ö. W┼éa┼Ťnie hermeneutyka wiary jest wed┼éug Benedykta XVI najbardziej adekwatna, by w spos├│b w┼éa┼Ťciwy m├│c interpretowa─ç Bibli─Ö.

Wed┼éug ├│wczesnego prefekta Papieskiej Komisji Biblijnej „w historii egzegezy powstanie metody historyczno-krytycznej otworzy┼éo now─ů epok─Ö. Razem z ni─ů powsta┼éy nowe mo┼╝liwo┼Ťci zrozumienia biblijnych tre┼Ťci w ich pierwotnym stanie. Jak ka┼╝da ludzka rzecz, r├│wnie┼╝ ta metoda razem ze swymi pozytywnymi mo┼╝liwo┼Ťciami przynosi pewne zagro┼╝enia (…). Tak wi─Öc powstanie metody historyczno-krytycznej jednocze┼Ťnie wywo┼éa┼éo walk─Ö o jej zasi─Ög i kszta┼ét, i wcale si─Ö ona jeszcze nie zako┼äczy┼éa” (IBwK-W, s. 21). W artykule niniejszym zebra┼éem wypowiedzi Josepha Ratzingera (Benedykta XVI) wskazuj─ůce w┼éa┼Ťnie na to uwik┼éanie metody historyczno-krytycznej w nieodpowiedni─ů filozofi─Ö lub innego rodzaju aprioryczne za┼éo┼╝enia. Ratzinger da┼é g┼é─Öbokie i szerokie podstawy (teologiczne, filozoficzne, naukowe) do spojrzenia na kryzys egzegezy, kt├│rych zrozumienie umo┼╝liwia z kolei poszukiwania wyj┼Ťcia z impasu egzegezy.

Tekst ukaza┼é si─Ö w „Scriptura Sacra” (2012) nr 16



[1] J. Ratzinger (Benedykt XVI), Jezus z Nazaretu, cz. 2: Od wjazdu do Jerozolimy do Zmartwychwstania, tłum. W. Szymona, Kielce 2011, s. 6.

[2] Tam┼╝e, s. 6-7.

[3] Por. J. Ratzinger (Benedykt XVI), Jezus z Nazaretu, cz. 1: Od chrztu w Jordanie do Przemienienia [dalej: JzN I], tłum. W. Szymona, Kraków 2007, s. 8-9.

[4] Por. J. Ratzinger, Wprowadzenie w chrze┼Ťcija┼ästwo, t┼éum. Z. W┼éodkowa, Krak├│w 2012, s. 201-203. Por. r├│wnie┼╝ solidne streszczenie pogl─ůd├│w Ratzingera na granice poznania historycznego w: F.K. Chodkowski, „Ty jeste┼Ť Chrystus Syn Boga ┼╝ywego”. Zarys chrystologii Josepha Ratzingera (Studia i Materia┼éy, 94), Pozna┼ä 2007, s. 30-31.

[5] J. Ratzinger, Wprowadzenie w chrze┼Ťcija┼ästwo, dz. cyt., s. 202-203.

[6] J. Ratzinger, Prawda w teologii [dalej: PwT], tłum. M. Mijalska, Kraków 2001, s. 61.

[7] Por. J. Ratzinger, Kontrowersje wok├│┼é interpretacji Pisma [dalej: KWIP], w: J. Ratzinger-Benedykt XVI, S┼éowo Boga. Pismo – Tradycja – Urz─ůd, t┼éum. W. Szymona, Krak├│w 2008, s. 92.

[8] Por. J. Ratzinger, V. Messori, Raport o stanie wiary. Z Ks. Kardynałem Josephem Ratzingerem rozmawia Vittorio Messori [dalej: RoSW], tłum. Z. Oryszyn, J. Chrapek, Kraków-Warszawa 1986, s. 65.

[9] J. Ratzinger (Benedykt XVI), Formalne zasady chrze┼Ťcija┼ästwa. Szkice do teologii fundamentalnej, t┼éum. W. Szymona, Pozna┼ä 2009, s. 183.

[10] Por. J. Ratzinger, P. Seewald, B├│g i ┼Ťwiat. Wiara i ┼╝ycie w dzisiejszych czasach. Z kardyna┼éem Josephem Ratzingerem Benedyktem XVI rozmawia Peter Seewald [dalej: Bis], t┼éum. G. Sowinski, Krak├│w 2001, s. 214.

[11] Por. J. Ratzinger, W drodze do Jezusa Chrystusa [dalej: WDdJCh] , tłum. J. Merecki, Kraków 2004, s. 67-68.

[12] A w┼éa┼Ťciwie do ateizmu, co s┼éusznie zauwa┼╝y┼é ks. Zbigniew Paw┼éowski. Je┼Ťli bowiem „materializm i ateizm stanowi─ů filozoficzne za┼éo┼╝enie naukowej racjonalno┼Ťci, st─ůd do natury krytyki historycznej stosowanej do interpretacji Biblii nale┼╝y wykluczenie z jej procedur badawczych wiary i Boga jako czynnik├│w irracjonalnych” (Z. Paw┼éowski, Wiara i rozum w interpretacji Biblii, w: Fides quaerens intellectum”. Wiara poszukuj─ůca zrozumienia, red. J. Bagrowicz, M. Mr├│z, Toru┼ä 2004, s. 117).

[13] Por. r├│wnie┼╝ RoSW, s. 67: „I rzeczywi┼Ťcie wygl─ůda na to, ┼╝e pewnego typu teologie nie wierz─ů ju┼╝ wi─Öcej w takiego Boga, kt├│ry mo┼╝e zst─ůpi─ç w materi─Ö – a to ju┼╝ jest wyraz oboj─Ötno┼Ťci, je┼╝eli nie niech─Öci, do poznania istoty materii”.

[14] Por. r├│wnie┼╝: BiS, s. 187. Ratzinger odwo┼éuje si─Ö do rekonstrukcji osoby Chrystusa dokonywanych przez egzeget├│w, kt├│rym „przewodzi┼éo podstawowe przekonanie: ┼╝e nie mo┼╝e istnie─ç B├│g jako cz┼éowiek. ┼╗e zatem wydarzenia, kt├│re zak┼éada┼éyby Boga-cz┼éowieka, nie mog─ů mie─ç historycznego charakteru. To znaczy: konstrukcje takie opieraj─ů si─Ö na za┼éo┼╝eniu, kt├│rym w istocie pozbawia si─Ö wydarzenie jego wewn─Ötrznej si┼éy – a tym samym w┼éa┼Ťnie czego┼Ť, co nadaje mu napi─Öcie i pe┼éni─Ö”.

[15] Jego Eminencja Kardyna┼é Joseph Ratzinger – Jego ┼Üwi─ůtobliwo┼Ť─ç Papie┼╝ Benedykt XVI doktor „honoris causa” Papieskiego Wydzia┼éu Teologicznego we Wroc┼éawiu, red. W. Mr├│z, ┼Üwidnica 2005, s. 22.

[16] J.A. Fitzmyer nie zgadza si─Ö z Ratzingerem, ┼╝e wsp├│┼écze┼Ťni egzegeci wci─ů┼╝ pos┼éuguj─ů si─Ö podej┼Ťciem w┼éa┼Ťciwym Dibeliusowi czy Bultmannowi (por. J.A. Fitzmyer, Pismo dusz─ů teologii  (My┼Ťl teologiczna, 14), red. A. Baron, H. Pietras, t┼éum. A. Baron, M. Dobrzyniak, R. Robak, Krak├│w 1997, s. 39). Rzeczywi┼Ťcie ameryka┼äski uczony nie widzi problemu?

[17] Por. RoSW, s. 157: „Mo┼╝na wi─Öc – w tym nowym uj─Öciu – twierdzi─ç, pozornie »naukowo«, ┼╝e na posta─ç Jezusa zaprezentowan─ů w Ewangelii sk┼éada si─Ö synteza przypadk├│w i interpretacji do┼Ťwiadcze┼ä poszczeg├│lnych grup, a sama interpretacja jest tu o wiele wa┼╝niejsza od wydarze┼ä, kt├│rych prawdziwej istoty nie mo┼╝na ustali─ç. Ta oryginalna synteza zdarze┼ä i interpretacji mo┼╝e by─ç uniewa┼╝niona zawsze na nowo…”.

[18] Pozytywn─ů (cho─ç nie bezkrytyczn─ů) ocen─Ö wystawi┼é Bultmannowi autor ksi─ů┼╝ki po┼Ťwi─Öconej hermeneutyce teologicznej – por. W.G. Jeanrond, Hermeneutyka teologiczna. Rozw├│j i znaczenie, t┼éum. M. Borkowska (My┼Ťl teologiczna, 23), red. A. Baron, H. Pietras, Krak├│w 1999, s. 152-176 (zw┼éaszcza s. 173-175).

[19] Podobnie uwa┼╝a J.A. Fitzmyer – pisze o Bultmannie, ┼╝e ten „stara┼é si─Ö podporz─ůdkowa─ç wydarzenie g┼éoszonemu s┼éowu; tak naprawd─Ö s┼éowo mia┼éo dla niego funkcj─Ö pragmatyczn─ů – by┼éo wypowiadane tylko po to, by sprowokowa─ç wydarzenie” (J.A. Fitzmyer, Pismo dusz─ů teologii, dz. cyt., s. 30).

[20] Ratzinger formu┼éuje ciekawe spostrze┼╝enie, ┼╝e ta koncepcja Bultmanna stanowi niejako poreformacyjny spadek: jak dla Lutra doktryna usprawiedliwienia stanowi┼éa centrum Ewangelii, tak protestanccy teologowie ci─ůgle szukaj─ů takiego centrum, uprzywilejowuj─ůc w ten spos├│b pewien aspekt wiary kosztem jej ca┼éo┼Ťci (por. FZCh, s. 245).

[21] W porzuceniu wiary Ko┼Ťcio┼éa, a co za tym idzie, spoiwa pozwalaj─ůcego widzie─ç sp├│jn─ů ca┼éo┼Ť─ç w teologii, a nie jedynie pojedyncze fragmenty, widzi Ratzinger przyczyn─Ö tendencji „do szukania tego, co najstarsze i pierwotne”, przez co „teologia staje si─Ö archeologi─ů, kt├│ra pod powierzchni─ů widocznego, realnego chrze┼Ťcija┼ästwa dogrzebuje si─Ö tego, co idealne i w┼éa┼Ťciwe” (PwT, s. 111).

[22] Por. J. Ratzinger, Przedmowa, w: Papieska Komisja Biblijna, Nar├│d ┼╝ydowski i jego ┼Üwi─Öte Pisma w Biblii chrze┼Ťcija┼äskiej, t┼éum. R. Rubinkiewicz, Kielce 2002, s. 8-9: „…Luter wymy┼Ťli┼é now─ů formu┼é─Ö dla relacji mi─Ödzy dwiema cz─Ö┼Ťciami Biblii chrze┼Ťcija┼äskiej. Formu┼éa ta ju┼╝ nie opiera si─Ö na wewn─Ötrznej harmonii Starego i Nowego Testamentu, ale na ich z istoty swej dialektycznym stosunku w egzystencjalnej historii zbawienia, na antytezie pomi─Ödzy Prawem a Ewangeli─ů. Bultmann wyrazi┼é t─Ö zasad─Ö j─Özykiem wsp├│┼éczesnym, twierdz─ůc, ┼╝e Stary Testament spe┼éni┼é si─Ö w Chrystusie w Jego niepowodzeniu”.

[23] Por. J. Ratzinger, P. Seewald, S├│l ziemi. Chrze┼Ťcija┼ästwo i Ko┼Ťci├│┼é katolicki na prze┼éomie tysi─ůcleci. Z kardyna┼éem rozmawia Peter Seewald, t┼éum. G. Sowinski, Krak├│w 1997, s. 141: „Naukowe tezy staj─ů si─Ö najwy┼╝szym kryterium, czego efektem jest – wyra┼║nie widoczny u Bultmanna – dyktat tak zwanego nowoczesnego obrazu ┼Ťwiata, skrajnie dogmatycznego i wykluczaj─ůcego wszelkie formy dzia┼éania w ┼Ťwiecie, takie jak cud czy objawienie”. Por. r├│wnie┼╝: BiS, s. 208-209: „Metoda historyczno-krytyczna ┼é─ůczy si─Ö z badaniem przesz┼éo┼Ťci na podstawie tekst├│w i zak┼éada uniwersalne prawa historii. Ale wydarzenia, o kt├│rych donosz─ů ewengelie, wy┼éamuj─ů si─Ö spod w┼éadzy tych uniwersalnych praw, zatem opieraj─ů si─Ö totalnej uniwersalizacji tej metody”.

[24] Por. trafn─ů uwag─Ö znanego pisarza i apologety: „Zauwa┼╝y┼éem, ┼╝e wszyscy ci teologowie stale kieruj─ů si─Ö zasad─ů, ┼╝e cudy si─Ö nie zdarzaj─ů (…) je┼Ťli wychodzimy z za┼éo┼╝enia, ┼╝e cudy nie mog─ů si─Ö zdarza─ç, s┼éuszne jest odrzucanie z powodu ich niehistoryczno┼Ťci wszystkich opis├│w cud├│w w Nowym Testamencie. Nie zamierzam dyskutowa─ç, czy cudy s─ů mo┼╝liwe. Chc─Ö tylko podkre┼Ťli─ç, ┼╝e jest to zagadnienie czysto filozoficzne. Uczeni jako tacy nie maj─ů w tej kwestii wi─Ökszego autorytetu ni┼╝ inni ludzie. Zasada »wszystko, co cudowne, jest niehistoryczne«, stosowana przy badaniu tekst├│w jest tu przyj─Öta jako pewnik, a nie stanowi wniosku z tych bada┼ä” (C.S. Lewis, Ziarna paproci i s┼éonie, t┼éum. Z. Sroczy┼äska, Warszawa 1986, s. 108).

[25] P. Seewald, Benedykt XVI. Portret z bliska, tłum. G. Popek, Kraków 2006, s. 29.

[26] Tam┼╝e, s. 26.

[27] O wp┼éywie o┼Ťwiecenia na egzegez─Ö i metod─Ö historyczno-krytyczn─ů – zob. Z. Paw┼éowski, Wiara i rozum…, art. cyt., s. 111-128 (zw┼éaszcza: s. 112-119).

[28] J. Ratzinger, P. Seewald, S├│l ziemi. Chrze┼Ťcija┼ästwo i Ko┼Ťci├│┼é katolicki na prze┼éomie tysi─ůcleci. Z kardyna┼éem rozmawia Peter Seewald, t┼éum. G. Sowinski, Krak├│w 1997, s. 141.

[29] J. Ratzinger, P. Seewald, S├│l ziemi. Chrze┼Ťcija┼ästwo i Ko┼Ťci├│┼é katolicki na prze┼éomie tysi─ůcleci. Z kardyna┼éem rozmawia Peter Seewald, t┼éum. G. Sowinski, Krak├│w 1997, s. 221.

[30] J. Ratzinger, Patrzeć na przebitego. Szkice o chrystologii duchowej, tłum. J. Merecki, Kraków 2008, s. 38-39.

[31] Na t─Ö zale┼╝no┼Ť─ç pomi─Ödzy konfliktem rozumu i wiary a powodzeniem metody historyczno-krytycznej zwr├│cono r├│wnie┼╝ uwag─Ö w czasie Synodu po┼Ťwi─Öconego S┼éowu Bo┼╝emu – por.: M. Ouellet, „Relatio ante disceptationem” podczas I kongregacji: „Trzeba zaradzi─ç nieznajomo┼Ťci Pisma ┼Üwi─Ötego” (06.10.2008), „L’Osservatore Romano” (2008) nr 12, s. 18.

[32] Problem ten omawia┼é kardyna┼é r├│wnie┼╝ w innym miejscu: „Autorytet Ko┼Ťcio┼éa ukazuje si─Ö dzi┼Ť jako instancja naukowa, kt├│ra w zasadzie, zgodnie z logik─ů nauki, nie powinna istnie─ç”, poniewa┼╝ „nie autorytet decyduje, lecz argumenty, a je┼Ťli autorytet mimo wszystko podejmuje tak─ů pr├│b─Ö, to mo┼╝e by─ç to jedynie roszczenie do w┼éadzy, przeciw kt├│remu nale┼╝y si─Ö broni─ç” (PwT, s. 52).

[33] Ciekawe, ┼╝e J.A. Fitzmyer zdaje si─Ö broni─ç neutralno┼Ťci wsp├│┼éczesnej metody historyczno-krytycznej jakoby wolnej od za┼éo┼╝e┼ä: „Czasami kwestionuje si─Ö metod─Ö historyczno-krytyczn─ů z powodu pewnego »ska┼╝enia« przyj─Ötymi za┼éo┼╝eniami, kt├│re dotycz─ů istotnych etap├│w jej rozwoju, chocia┼╝ wcale nie stanowi─ů koniecznie jej cz─Ö┼Ťci” (J.A. Fitzmyer, Pismo dusz─ů teologii, dz. cyt., s. 29). By─ç mo┼╝e chodzi znanemu jezuicie o to, i┼╝ metoda mo┼╝e by─ç z powodzeniem stosowana przez katolik├│w, poniewa┼╝ nie zawiera za┼éo┼╝e┼ä sprzeciwiaj─ůcych si─Ö wierze (por. tam┼╝e, s. 30: „…nie sama metoda by┼éa temu winna, lecz racjonalistyczne za┼éo┼╝enia, w my┼Ťl kt├│rych j─ů zastosowano”) i jako neutralna mo┼╝e by─ç ┼é─ůczona z wiar─ů (por. tam┼╝e, s. 34: „…jest sama w sobie neutralna i dlatego mo┼╝e by─ç z powodzeniem u┼╝ywana z wiar─ů jako wst─Öpnym za┼éo┼╝eniem”). Jednak staj─Ö po stronie Ratzingera, kt├│ry uwa┼╝a ┼╝e zapomnienie o hermeneutyce wiary powoduje, ┼╝e metoda musi przyj─ů─ç za┼éo┼╝enia pozytywistyczne, a wi─Öc sprzeciwiaj─ůce si─Ö wierze.

[34] Benedykt XVI, Posynodalna adhortacja apostolska „Verbum Domini” (O S┼éowie Bo┼╝ym w ┼╝yciu i misji Ko┼Ťcio┼éa) [dalej: VD], Krak├│w 2010, nr 35.

[35] W ka┼╝dym razie Ratzinger jest bardziej krytyczny w stosunku do metody historyczno-krytycznej ni┼╝ dokument Papieskiej Komisji Biblijnej, w kt├│rym „…krytyka metody historyczno-krytycznej znalaz┼éa swe (cho─ç stonowane) odbicie…” (W. Linke, Adhortacja „Verbum Domini” a przysz┼éo┼Ť─ç dyskusji o rozumieniu natchnienia, „Warszawskie Studia Teologiczne” (2010) nr 1, s. 257). Ks. Zdzis┼éaw Paw┼éowski twierdzi, ┼╝e dokument Papieskiej Komisji Biblijnej powsta┼é na bazie inspiracji, jak─ů by┼éo wyst─ůpienie kardyna┼éa w Nowym Jorku w 1988 roku, po czym zauwa┼╝a, ┼╝e dokument przygotowany z inicjatywy kardyna┼éa, „jak si─Ö wydaje, nie spe┼éni┼é (…) wszystkich jego oczekiwa┼ä. Jego wyst─ůpienie w Nowym Jorku zawiera┼éo bowiem radykaln─ů krytyk─Ö metody historycznej, kt├│ra w instrukcji PKB, mimo wskazania s┼éabych punkt├│w, otrzyma┼éa jednak pozytywn─ů ocen─Ö” (Z. Paw┼éowski, Kontekst interpretacji Biblii: Ko┼Ťci├│┼é czy uniwersytet, „Verbum Vitae” (2004) nr 5, s. 171-172). R├│wnie┼╝ ks. Henryk Witczyk sugeruje zwi─ůzek pomi─Ödzy nowojorsk─ů konferencj─ů a pracami Papieskiej Komisji Biblijnej – por. H. Witczyk, W czterdziestolecie Konstytucji „Dei verbum”. Osi─ůgni─Öcia i aktualne wyzwania, w: Wierno┼Ť─ç i aggiornamento. Wok├│┼é recepcji Soboru Watyka┼äskiego II, red. G. Kucza (Studia i Materia┼éy Wydzia┼éu Teologicznego Uniwersytetu ┼Ül─ůskiego w Katowicach, 32), red. serii A. Malina, Katowice 2006, s. 150.

[36] Korzystam z: Papieska Komisja Biblijna, Interpretacja Biblii w Ko┼Ťciele. Dokument Papieskiej Komisji Biblijnej z komentarzem biblist├│w polskich (Rozprawy i Studia Biblijne, 4) [dalej: IBwK], t┼éum. i red. R. Rubinkiewicz, Warszawa 1999, s. 25-100.

[37] Por. J. Ratzinger, Wiara – prawda – tolerancja. Chrze┼Ťcija┼ästwo a religie ┼Ťwiata [dalej: WPT], t┼éum. R. Zaj─ůczkowski, Kielce 2005, s. 107-108.

[38] Jan Pawe┼é II, Encyklika o relacjach mi─Ödzy wiar─ů a rozumem „Fides et ratio”, Krak├│w [b.r.], 49-50; por. VD 36.

[39] Ratzinger podkre┼Ťla, ┼╝e tak jak wierzy─ç mo┼╝na tylko we wsp├│lnocie wierz─ůcych, tak r├│wnie┼╝ uprawia─ç teologi─Ö mo┼╝na jedynie we wsp├│lnocie Ko┼Ťcio┼éa – por. PwT, s. 109-110.

[40] Por. Benedykt XVI, Przem├│wienie do uczestnik├│w zgromadzenia plenarnego Papieskiej Komisji Biblijnej: „Tradycja i Pismo ┼Üwi─Öte przenikaj─ů si─Ö nawzajem” (23.04.2009), „L’Osservatore Romano” (2009) nr 6, s. 34-35.

[41] Por. WPT, s. 108-109: „U innych egzeget├│w ┼Ťwiadomo┼Ť─ç filozoficzna jest mniej wykszta┼écona, ale zasada teorii poznania Kanta jest ci─ůgle po cichu obecna i pe┼éni rol─Ö naturalnego hermeneutycznego wej┼Ťcia, kt├│re otwiera drog─Ö krytyce”.

[42] To zreszt─ů jest nie tyle zarzut, co stwierdzenie faktu; w innym czasie Ratzinger s┼éusznie zauwa┼╝y┼é, ┼╝e „┼╝adna »nauka« nie mo┼╝e si─Ö oby─ç bez uzale┼╝nienia od jakiej┼Ť filozofii czy ideologii. Nie ma neutralno┼Ťci, a tym bardziej na tym polu” (RoSW, s. 143), jakim jest t┼éumaczenie czy interpretacja Biblii. Rzecz raczej w tym, by filozofia odpowiada┼éa tekstowi biblijnemu. Por. r├│wnie┼╝ WPT, s. 106: „Pytania o egzegez─Ö oraz o granice i mo┼╝liwo┼Ťci naszego rozumu, a wi─Öc o filozoficzne przes┼éanki wiary, wydaj─ů mi si─Ö w rzeczywisto┼Ťci w┼éa┼Ťciwym punktem krytycznym wsp├│┼éczesnej teologii, w kt├│rym popada w kryzys r├│wnie┼╝ wiara – coraz bardziej te┼╝ wiara prostaczk├│w”. U wielu wsp├│┼éczesnych egzeget├│w wida─ç apriorycznie przyj─Öte przes┼éanki, tak ┼╝e mo┼╝na powiedzie─ç, i┼╝ „to nie egzegeza uzasadnia filozofi─Ö, lecz filozofia rodzi egzegez─Ö” (tam┼╝e, s. 107).

[43] W pewnym sensie rozumowi zosta┼éy przyznane atrybuty boskie, poniewa┼╝ oczekuje si─Ö od niego poznania obiektywnego, „kt├│r─ů posiada nie tyle jaki┼Ť zewn─Ötrzny obserwator, ile istota wszechwiedz─ůca i wszechobecna, czyli posiadaj─ůca boskie prerogatywy. Tak oto rozum zostaje ub├│stwiony i w swoich roszczeniach domaga si─Ö autorytetu quasi-religijnego” (Z. Paw┼éowski, Wiara i rozum…, art. cyt., s. 115).

[44] Ten nowo┼╝ytny zwrot mo┼╝na wed┼éug uczonego rozpatrywa─ç na szerokim tle przemian ├│wczesnego ┼Ťwiata i historii my┼Ťli ludzkiej: krytyka tradycji pojawia si─Ö mniej wi─Öcej w tym czasie, co Wielka Encyklopedia Francuska, kiedy rozw├│j techniki doprowadzi┼é do tego, ┼╝e cz┼éowiek wyda┼é si─Ö sobie tw├│rc─ů samego siebie i ┼Ťwiata (pr├│buje si─Ö na przyk┼éad usuwa─ç granice mi─Ödzy m─Ö┼╝czyzn─ů i kobiet─ů), a w filozofii pojawiaj─ů si─Ö tezy, ┼╝e nie istnieje okre┼Ťlona istota cz┼éowieka, a wi─Öc ten mo┼╝e sam siebie kszta┼étowa─ç (por. FZCh, s. 122-123).

[45] W zwi─ůzku z tym w latach osiemdziesi─ůtych kardyna┼é zapyta┼é o to, w jaki spos├│b mo┼╝emy pozna─ç i zbli┼╝y─ç si─Ö do Jezusa, po czym przywo┼éa┼é niesatysfakcjonuj─ůce wsp├│┼éczesne usi┼éowania: „Dzisiejsza, powszechnie przyjmowana jako oczywista, odpowied┼║ jest bardzo prosta: Jezusa znamy podobnie jak wszystkie inne rzeczywisto┼Ťci, to znaczy za po┼Ťrednictwem nauki. Na to odpowiem: oczywi┼Ťcie, t─ů metod─ů czego┼Ť si─Ö o Nim dowiadujemy. Nadal jednak nasuwaj─ů si─Ö pytania: czy z pomoc─ů samej nauki jest mo┼╝liwe dotarcie do obecno┼Ťci Jezusa, do Jezusa obecnego albo czy nauka logicznie stwierdza definitywnie Jego nieobecno┼Ť─ç jako kogo┼Ť, kto nieodwo┼éalnie przeszed┼é do historii? Innymi s┼éowami: czy na tej drodze zbli┼╝amy si─Ö do Niego, czy te┼╝ przeciwnie, napotykamy na mur niesko┼äczonej odleg┼éo┼Ťci? (…). Nauka nie potrafi w┼éasnymi si┼éami przywraca─ç przesz┼éo┼Ťci i odtwarza─ç osobistych relacji, nauka stwierdza i przypiecz─Ötowuje odleg┼éo┼Ť─ç i nieobecno┼Ť─ç” (J. Ratzinger, Chrystus i Jego Ko┼Ťci├│┼é, t┼éum. W. Szymona, Krak├│w 2005, s. 91-92).

[46] Por. WDDJCh, s. 7: „W nowo┼╝ytno┼Ťci kryzys wiary w Chrystusa rozpocz─ů┼é si─Ö od zmienionego sposobu czytania Pisma ┼Üwi─Ötego, kt├│ry jako jedyny mia┼é by─ç naukowy”. Wyrazem tego kryzysu mog─ů by─ç wed┼éug Ratzingera pytania, kt├│re si─Ö dzi┼Ť formu┼éuje: „jaka jest relacja dogmatu chrystologicznego do ┼Ťwiadectwa Biblii? Jaki jest stosunek chrystologii biblijnej w r├│┼╝nych fazach jej rozwoju do rzeczywistej historycznej postaci Jezusa? Na ile Ko┼Ťci├│┼é wyp┼éywa z woli Jezusa?” (PP, s. 11). Swoj─ů rol─Ö widzi bawarski teolog nie w analizowaniu, jak to okre┼Ťla, „sp├│┼║nionych rekonstrukcji zagubionego Jezusa”, jakby mo┼╝na Go by┼éo pozna─ç nie przez wiar─Ö, a „samego w sobie”, ale w wykazaniu wewn─Ötrznej jedno┼Ťci Jezusa i Chrystusa oraz Ko┼Ťcio┼éa i historii (por. tam┼╝e, s. 12-13).

[47] Por. J. Ratzinger, Moje ┼╝ycie, oprac. wersji pol. W. Wi┼Ťniowski, Cz─Östochowa 2005, s. 105.

[48] Por. RoSW, s. 20: „Nie nale┼╝y zapomina─ç, ┼╝e dla Ko┼Ťcio┼éa wiara jest »wsp├│lnym dobrem«, bogactwem nale┼╝─ůcym do wszystkich, poczynaj─ůc od biednych, najbardziej bezbronnych wobec wypacze┼ä: zatem Ko┼Ťci├│┼é musi broni─ç ortodoksji dla dobra wszystkich wierz─ůcych. W tej perspektywie, je┼╝eli znajdziemy si─Ö w obliczu b┼é─Ödu – nie nale┼╝y zapomina─ç o ochronie i prawach pojedynczego teologa, ale te┼╝ i nie nale┼╝y zapomina─ç o ochronie i prawach ca┼éej wsp├│lnoty”.

[49] Por. VD 22: „Tak wi─Öc B├│g uczyni┼é ka┼╝dego z nas zdolnym do s┼éuchania s┼éowa Bo┼╝ego i odpowiadania na nie”.

[50] Dlatego dla Ko┼Ťcio┼éa „troska o wiar─Ö ma┼éych musi by─ç (…) wa┼╝niejsza ni┼╝ l─Ök przed sprzeciwem wielkich” (PwT, s. 79), i dlatego biskupi nie s─ů powo┼éani, aby by─ç naukowcami: „ich s┼éu┼╝ba powinna uosabia─ç g┼éos prostej wiary, zrodzonej z g┼é─Öbokiego prze┼╝ycia, pierwotniejszego od nauki. Ilekro─ç nauka wynosi siebie do rangi normy absolutnej, tylekro─ç wiara jest powa┼╝nie zagro┼╝ona. W tym sensie biskupi powo┼éani zostali do pe┼énienia misji naprawd─Ö demokratycznej, poniewa┼╝ pozostaj─ů w ┼Ťcis┼éym zwi─ůzku ze swymi bli┼║nimi, kt├│rych powinni przeprowadza─ç przez czasy burz. Jest to misja, kt├│ra ma ma┼éo wsp├│lnego ze statystykami, opiera si─Ö ona bowiem na wsp├│lnym darze chrztu” (RoSW, s. 56).

[51] Prawdopodobnie kardyna┼é mia┼é na my┼Ťli komentarz ┼Ťw. Augustyna do Psalmu 103, kt├│ry to komentarz cytowa┼é przy innej okazji – por. FZCh, s. 196-197: „Tu pije zaj─ůc, tam dziki osio┼é; zaj─ůc jest ma┼éy, dziki osio┼é wielki; obydwa pij─ů, ka┼╝dy wedle swej miary”.

[52] J. Ratzinger, Czym w┼éa┼Ťciwie jest teologia? Podzi─Ökowanie za promocj─Ö do stopnia honoris causa na Wydziale Teologii Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie, w: J. Ratzinger, Ko┼Ťci├│┼é. Pielgrzymuj─ůca wsp├│lnota wiary. J. Kard. Ratzingerowi na 75 urodziny – uczniowie [dalej: CWJT], red. S. O. Horn, V. Pfn├╝r, Krak├│w 2005, s. 27.

[53] Powinno by─ç prawdopodobnie „koniec ko┼äc├│w”, a nie „koniec ko┼äcem”.

[54] Z drugiej strony trzeba zauwa┼╝y─ç, ┼╝e nie zawsze uczeni chc─ů widzie─ç wiar─Ö Ko┼Ťcio┼éa jako dowiedzion─ů w egzegezie – niezale┼╝no┼Ť─ç nauki „popchn─Ö┼éa niekt├│rych do sprzeciwu tak gwa┼étownego, i┼╝ uznali tradycyjn─ů wiar─Ö Ko┼Ťcio┼éa za nie dowiedzion─ů w krytycznej egzegezie, co wi─Öcej, za przeszkod─Ö w prawdziwie »nowoczesnym« rozumieniu chrze┼Ťcija┼ästwa” (RoSW, s. 63-64).

[55] Por. tam┼╝e, s. 136: „Dzi┼Ť tak samo jak kiedy┼Ť rol─Ö pierwszoplanow─ů odgrywa zasada Sola Scriptura. Przeci─Ötny wsp├│┼éczesny chrze┼Ťcijanin wyci─ůga z tej zasady wniosek, ┼╝e wiara rodzi si─Ö z opinii indywidualnej, z pracy intelektualnej i z po┼Ťrednictwa specjalist├│w. Taka wizja wydaje si─Ö mu bardziej »wsp├│┼éczesna« i »sensowna« w odr├│┼╝nieniu od stanowiska katolickiego. Z tego typu mniemania logicznie wynika, ┼╝e nie da si─Ö d┼éu┼╝ej podtrzymywa─ç katolickiej koncepcji Ko┼Ťcio┼éa, nale┼╝y wi─Öc szuka─ç nowego modelu, na przyk┼éad w kt├│rej┼Ť z odmian »protestantyzmu«”.

[56] W zwi─ůzku z tym Ratzinger notuje ciekawe zjawisko przechodzenia protestantyzmu od zasady Sola Scriptura do Sola Traditio – por. tam┼╝e, s. 139: „…zaci─Öto┼Ť─ç protestantyzmu klasycznego w ograniczaniu si─Ö do Sola Scriptura nie mog┼éa przetrwa─ç. Dzisiaj bardziej ni┼╝ przedtem zosta┼éa dotkni─Öta kryzysem, w┼éa┼Ťnie za spraw─ů tak zwanej »naukowej« egzegezy, kt├│ra – zrodzona i rozwini─Öta w ┼Ťrodowisku protestanckim – zacz─Ö┼éa wykazywa─ç, ┼╝e Ewangeli┼Ťci to wytw├│r Ko┼Ťcio┼éa pierwotnego, a ca┼ée Pismo ┼Ťwi─Öte nie jest niczym innym, jak tylko Tradycj─ů”.

 

 
Dzie│o Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl