Dzieło Biblijne

Email Drukuj

Ks. Rajmund Pietkiewicz

PWT Wrocław

Czy Kościół katolicki zabraniał czytania Biblii?

We współczesnych mediach można czasami znaleźć doniesienia, jakoby w przeszłości Kościół katolicki zabraniał swoim wiernym czytania Pisma Świętego. Jako przykład niech posłuży kilka wypowiedzi odnalezionych w Internecie.

„W średniowieczu ponoć Kościół karał śmiercią tych, którzy studiowali tajniki Biblii, a którzy to nie byli duchownymi. Ponadto w Biblii jest dużo wersów, które przeczą idei Kościoła. Czy jest związek między tymi dwiema sprawami, jak sądzicie?”[1].

„VI wiek n.e. – papież św. Grzegorz I Wielki siłą schrystianizował Anglię, potępiał kształcenie wszystkich ludzi za wyjątkiem duchowieństwa, uważając to za głupotę i nikczemność. Osobom świeckim zabraniał czytania Pisma Świętego”[2].

„[…] swego czasu Kościół zabraniał czytania Biblii, bo jeszcze ktoś zrozumie z niej coś i okaże się, że np. Jezus mówił o czymś innym, niż słyszą z ambony. Nabożeństwo też było po łacinie… po co maluczcy mają coś wiedzieć…”[3].

Oczywiście tego typu poglądy stanowią przykład bezkrytycznego powtarzania obiegowych opinii, ale z drugiej strony zdradzają też poziom wiedzy i przekonania części naszego społeczeństwa, co uważam za wystarczający powód do krytycznej weryfikacji postawionego w tytule pytania: Czy rzeczywiście Kościół katolicki zabraniał czytania Biblii?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, odwołam się do tekstów źródłowych i ich opracowań naukowych, które zajmują się czytelnictwem Biblii oraz ściśle związanymi z nim zasadami edytorstwa biblijnego. Moje studium obejmuje okres do zamknięcia II Soboru Watykańskiego (1965), ponieważ co do jego nauczania nikt nie wysuwa zarzutu, że obejmuje ono zakaz czytania Biblii.

I. Przed Soborem Trydenckim

 

Aż do wieku XI tłumaczono i kopiowano księgi Pisma Świętego bez ingerencji ze strony Magisterium Kościoła. Dopiero w związku z pojawiającymi się średniowiecznymi ruchami heretyckimi katarów, waldensów i albigensów pod koniec XII i w XIII wieku wprowadzono ograniczenia w posługiwaniu się przekładami biblijnymi na języki narodowe. Nieufnie patrzono również na prywatną lekturę Biblii w obawie przed niewłaściwymi interpretacjami. Zastrzeżenia te nie były jednak powszechne i dotyczyły pewnych terenów Francji, Aragonii i Hiszpanii. W XIV wieku podobne obostrzenia pojawiły się lokalnie w Niemczech, a na początku XV w Anglii w związku z rozpowszechnianym tłumaczeniem Biblii przez Jana Wiklifa (zm. 1384).

Należy w tym miejscu zaznaczyć, że nie wprowadzono zakazu czytania Biblii w ogóle. Intencją kościelnych i świeckich prawodawców było przede wszystkim uchronienie wiernych przed heretyckim wykładem ksiąg świętych. Świadczy o tym istnienie w średniowieczu licznych przekładów Biblii na języki narodowe, z których niektóre posiadały nawet oficjalną aprobatę kościelną. Biblia w tym okresie stawała się coraz popularniejsza, i to nie tylko za sprawą ruchów heretyckich przygotowujących grunt pod reformację, ale także pod wpływem działalności zakonów żebraczych. W swoim nauczaniu autorytety Kościoła podkreślały pożytki płynące z kontaktu wiernych ze słowem Bożym, głoszonym i wyjaśnianym podczas liturgii i katechezy[4].

Po wynalezieniu druku, jeszcze w XV wieku pojawiło się wiele wydań Biblii po łacinie oraz w językach narodowych. Początkowo edytorstwo biblijne nie było regulowane żadnymi przepisami Kościoła. Jednak wkrótce się okazało, że drukowanie może stać się niebezpiecznym narzędziem propagowania herezji, dlatego zaczęto wprowadzać cenzurę ksiąg przeznaczonych do wydania.

Pierwsze ograniczenia związane z drukiem Biblii w językach narodowych wprowadzono w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XV wieku w Niemczech i Hiszpanii. Miały one jednak niewielki zasięg terytorialny. W Niemczech pierwszy zakaz tego typu wydał w 1485 roku arcybiskup Moguncji, Berthold von Henneberg. Obostrzenia były podyktowane troską biskupa o wierny przekaz zawartych w Biblii prawd objawionych. Uznawał on wynalazek druku za dar Boży, ale równocześnie uważał, że język niemiecki nie jest w stanie oddać subtelności łaciny i greki, co wiązało się z niebezpieczeństwem błędnych tłumaczeń, które mogłyby rozpowszechniać się wśród laikatu. Nie wolno było tłumaczyć Biblii z łaciny i z greki ani nie można było rozpowszechniać książek z przekładami pod karą ekskomuniki, konfiskaty podejrzanych egzemplarzy i grzywny 100 guldenów w złocie. Były to jednak tylko rozporządzenia lokalne. Generalnie można stwierdzić, że do końca XV wieku na terenie Niemiec i Włoch, gdzie wytłoczono najwięcej Biblii w językach narodowych, nie spotykamy powszechnych ograniczeń w tej materii[5].

Ostrzejsze restrykcje w sprawie edytorstwa w ogóle, a biblijnego w szczególności pojawiły się w związku z rodzącymi się ruchami reformacyjnymi. W 1515 roku papież Leon X (zm. 1521) wydał bullę nakazującą biskupom i inkwizytorom czytanie książek przeznaczonych do druku. Przewinieniem było publikowanie ksiąg bez adresu wydawniczego i nazwiska autora. Zabroniono druku Biblii w językach narodowych bez pozwolenia[6].

Należy również dodać, że podobnie jak w średniowieczu, tak w pierwszej połowie XVI wieku sprzeciw Kościoła katolickiego wobec wydań Biblii w językach narodowych nie był wymierzony bezpośrednio przeciwko samym tłumaczeniom, ale przeciwko błędom, które szerzono za pomocą tych edycji oraz przeciwko propagowanej w ten sposób prywatnej lekturze Biblii odrzucającej oficjalną wykładnię Kościoła[7]. W 1527 roku teologowie z Sorbony, potępiając naukę Erazma, nawołującego do powszechnego czytania Pisma Świętego, oświadczyli, że Kościół nie zabrania czytania Biblii w ogóle, ale wprowadza ograniczenia wobec tych, dla których taka lektura mogłaby się stać powodem popadnięcia w herezję. Wolno było czytać Pismo Święte, ale zawsze z prawowiernym wyjaśnieniem, które odpowiadałoby poziomowi intelektualnemu czytelników[8].

Obiegowych opinii o powszechnym paleniu ksiąg, w tym egzemplarzy Pisma Świętego, oraz o panującym zakazie jej czytania nie potwierdzają dane ukazujące liczbę i zakres edytorstwa biblijnego w okresie przedreformacyjnym. Nie licząc drobnych druków Jana Gutenberga (zm. 1461), pierwszymi książkami drukowanymi były teksty biblijne: Wulgata paryska (tzw. Biblia 42-wierszowa, Moguncja 1455-1456) oraz Psałterz moguncki, który wyszedł w roku 1457 z oficyny Gutenberga, przejętej przez Jana Fusta (zm. 1466) i Piotra Schöffera (zm. 1530). Z osobą Gutenberga niektórzy wiążą powstanie jeszcze jednej Biblii, tzw. Biblii 36-wierszowej (zwanej też Biblią bamberską lub Biblią Pfistera), która ukazała się ok. 1458-1461 roku. W następnym roku warsztat Fusta i Schöffera opuściła kolejna Biblia, zwana Biblią 48-wierszową (1462)[9].

Dlaczego właśnie Biblia została pierwszą drukowaną książką? Wydaje się, że motywem mobilizującym Gutenberga do pracy nad nową metodą powielania tekstów był czynnik ekonomiczny. Jego celem było szybkie wyprodukowanie wielu egzemplarzy popularnej książki, które można by później sprzedać w cenie zbliżonej do ceny rękopisu. Taką atrakcyjną pozycją, która mogła zapewnić ekonomiczny sukces, była według Gutenberga Biblia łacińska. Świadczyło to o czytelnictwie Pisma Świętego i zapotrzebowaniu na nie.

Do roku 1500 ukazały się dziewięćdziesiąt cztery wydania całego Pisma Świętego w przekładzie św. Hieronima (GW[10] 4201-4294). Wśród tych edycji pięćdziesiąt siedem pochodziło z terenów niemieckojęzycznych. We Włoszech wydrukowano dwadzieścia siedem wydań całego Pisma Świętego, w tym aż dwadzieścia dwa w Wenecji. We Francji wytłoczono dziesięć edycji Wulgaty[11]. Licząc średnio po 500 egzemplarzy na edycję, otrzymamy przybliżoną liczbę 47 tys. sztuk Wulgaty wydrukowanych w XV wieku[12].

Oblicza się, że w samych Niemczech do pojawienia się tłumaczeń Lutra (1522) ogłoszono drukiem 8 – 10 tys. egzemplarzy Biblii po niemiecku[13]. Można przyjąć, że do 1500 roku ukazało się ok. 7 tys. egzemplarzy w języku niemieckim (licząc nakład po 500 egzemplarzy[14]). Dla edycji włoskich otrzymamy liczbę ok. 5,5 tys. książek (jedenaście edycji). Dodajmy jeszcze ok. 1000 sztuk Biblii po czesku i katalońsku (po dwie edycje), i po 500 dla Francji i Holandii (tylko Stary Testament), a otrzymamy dla XV wieku orientacyjną liczbę ok. 15,5 tys. egzemplarzy Biblii w językach narodowych, co łącznie z drukowanymi wydaniami Wulgaty daje liczbę ok. 62,5 tys. egzemplarzy Pisma Świętego wydanych w XV wieku[15].

II. Sobór Trydencki (1545-1563)

 

Od czasu biblijnej odnowy nawołującej do powrotu do źródeł Biblia znalazła się w centrum zainteresowań religijnych renesansowej Europy, wywołując wiele sprzecznych opinii na temat relacji Pisma i Tradycji, kanonu oraz interpretacji. Pojawił się także problem nadużyć i błędów w tłumaczeniu i druku ksiąg świętych. Sprawami tymi zajęli się ojcowie Soboru Trydenckiego podczas czwartej sesji obrad (1546). Postanowienia soboru dotyczące Pisma Świętego znalazły się w dekretach z 8 kwietnia 1546 roku[16].

Pierwszego marca 1546 roku, przed rozpoczęciem IV sesji soborowej ojcowie wyznaczyli komisję, której zadaniem było przygotowanie listy nadużyć spotykanych przy wydawaniu i używaniu Pisma Świętego. Wśród zauważonych nieprawidłowości znalazły się sprawy związane z drukiem Biblii, a mianowicie zbyt pochopne wypuszczanie edycji z licznymi błędami oraz istnienie wielu wariantów tekstu. Kolejny problem stanowiły niezgodne z Tradycją interpretacje tekstu, posługiwanie się Biblią w przepowiadaniu oraz przekłady i druk Pisma Świętego w językach narodowych. Komisja zaproponowała środki, które miały wyeliminować nadużycia. Większość z nich dotyczyła Wulgaty.

Konieczne okazało się ogłoszenie autentyczności Wulgaty w sprawach wiary i moralności. Miała ona stać się tekstem podstawowym w dysputach i kaznodziejstwie. W ten sposób ojcowie chcieli wyeliminować z oficjalnego użytku inne, nie zawsze prawidłowe wydania Biblii.

W tym celu należało ujednolicić i poprawić tekst Wulgaty, przekazywany często z błędami przez kodeksy rękopiśmienne. Podczas dyskusji mówiono również o potrzebie poprawienia i wydania wersji greckiej i Biblii hebrajskiej.

W ostatecznym oficjalnym dokumencie soborowym na temat Wulgaty czytamy: „Ponadto ten święty Sobór, uważając, że niemało korzyści może wyniknąć dla Kościoła Bożego, jeśli z wszystkich istniejących łacińskich wydań ksiąg świętych niektóre zostaną ogłoszone jako autentyczne, postanawia i wyjaśnia, by to samo stare i rozpowszechnione wydanie, które zdobyło sobie uznanie przez tylowiekowe używanie w samym Kościele, było uważane za autentyczne w publicznym nauczaniu, dysputach, kazaniach i wykładach, i żeby nikt nie odważył się ani nie śmiał odrzucać go pod jakimkolwiek pretekstem” (EB 61).

Sobór miał tu na myśli nie autentyczność krytyczną, ale teologiczną i prawną, co oznaczało, że Wulgata nie zawiera żadnego błędu o konsekwencjach dotyczących prawd wiary i moralności, choć może zawierać niedokładności wynikające z istnienia różnorodnych wariantów tekstu i rozbieżności w stosunku do Biblii hebrajskiej i greckiej. Podstawowym argumentem przemawiającym za autentycznością Wulgaty była uświęcona asystencją Ducha Świętego Tradycja Kościoła, który od wieków opierał się na tym przekładzie jako na źródle prawd wiary i moralności.

Na temat druku Wulgaty znalazła się tu tylko jedna wzmianka: „ażeby na przyszłość Pismo Święte, a zwłaszcza to stare i rozpowszechnione wydanie, było jak najbardziej starannie drukowane” (EB 63). Dopiero w liście z 26 kwietnia 1546 roku, napisanym przez legatów papieskich do kard. Farnese, postuluje się opracowanie i wydanie aż trzech wersji: Wulgaty, Septuaginty i Biblii hebrajskiej. Po soborze papieże powoływali komisje, które miały się zająć popra­wieniem i wydaniem krytycznym nie tylko Wulgaty i Septuaginty, ale również Nowego Testamentu w oryginale i Biblii hebrajskiej. Spośród tych postulatów zrealizowano w okresie posoborowym tylko dwa, publikując tzw. Wulgatę sykstyńską (1590) i syksto-klementyńską (Rzym 1592) oraz Septuagintę (Rzym 1586)[17].

Po raz pierwszy w obradach soborowych temat przekładów biblijnych pojawił się podczas prac komisji przygotowujących czwartą sesję, wiosną 1546 roku. Od początku zdania ojców były podzielone. Biskupi z Hiszpanii, gdzie rozpowszechnianie przekładów Pisma Świętego było mocno ograniczone, na czele z kard. P. Pacheco z Jaën, opowiadali się przeciwko tłumaczeniom. Biskupi z Niemiec, Włoch i Polski, gdzie wersje narodowe cieszyły się popularnością i nie były zakazane, opowiedzieli się zdecydowanie po stronie Biblii w językach narodowych. Na czele drugiej grupy stanął bardzo wpływowy kardynał, gospodarz soboru, Krzysztof Madruzzo (zm. 1578), arcybiskup Trydentu. Obie strony wysuwały liczne argumenty na uzasadnienie swojego stanowiska, które można streścić następująco:

Przeciwnicy twierdzili, że Biblia przetłumaczona na języki narodowe trafi do osób niewykształconych i niemających odpowiedniego przygotowania, które mylnie interpretując tekst, narażają się na popadnięcie w błędy. Praktyka pokazuje, że lektura Pisma Świętego, która sama w sobie jest pożyteczna, może stać się dla wielu prawdziwym niebezpieczeństwem, a z tej sytuacji skorzystają tylko heretycy. Lepiej więc zabronić lub zmniejszyć zakres korzystania z przekładów, tym bardziej że nie ma Bożego ani apostolskiego przykazania nakazującego prywatną lekturę słowa Bożego. Całe nauczanie należy zgodnie z wolą Chrystusa złożyć w ręce osób wykształconych i w tym celu ustanowionych, aby pouczały lud o prawdach wiary zawartych w Piśmie Świętym.

Natomiast zwolennicy przekładów uważali, że nadużycia nie mogą spowodować zakazu posługiwania się Biblią w językach narodowych, zwłaszcza że Pismo Święte od samego początku było pisane i tłumaczone tak, aby wszyscy mogli je rozumieć. Ponadto sam Jezus zwracał się do ludzi prostych w ich własnym języku. Nadużyć w tłumaczeniu i lekturze Biblii nie dopuszczają się ludzie prości, ale raczej wykształceni, którzy stają na czele ruchów heretyckich. Przyczyna ich szerokich wpływów nie leży w osobistej lekturze słowa Bożego, ale raczej w zaniedbywaniu swoich obowiązków przez prawdziwych pasterzy. Konieczne jest więc nie ograniczanie korzystania z Biblii w językach narodowych, ale przemiana odpowiedzialnych za posługę pasterzowania i nauczania, które powinno być przeniknięte duchem Biblii. W tym kontekście przekłady biblijne dokonane przez osoby do tego przygotowane mogą stać się narzędziem pożytecznym dla wszystkich.

W czasie obrad kongregacji generalnej doszło kilkakrotnie do sporu między wymienionymi wyżej wpływowymi kardynałami. Sprawę jednak załagodzili legaci papiescy, którzy odwlekali dysputę nad przekładami biblijnymi. O Bibliach narodowych nie wspominają również wyraźnie oficjalne dokumenty soboru. Postawę legatów można uzasadnić pragnieniem uniknięcia skandalu spowodowanego sporem tak wpływowych osobistości. Ponadto wydawało się, że kompromis w tej sprawie był nie do osiągnięcia. Decyzja sprzyjająca przekładom zostałaby odrzucona przez przedstawicieli Hiszpanii i Francji, a przeciwna wzbudziłaby sprzeciw biskupów z Włoch, Niemiec i Polski. W ostatecznym głosowaniu po stronie Madruzziego opowiedziało się dziesięciu ojców, a po stronie Pacheco czternastu, dwudziestu dwóch wstrzymało się od głosu. Wynik głosowania pokazał, że ojcowie nie chcieli potępić tłumaczeń biblijnych na języki narodowe.

Ostatecznie w oficjalnym dekrecie soborowym z 8 kwietnia 1546 roku czytamy: „Ponadto tenże święty Sobór […] orzeka więc i postanawia, ażeby na przyszłość Pismo Święte, a zwłaszcza to stare i rozpowszechnione wydanie, było jak najbardziej starannie drukowane […]” (EB 63)[18].

Słowo potissimum (‘a zwłaszcza’) pozwala przypuszczać, że nie chodzi tu tylko o Wulgatę, ale również o inne wydania, wśród których należy widzieć także Biblie przetłumaczone na języki narodowe. Zwrot emendatissime imprimatur sugeruje nie tylko druk bez błędów, ale również konieczność edycji, które będą zawierały adnotacje wyjaśniające trudniejsze miejsca[19].

Nadużycia związane z rozpowszechnianiem Biblii skłoniły ojców do zajęcia się również drukarstwem biblijnym. Oficjalny dekret soborowy wypowiadał się w tej kwestii następująco: „Niech nikt nie komentuje Pisma Świętego wbrew powszechnej zgodzie Ojców, chociażby jego komentarze nie miały ujrzeć światła dziennego. Ci, którzy by się temu opierali, niech zostaną podani przez ordynariuszy i ukarani karami przewidzianymi przez prawo. […] Ale i wydawcom [Sobór] chce w tym przypadku nakazać słuszny umiar, którzy bez żenady, tj. sądząc, że im wolno, drukują cokolwiek bez zezwolenia przełożonych Kościoła, same nawet księgi Pisma Świętego z adnotacjami w nich i z czyimikolwiek bez różnicy wyjaśnieniami, często skrycie, a nierzadko błędnie podając drukarnię, lub co gorzej bez imienia, gdzie indziej także wydane tego typu książki lekkomyślnie rozpowszechniają; orzeka się więc i postanawia, ażeby na przyszłość Pismo Święte, a zwłaszcza to stare i rozpowszechnione wydanie, było jak najbardziej starannie drukowane, nikomu nie wolno drukować ani polecać drukować jakichkolwiek ksiąg treści religijnej bez podania imienia autora. Nie wolno też na przyszłość ich sprzedawać albo przechowywać u siebie bez uprzedniego ich zbadania i zatwierdzenia przez ordynariusza pod karą wyłączenia ze społeczności wiernych i pieniężną, nałożoną przez kanon ostatniego Soboru Laterańskiego” (EB 62-63).

W tym samym dokumencie sobór wymagał, aby zakonnicy posługiwali się odpowiednimi księgami tylko po otrzymaniu pozwolenia od swoich przełożonych.

Jeśliby ktoś rozpowszechniał księgi niezaopatrzone w pozwolenia kościelne, ma podlegać karze takiej samej jak ich drukarze. Ci natomiast, którzy posiadają lub czytają książki drukowane anonimowo, czyli bez podania ich autora, mieli być karani tak, jakby sami byli autorami tych dzieł (por. EB 63).

W praktyce oznaczało to wprowadzenie cenzury kościelnej i konieczność uzyskania pozwolenia na druk książek religijnych. Taka zgoda musiała być udzielona na piśmie i w sposób wyraźny wyeksponowana na stronie tytułowej (EB 63). Postanowienia te dotyczyły oczywiście przede wszystkim Pisma Świętego i komentarzy biblijnych.

III. Biblia prohibita?
Od Soboru Trydenckiego do pontyfikatu Piusa IX

 

Dalsze dzieje przekładów potoczyły się raczej niekorzystnie dla wersji narodowych. Jeszcze w czasie trwania soboru, w 1559 roku papież Paweł IV opublikował indeks książek zakazanych dla katolików[20]. Na końcu spisu można było znaleźć dodatek zatytułowany Biblia prohibita[21], w którym wymieniono wydania Biblii z adnotacją, że zakaz drukowania, czytania i posiadania dotyczy również wydań Pisma Świętego, które nie posiadają wyraźnego pozwolenia ze strony Kongregacji Świętej Inkwizycji[22]. Odnosiło się to więc nie tylko do wydań uznawanych za heretyckie, ale również do wydań katolickich, które ukazały się bez zezwolenia.

Na polecenie Piusa IV indeks poddano rewizji i opublikowano go jeszcze raz po zakończeniu soboru, w 1564 roku[23]. Nie było tam dodatku Biblia prohibita, ale znalazło się dziesięć reguł Indeksu zatwierdzonych przez papieża 24 marca 1564 roku konstytucją Pascendi dominici gregis. Dwie z nich (trzecia i czwarta) odnosiły się do Pisma Świętego.

Reguła trzecia[24] dotyczyła przekładów biblijnych dokonanych przez niekatolików, zarówno po łacinie, jak i w językach narodowych. Edycje zawierające Stary Testament mogli czytać katolicy wykształceni i pobożni, ale tylko za zezwoleniem biskupa. Miały im one służyć wyłącznie jako pomoc w wyjaśnianiu Wulgaty, a nie jako tekst święty. Korzystanie z niekatolickich przekładów Nowego Testamentu uznano za wysoce szkodliwe i całkowicie go zakazano[25]. W ten sposób nałożono na katolików duże ograniczenia w korzystaniu z reformowanych edycji Biblii, które uważano za heretyckie.

Reguła czwarta[26] odnosiła się do katolickich wydań Biblii w językach narodowych. Według niej, aby posiadać lub czytać katolicką Biblię w języku narodowym, należało uzyskać indywidualne pozwolenie biskupa lub inkwizytora, po uprzednim zasięgnięciu rady proboszcza lub spowiednika, albo w przypadku zakonników – przełożonego zakonnego. Sykstus V prawo wydawania takich pozwoleń zastrzegł dla Stolicy Apostolskiej, a Klemens VIII (1592-1605) na mocy konstytucji Sacrosanctum fidei z 17 października 1596 roku włączył to zastrzeżenie do kolejnej edycji Indeksu[27].

Niektóre wydania Indeksu zawierały oprócz wykazu ksiąg zakazanych również listę wybranych dzieł prawowiernych i autorów polecanych do czytania (Index selectissimorum authorum, ex quibus integra bibliotheca catholica institui recte potest). W wykazie tym znajdowały się również wydania Biblii w językach oryginalnych (np. Poliglota antwerpska), różne wersje Wulgaty oraz Pismo Święte w językach narodowych[28]. Intencją władz kościelnych nie był więc zakaz czytania Biblii jako takiej, ale zarządzenie unikania wydań uznanych za heretyckie oraz ostrożność w korzystaniu z przekładów nowożytnych, które ze swej natury z różnym stopniem wierności oddają oryginał lub Wulgatę. Bardzo wyraźnie świadczy o tym fragment spisu z Indeksu Klemensa VIII, wskazujący zakazane edycje Pisma Świętego: „Biblia haereticorum, opera impressa, vel eorundem annotationibus argumentis, summariis, scholiis et indicibus referta, omnino prohibentur”[29].

Należy w tym miejscu również stwierdzić, że reguł obecnych w Indeksie przestrzegano w bardzo różnym stopniu. W Hiszpanii starano się zachowywać je w sposób surowy, a nawet tworzono tam własne spisy ksiąg zakazanych. W innych krajach podchodzono do tych zakazów bardziej liberalnie[30], choć niewątpliwie przepisy te nie przyczyniły się do spopularyzowania Biblii.

Dalsze osłabienie czytelnictwa Pisma Świętego oraz ostrożność w sprawie jego prywatnej lektury spowodowało pojawienie się jansenizmu. W 1693 roku w Paryżu Pasquier Quesnel wydał książkę pt. Le Nouveau Testament en français avec des réflexions morales sur chaque verset, w której powtarzał nauki Michała Bajusa (zm. 1586) i Korneliusza Jansena (zm. 1638), dodając własną teorię o niemożności przeciwstawienia się łasce Chrystusa. Dzieło to zostało w całości potępione przez Klemensa XI (1649-1721) w bulli Unigenitus. Wśród potępionych tez Quesnela znalazło się również jego twierdzenie o obowiązku prywatnej lektury Pisma Świętego przez wszystkich chrześcijan (tezy 79-85)[31]. Oczywiście bulla nie potępiała lektury Biblii w ogóle, ale tylko tezy o konieczności osobistego studium Pisma Świętego obowiązującej wszystkich wiernych. Katolicy, którzy nie byli przez pasterzy zachęcani do sięgania do tekstów biblijnych prywatnie, mieli z nimi kontakt podczas liturgii[32].

Lepsze czasy dla czytelnictwa Pisma Świętego przyniósł pontyfikat Benedykta XIV (1740-1758). W konstytucji Sollicita ac provida z 1753 roku, zamieszczonej w kolejnej wersji Indeksu[33], papież ten ustalił, że niepotrzebne są dodatkowe pozwolenia na czytanie przekładów narodowych, jeśli sam przekład posiada aprobatę Stolicy Apostolskiej lub jest wyposażony w odpowiednie noty wyjaśniające, oparte na dziełach ojców Kościoła. Nota o podobnej treści pojawiła się również w Indeksie z 1758 r., jako additio do Observationes ad regulam quartam et nonam papieża Klemensa VIII[34]. Kolejni papieże: Pius VII (1800-1823), Pius VIII (1829-1830), Grzegorz XVI (1831-1846) i Pius IX (1846-1878), podtrzymali to zarządzenie w mocy[35].

Warto prześledzić praktycznie podejście do ograniczeń w korzystaniu z katolickich wydań Biblii w językach narodowych, podając pewne liczby. Zajmiemy się tylko terenami Rzeczypospolitej. W okresie od ukazania się pierwszego wydania Indeksu (1559) do ogłoszenia konstytucji Sollicita ac providia (1758) w języku polskim kilkanaście razy drukowano katolickie przekłady całej Biblii lub Nowego Testamentu. Były to pełne wydania Pisma Świętego: 1561 r. – Biblia Leopolity (wyd. 1); 1575/1577 r. – Biblia Leopolity (wyd. 2/3)[36]; 1599 r. – Biblia w tłumaczeniu J. Wujka (wyd. 1); 1740 r. – Biblia w tłumaczeniu J. Wujka (wyd. 2); wydania Nowego Testamentu: 1568 r. – Nowy Testament z Biblii Leopolity; 1593 r. – Nowy Testament w tłumaczeniu J. Wujka (wyd. 1); 1594 r. – Nowy Testament w tłumaczeniu J. Wujka (wyd. 2); lata: 1605, 1617, 1621/1622, 1547 – Nowy Testament w tłumaczeniu J. Wujka (wyd. 3, 4, 5, 6)[37].

Nie są to liczby imponujące, ale zadają kłam obiegowym opiniom o zakazie czytania Biblii przez katolików w okresie obowiązywania ostrych przepisów dotyczących tzw. ksiąg zakazanych. W praktyce do druku, obiegu księgarskiego oraz użytku dopuszczano te edycje, które posiadały aprobatę Stolicy Apostolskiej, co w polskich warunkach dotyczyło tłumaczenia Wujkowego. Warto jeszcze zaznaczyć, że w interesującym nas okresie wielokrotnie przedrukowywano również Księgę Psalmów i antologie tekstów biblijnych, głównie Ewangelii[38].

Począwszy od wydania Nowego Testamentu w tłumaczeniu Jakuba Wujka z 1593 roku, na kartach tytułowych pojawiają się adnotacje: „Z dozwoleniem Starszych. Pod rozsądek Kościoła S. Powszechnego Rzymskiego wszystko niech podlęże”; lub: „Z dozwoleniem Stolice Apostolskiey” [39].

Kolejny zarzut wysuwany wobec Kościoła katolickiego, jakoby utrudniał rozpowszechnienie Biblii w językach narodowych, wiąże się potępieniem przez Magisterium działalności protestanckich Towarzystw Biblijnych[40].

W XIX wieku powstały liczne Towarzystwa Biblijne związane ze wspólnotami protestanckimi, których celem była popularyzacja Pisma Świętego przez działalność wydawniczą i kolportaż oraz publikacje biblijne w językach narodowych[41]. Zgodnie z zasadą przyjętą w 1813 roku przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne w Londynie Pismo Święte ukazywało się bez ksiąg deuterokanonicznych[42]. Dla Kościoła katolickiego podejrzana była sama motywacja działalności towarzystw biblijnych, bazująca na przekonaniu, że Pismo Święte jest jedyną regułą wiary i że samo w sobie jest zrozumiałe dla wszystkich. Dlatego wydania rozpowszechniane przez towarzystwa nie były wyposażane w noty wyjaśniające oparte na powszechnej nauce ojców Kościoła i Magisterium. Przekładom tym strona katolicka zarzucała również błędy w tłumaczeniu tekstu. Z tego powodu kolejni papieże potępiali działalność owych towarzystw[43], zabraniając wiernym korzystania z drukowanych przez nie wydań Pisma Świętego[44]. Podobnie jak w przypadkach omówionych wyżej, tak i tu ograniczenia nałożone przez Kościół katolicki na jego wiernych nie wynikały z niechęci Magisterium do Biblii jako takiej, ale były przejawem troski o wiarę. Katolikom wolno było czytać tylko katolickie przekłady wyposażone w odpowiednie noty i komentarze oraz posiadające aprobatę odpowiednich podmiotów kościelnych.

IV. Od Leona XIII do Piusa XII

 

Druga połowa XIX wieku przyniosła nasilenie racjonalistycznej krytyki Pisma Świętego, usiłującej podważyć podstawy wiary katolickiej w kwestii natchnienia i bezbłędności ksiąg świętych, zwłaszcza w dziedzinie przyrodniczej i historycznej. Stojąca na niskim poziomie biblistyka katolicka nie była w stanie – jak wówczas uważano – sprostać naukowym argumentom zwolenników racjonalizmu. W tej sytuacji Leon XIII (1878-1903) w 1893 roku wydał encyklikę Providentissimus Deus (EB 81-134), której celem było odparcie błędów oraz podniesienie poziomu katolickich studiów biblijnych[45].

W encyklice papież nie poświęcił wprost miejsca edytorstwu biblijnemu, lecz niektóre znajdujące się w niej sformułowania wyraźnie sygnalizują początki nowej epoki. Nadal podstawą wykładu teologii miała być Wulgata, ale z zaleceniem korzystania z innych przekładów starożytnych oraz tekstów oryginalnych (EB 106). Ponadto aby podnieść poziom biblistyki katolickiej, Leon XIII zalecił studium starożytnych języków biblijnych (EB 118).

W konstytucji Officiorum ac munerum z 25 stycznia 1897 roku (EB 136a-d) oraz w brewe Romani Pontifices wydanym do nowego Indeksu z 17 września 1900 roku Leon XIII zniósł i unieważnił dotychczasowe ustawy o Indeksie oraz wprowadził własne zasady dotyczące wydawania i użytkowania Pisma Świętego. Z tekstów oryginalnych i starożytnych przekładów wydawanych przez niekatolików, chociaż byłyby wydawane wiernie i bez braków (fideliter et integre editae), mogli korzystać wyłącznie teologowie i bibliści, ale tylko w tym przypadku, gdy nie ma tam poglądów sprzecznych z wiarą katolicką (EB 136a). Ta sama zasada dotyczyła również korzystania z innych tłumaczeń Biblii wydanych przez niekatolików (EB 136b). Bezwarunkowo zabroniono wiernym posługiwania się wszelkimi przekładami, nawet katolickimi, które nie posiadały aprobaty Stolicy Apostolskiej albo nie były wydawane pod pilną pieczą biskupa, z dodaniem objaśnień zaczerpniętych z pism ojców Kościoła i uczonych katolickich (EB 136c). Zabroniono również korzystania z nowożytnych przekładów niekatolickich, a przede wszystkim wydawanych przez Towarzystwa Biblijne, gdyż ukazywały się one bez uwzględnienia rozporządzeń kościelnych dotyczących edytorstwa biblijnego. Tłumaczeń tych mogli używać tylko teologowie i bibliści, ale pod warunkiem, że nie zawierały poglądów wrogich wierze katolickiej (EB 136d).

Dokument nie zabraniał korzystania z Pisma Świętego w językach narodowych, nawet bez zasięgania opinii biskupa, proboszcza czy spowiednika, jeżeli wydanie było zatwierdzone przez Stolicę Apostolską (mogło być bez komentarzy) lub zostało wydane „pod pilną pieczą biskupa” (w tym przypadku musiało zawierać objaśnienia). W ten sposób Leon XIII ostatecznie usunął z Indeksu regułę czwartą z 1564 roku (zob. wyżej), ograniczającą korzystanie przez ogół wiernych z przekładów Pisma Świętego[46].

Za pontyfikatu Piusa X (1903-1914) Magisterium Kościoła kilkakrotnie wspomniało w swoich dokumentach o zagadnieniach związanych z edytorstwem biblijnym oraz czytaniem Pisma Świętego.

Potępiając głoszone przez modernistów tezy, Święte Oficjum w dekrecie Lamentabili z 4 lipca 1907 roku odrzuciło pogląd, jakoby „prawo kościelne nakazujące, by książki o treści religijnej dotyczące Pisma Świętego były poddawane uprzednio cenzurze, nie odnosi się do tych, którzy uprawiają naukową krytykę lub egzegezę ksiąg Starego i Nowego Testamentu” (EB 192)[47].

W encyklice Pascendi dominici gregis z 8 września 1907 roku Pius X, odwołując się do konstytucji Officiorum ac munerum Leona XIII, zobowiązał biskupów do pilniejszego nadzoru nad wszelkiego rodzaju wydawnictwami dotyczącymi spraw wiary, które mogły być publikowane tylko po dokładnym zbadaniu treści przez cenzora i nadaniu imprimatur oraz nihil obstat[48]. Na konieczność zaostrzenia cenzury ten sam papież zwrócił uwagę także w motu proprio Praestantia Scripturae z 18 listopada 1907 roku (EB 273).

Za pontyfikatu Leona XIII i Piusa X powstały katolickie towarzystwa stawiające sobie za cel propagowanie czytelnictwa Pisma Świętego w językach narodowych, przede wszystkim Ewangelii i Dziejów Apostolskich, które wydawano w niewielkich książkach wyposażonych w objaśnienia. Pod wpływem nauczania papieży takie towarzystwa powstały we Francji (1889), we Włoszech (1902), w Hiszpanii (1922), w Niemczech (1933), w Szwajcarii (1935), w Stanach Zjednoczonych (1936). W Polsce dzięki staraniom ks. Józefa Archutowskiego w 1907 roku powstało w Warszawie Towarzystwo im. ks. Jakuba Wujka, którego celem było rozpowszechnianie tanich wydań Ewangelii, Nowego Testamentu, a nawet całej Biblii. Tego typu działalność popierał Pius X[49].

Wielkim popularyzatorem Pisma Świętego był Benedykt XV (1914-1922). Zaraz na początku swego pontyfikatu papież ten wystosował list (z 8 października 1914 roku)do przewodniczącego Societ? di San Girolamo, kard. E. Cassettiego, w którym zachęcał, aby „święte księgi Ewangelii nie tylko jak najbardziej się szerzyły, ale także i tego dokonały, czego serce nasze najgoręcej pragnie: by mianowicie te święte księgi znalazły dostęp do każdej chrześcijańskiej rodziny, i by tam – podobnie jak owej drachmy ewangelicznej – wszyscy z gorliwością ich szukali i z pieczołowitością ich strzegli, aby w ten sposób wszyscy wierzący chrześcijanie przywykli do czytania i rozważania Ewangelii, a z nich doskonale się uczyli, jak im należy godne życie prowadzić i Bogu we wszystkim się podobać”[50].

W podobnym duchu w encyklice Spiritus Paraclitus (z 15 września 1920 roku) papież zachęcał do codziennej i gorliwej lektury Biblii, a zwłaszcza Ewangelii, Dziejów Apostolskich oraz listów apostolskich (EB 477). Za św. Hieronimem Benedykt XV wzywał do poszukiwania w świętych księgach pokarmu dla życia duchowego (EB 482). W tym samym dokumencie z entuzjazmem wypowiedział się o celach i działalności Towarzystwa św. Hieronima (EB 478-479), co przyczyniło się do dalszego rozwoju katolickich towarzystw biblijnych.

Za pontyfikatu Benedykta XV, 27 maja 1917 roku ukazał się przygotowany za Piusa X Kodeks prawa kanonicznego, który zawierał kilka kanonów dotyczących edytorstwa i czytelnictwa biblijnego. Przypomniano tu o konieczności przeprowadzania cenzury książek o treściach religijnych, wśród których wyszczególniono Pismo Święte oraz komentarze biblijne (kan. 1385, §1). Ponadto w kan. 1391 oraz 1399-1400 powtórzono wydane przez Leona XIII przepisy dotyczące druku i korzystania z edycji Biblii[51]. Za niepodporządkowanie się tym przepisom prawodawca nakładał ipso facto karę ekskomuniki (kan. 2318, §2). Z kan. 1399 Kodeksu prawa kanonicznego skorzystało Święte Oficjum za pontyfikatu Piusa XI (1922-1939), wydając 2 kwietnia 1925 roku negatywną opinię o Biblii pastora G. Luzziego, do której sięgali również katolicy (EB 512a).

W 1934 roku biskupi holenderscy zwrócili się do Stolicy Apostolskiej z zapytaniem, czy wolno korzystać z perykop liturgicznych pochodzących z przekładów opartych na tekstach oryginalnych, a nie na Wulgacie. Papieska Komisja Biblijna 30 kwietnia 1934 roku odpowiedziała na tę wątpliwość negatywnie (EB 520).

Od czasów wydania encykliki Providentissimus Deus biblistyka katolicka dynamicznie się rozwijała. Udało się przezwyciężyć wiele trudności stawianych w ramach tzw. kwestii biblijnej. Sporo uczyniono także dla popularyzacji Pisma Świętego. Nadszedł wreszcie czas na studia spokojne, systematyczne i pozbawione silnych akcentów apologetycznych[52]. Na tym etapie rozwoju biblistyki katolickiej ogromne znaczenie, również w sprawie edytorstwa i czytelnictwa biblijnego, miał pontyfikat Piusa XII (1939-1958). Najważniejszym dokumentem tego papieża na temat Biblii była encyklika z 1943 roku, zaczynające się od słów Divino afflante Spiritu (EB 538-569)[53].

Encyklika przyczyniła się znacznie do popularyzacji Pisma Świętego. Papież wzywał wszystkich wiernych do szerokiego korzystania z Biblii, a nawet nałożył „ścisły obowiązek” posługiwania się księgami świętymi. Jako pierwsi są zobowiązani do tego kapłani. Powinni oni najpierw sami odkrywać bogactwo słowa Bożego, a następnie karmić nim wiernych. Aby to się stało, należy zadbać o odpowiedni poziom przygotowania biblijnego alumnów w seminariach duchownych (EB 567). Duchowni mają obowiązek popierać stowarzyszenia zajmujące się popularyzacją Pisma Świętego oraz wszelkie wydawnictwa o tematyce biblijnej. Aby udostępnić tekst święty szerszej rzeszy wiernych, należy podjąć trud nowych przekładów, które mają być wydawane z kościelną aprobatą. Przekładami tymi można posługiwać się w kulcie zgodnie z przepisami liturgicznymi (EB 566).

Papież zwrócił także uwagę na rolę, jaką w popularyzowaniu Pisma Świętego odegrały uczelnie kościelne, a szczególnie Papieski Instytut Biblijny. Od czasu utworzenia w 1909 roku instytut wykształcił „wielu czcicieli Pisma Świętego […], którzy z płomienną miłością ksiąg świętych podobną miłością rozpalają młodsze generacje kapłanów i z gorliwym oddaniem dzielą się z nimi wiedzą, jaką sami nabyli. Wielu z nich przysłużyło się egzegezie – i czynią to nadal – przez własne pisma, czy to wydając Biblię z krytycznym uzasadnieniem tekstu i jego wyjaśnieniem, tłumacząc tekst na języki nowoczesne, czy też przez zachęcanie wiernych do ich czytania i rozważania, lub wreszcie przez popieranie wiedzy świeckiej, która by się do postępu egzegezy przyczyniła” (EB 545).

Czytając encyklikę, nie można zapomnieć, że została ona napisana i opublikowana, w czasie gdy w Europie szalała najokrutniejsza z wojen. Papież uważał, że w tych trudnych czasach wierni tym bardziej powinni sięgać do słowa Bożego i w nim szukać mocy i pocieszenia (EB 568).

Encyklika Piusa XII wywarła wielki wpływ na rozwój katolickiej biblistyki oraz popularyzacji Pisma Świętego. Wielu biblistów odczytało dokument jako zezwolenie, a nawet zachętę do tłumaczenia ksiąg świętych z języków oryginalnych na nowożytne. Jedną z najważniejszych inicjatyw na tym polu było podjęcie prac nad nowym tłumaczeniem Biblii z wersji pierwotnych na język francuski. Przekład ten, znany pod popularną nazwą La Bible de Jérusalem, uważa się za szczytowe osiągnięcie egzegetyki francuskiej XX wieku. Jego inicjatorem był dominikanin T.G. Chifflot (zm. 1964). W roku 1945, obserwując rozwój egzegezy katolickiej, doszedł on do wniosku, że istniejące wówczas przekłady francuskie nie odpowiadają potrzebom współczesnej nauki. To nasunęło mu myśl przygotowania nowego przekładu, odzwierciedlającego osiągnięcia naukowych studiów nad Pismem Świętym. Dla tej inicjatywy T.G. Chifflot pozyskał trzydziestu dwóch współpracowników, głównie egzegetów z dominikańskiej École Biblique et Archéologique Française z Jerozolimy. Pierwsze wydanie tej Biblii ukazało się w czterdziestu trzech tomikach (1948-1955). W 1956 roku (copyright ma datę 1955) wyszło wydanie całości w jednym tomie pt.: La Sainte Bible traduite en français sous la direction de l’École Biblique de Jérusalem[54]. Od tej pory Biblia jerozolimska ukazywała się wielokrotnie w różnych postaciach[55].

Słowa papieża nawołujące do studium i popularyzacji Biblii zaowocowały powstaniem nowych katolickich towarzystw biblijnych. Organizowano liczne spotkania, dni i tygodnie biblijne poświęcone wybranym zagadnieniom z Pisma Świętego. Wielkość i dynamika katolickiego ruchu biblijnego, niewolnego także od pewnych nadużyć, domagała się uporządkowania działalności towarzystw. Aby sprostać tym potrzebom, Papieska Komisja Biblijna opublikowała 15 grudnia 1955 roku instrukcję Sanctissimus Dominus (EB 622-633). W sprawie edytorstwa instrukcja przypomniała, że publikacje biblijne mają być wydawane po uzyskaniu zgody ordynariusza (EB 626).

Za pontyfikatu Piusa XII Magisterium wypowiadało się także na temat liturgicznego i prywatnego wykorzystywania tekstów biblijnych.

Papieska Komisja Biblijna zapytana o autorytet i możliwość posługiwania się przekładami z wersji pierwotnych potwierdziła w dokumencie z 22 sierpnia 1943 roku pożyteczność tłumaczenia tekstów oryginalnych. Ponadto dokument przypomniał, że tłumaczenia dokonywane czy to z Wulgaty, czy z wersji oryginalnych, jeśli tylko posiadają aprobatę kościelną (zgodną z kan. 1391 Kodeksu prawa kanonicznego), mogą być stosowane przez wiernych dla celów pobożności prywatnej. Niektóre wydania po gruntownym przebadaniu i uznaniu tego za stosowne biskupi mogą oficjalnie zalecać swoim wiernym (EB 535-536). Natomiast co do wyboru perykop odczytywanych podczas liturgii (teksty w językach narodowych odczytywane po właściwych lekcjach wyjętych z Wulgaty), to powinny być one tłumaczone z łaciny. Jeśli jednak jest to konieczne, przy wyjaśnianiu perykop liturgicznych można posługiwać się także wariantami z wersji pierwotnych lub innymi wersjami jaśniej oddającymi sens tekstu natchnionego (EB 537).

W sprawie korzystania w liturgii z przekładów dokonanych z wersji oryginalnych wypowiedział się także Pius XII w encyklice Divino afflante Spiritu, zezwalając na korzystanie z nich tam, „gdzie prawa liturgiczne na to pozwalają” (EB 566).

Kolejne dokumenty Kościoła dotyczące edytorstwa biblijnego ukazały się w związku z opublikowaniem w 1945 roku nowego tłumaczenia łacińskiego Psałterza, dokonanego na podstawie wersji pierwotnej (tzw. Psałterz Piusa XII). Pius XII w motu proprio In cotidianis precibus z 24 marca 1945 roku zalecił ten przekład do stosowania w modlitwach codziennych i godzinach kanonicznych (EB 571-575). Papieska Komisja Biblijna 22 października 1947 roku rozciągnęła to zalecenie na wszelkie modlitwy liturgiczne i pozaliturgiczne (EB 576).

V. DRUGI SOBÓR WATYKAŃSKI

W czasie przygotowań do otwarcia II Soboru Watykańskiego, w latach 1960-1961 doszło wśród biblistów katolickich do sporu nazywanego kontrowersją rzymską. Spór dotyczył możliwości i granic stosowania w biblistyce katolickiej metody Formgeschichte[56] i został rozstrzygnięty wraz z wydaniem przez Papieską Komisję Biblijną instrukcji Sancta Mater Ecclesia z 21 kwietnia 1964 roku (EB 644-659). Instrukcja porusza także pewne sprawy związane z edytorstwem i czytelnictwem literatury biblijnej, wzywając osoby odpowiedzialne za rozpowszechnianie publikacji dotyczących Pisma Świętego do roztropności, wierności Tradycji i wskazaniom Magisterium oraz wystrzegania się nowinkarstwa (EB 656). Papieska Komisja Biblijna przypomniała również, że wszelkie publikacje „omawiające sprawy biblijne, jako odnoszące się do spraw religijnych i wychowania religijnego, podlegają władzy i jurysdykcji ordynariusza” (EB 657)[57].

W ogłoszonej 4 grudnia 1963 roku konstytucji Sacrosanctum concilium sobór dowartościował rolę Pisma Świętego w liturgii, zastawiając obficiej wiernym stół słowa Bożego, tak aby „w określonej liczbie lat odczytać ludowi ważniejsze części Pisma Świętego” (KL 51 = EB 639; zob. też KL 92a = EB 643). W tej samej konstytucji sobór polecił ukończenie prac nad krytycznym wydaniem Psałterza przystosowanego do potrzeb liturgii (KL 91 = EB 642). Ponadto dokument zalecił stosowanie w liturgii języków narodowych, „zwłaszcza w czytaniach i pouczeniach”, co wiązało się z koniecznością wykorzystania współczesnych przekładów biblijnych (KL 36, §2).

Jeszcze w dniach trwania soboru Kongregacja Obrzędów ogłosiła 26 września 1964 roku instrukcję Inter oecumenici (EL[58] 145-243), formułującą przepisy szczegółowe związane z praktyczną realizacją konstytucji Sacrosanctum concilium. Znalazły się tam również przepisy dotyczące stosowania w liturgii tłumaczeń tekstów biblijnych. Instrukcja podaje, że przekłady te mają być dokonane z wersji łacińskich (z Wulgaty), ale z możliwością – jeśli to będzie konieczne – porównania i korekty wersji łacińskiej na podstawie tekstów pierwotnych (Inter oecumenici 40a = EL 184).

Najważniejszym dokumentem soboru dotyczącym Pisma Świętego, wieńczącym niejako dwudziestowieczne nauczanie Kościoła na temat Biblii, była konstytucja Dei verbum z 18 listopada 1965 roku (EB 669-709). W rozdziale szóstym dokument kładzie ogromny nacisk na wykorzystanie i popularyzację Pisma Świętego w duszpasterstwie. Aby dać do ręki wiernym słowo Boże, potrzebne są nowe tłumaczenia: „Ponieważ zaś słowo Boże dla każdego zawsze powinno być dostępne, Kościół z macierzyńską troskliwością dokłada starań, aby w różnych językach zostały przygotowane stosowne i dobre przekłady, przede wszystkim z oryginalnych tekstów ksiąg świętych” (KO 22 = EB 702).

Można tu zauważyć zdecydowane wysunięcie na pierwszy plan wersji oryginalnych, które mają służyć za podstawę nowych tłumaczeń. W tym miejscu warto przypomnieć, że Leon XIII przy interpretacji Pisma Świętego zezwolił tylko na korzystanie obok Wulgaty z tekstów pierwotnych (EB 106), Pius XII dał im zdecydowane pierwszeństwo przy interpretacji (EB 457) oraz pozwolił na sporządzanie z nich tłumaczeń (EB 549). Drugi Sobór Watykański mówi już o przekładach „przede wszystkim z oryginalnych tekstów ksiąg świętych” (KO 22 = EB 702).

Ojciec Augustyn Jankowski, komentując tekst konstytucji, stwierdził, że apel o jak najszersze udostępnienie wiernym tłumaczeń biblijnych z języków oryginalnych „kończy w Kościele poreformacyjny okres ostrożności w dawaniu wiernym tekstu biblijnego do ręki[59].

Ponadto sobór zobowiązał biskupów, aby doprowadzając „powierzonych ich pieczy wiernych do właściwego korzystania z ksiąg Bożych, zwłaszcza ksiąg Nowego Testamentu, a w szczególności Ewangelii”, dbali o wydawanie przekładów zaopatrzonych w „niezbędne i wystarczające wyjaśnienia, tak aby dzieci Kościoła mogły bezpiecznie i owocnie obcować z księgami świętymi oraz przyjmować ich ducha” (KO 25 = EB 705).

Dużą nowością były także słowa otwierające drogę ekumenicznym tłumaczeniom Pisma Świętego: „Jeśli przy danej sposobności i za zgodą władzy kościelnej tłumaczenia zostaną przygotowane wspólnymi siłami z braćmi odłączonymi, będą mogły być używane przez wszystkich chrześcijan” (KO 22 = EB 702).

Kolejną nowością było zalecenie soboru, aby sporządzono „wydania Pisma Świętego także do użytku niechrześcijan, opatrzone odpowiednimi uwagami i dostosowane do ich uwarunkowań. Przekłady te niech starają się mądrze upowszechniać czy to duszpasterze, czy też chrześcijanie jakiegokolwiek stanu” (KO 25 = EB 705).

Słowa te są wyrazem ekumenicznego nastawienia soboru, który w Piśmie Świętym, poważanym przez wszystkie wyznania chrześcijańskie oraz Żydów, widział fundament dialogu międzywyznaniowego, a nawet międzyreligijnego (por. EB 660. 662-668).

Zakończenie

Jak widać z przeprowadzonej wyżej analizy tekstów źródłowych, nie może być mowy o zabranianiu wiernym czytania Pisma Świętego przez Magisterium Kościoła. W różnych okresach historii Kościół katolicki nakładał pewne ograniczenia na prywatną lekturę Biblii, głównie w tłumaczeniu na języki narodowe, ale czynił to z troski o właściwy przekaz objawionych w Biblii prawd wiary. Ograniczenia te nie zawsze miały charakter powszechny. Kategoryczny zakaz czytania Pisma Świętego odnosił się wyłącznie do tłumaczeń i wydań heretyckich oraz innowierczych. Powtarzanie obiegowej opinii o zabranianiu przez Kościół czytania Biblii bez tych istotnych uściśleń jest po prostu mijaniem się z prawdą.



[1] Tekst, z drobnymi korektami ortografii i interpunkcji, za: http://forumzn.katalogi.pl/Kosci%C3%B3%C5%82_zabrania%C5%82_czytania_bibli-t1312.html [8 II 2012].

[2] http://agnostycy.blogspot.com/2010/08/stosunek-koscioa-katolickiego-do-nauki.html [8 II 2012; post ten został usunięty].

[3] http://tygodnik2003-2007.onet.pl/1,104,8,7039581,20983321,1131062,0,forum.html [8 II 2012].

[4] Zob. P.G. Duncker, La Chiesa e le versioni della S. Scrittura in lingua volgare, „Angelicum” 24 (1947), s. 140-147; A. Szlagowski, Wstęp ogólny historyczno-krytyczny do Pisma Świętego, t. 2, Warszawa 1908, s. 294-296. A. Szlagowski cytuje teksty źródłowe w niewielkim wyborze.

[5] Zob. J.L. Flood, Les premi?res Bibles allemandes dans le contexte de la typographie européenne des XVe et XVIe si?cles, w: La Bible imprimée dans l’Europe moderne, red. B.E. Schwarzbach, Paris 1999 [dalej: BIEM], s. 144-145; The Cambridge History of the Bible [dalej: CHB], t. 3, red. S.L. Greenslade, London 1963, s. 423; La Bibbia nell’epoca moderna e contemporanea, red. R. Fabris, Bologna 1992 [dalej: BEMC], s. 32.

[6] Zob. CHB III, s. 430-431.

[7] Zob. BEMC, s. 32-33.

[8] Zob. A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 297.

[9] Szerzej na ten temat: zob. H. Szwejkowska, Książka drukowana XV-XVII wieku. Zarys historyczny, wyd. 4 poprawione, Wrocław – Warszawa 1983, s. 13-27. 33; CHB III, s. 415-416; S. Dahl, Dzieje książki, tłum. zb., Wrocław – Warszawa – Kraków 1965, s. 123. 126-127.

[10] Gesamtkatalog der Wiegendrucke, t. 1-7, Leipzig 1925-1938, t. 8-, Stuttgart 1970-.

[11] L. Hain, Repertorium biblographicum in quo libri omnes ab arte typographica inventa usque ad annum MD, t. 1-2, Stuttgart 1826-1838 wymienia 109 edycji, ale niektóre z nich są obecnie nieznane. Nieznacznie różniące się dane podaje CHB III, s. 417.

[12] Na temat wysokości nakładów: zob. CHB III, s. 421.

[13] CHB III, s. 423.

[14] CHB III, s. 446 podaje, że dla Biblii z końca XV wieku nakłady mogły być również wyższe, ok. 900 – 1500 egz.

[15] Dla XV wieku: zob. GW 4295-4309; zob. również: BIEM, s. 68-82. 149; BEMC, s. 34.

[16] Chodzi tu o dwa dekrety. Pierwszy z nich, Recipiuntur libri sacri et traditiones apostolorum, posiada wartość dogmatyczną, gdyż definiuje skład kanonu i relację Pisma do Tradycji (Enchiridion Biblicum. Documenta Ecclesiastica Sacram Scripturam Spectantia. Auctoritate Pontificiae Commissionis de Re Biblica edita. Editio quarta aucta et recognita, Neapoli – Romae 1961 [dalej: EB], nr 57-60). Drugi: Recipitur vulgata editio Bibliae praescribitur modus interpretandi sacram Scripturam ma charakter dyscyplinarny (EB 61-64). Przekład polski dokumentów: zob. Breviarium fidei. Wybór doktrynalnych wypowiedzi Kościoła, red. S. Głowa, I. Bieda, wyd. 2, Poznań 1989, nr 10-15, s. 115-117; Wstęp ogólny do Pisma Świętego, Wstęp do Pisma Świętego 1, red. J. Szlaga, Poznań – Warszawa 1986 [dalej: WOPS], s. 291-292.

[17] Opieram się głównie na: G.M. Vosté, La Volgata al Concilio di Trento, „Biblica” (1946), s. 301-319; La Bibbia…, dz. cyt., s. 39-41.

[18] „Insuper eadem sacrosancta synodus […] decernit et statuit, ut posthac sacra scriptura, potissimum vero haec ipsa vetus et vulgata editio, quam emendatissime imprimatur […]”; polski przekład: zob. WOPS, s. 292.

[19] Opieram się głównie na: P.G. Duncker, La Chiesa e le versioni…, art. cyt., s. 147-157; La Bibbia…, dz. cyt., s. 39-41; G.M. Vosté, La Volgata…, art. cyt., s. 305-308.

[20] Index Auctorum, Et Librorum, qui ab Officio Sanctae Rom. & Universalis Inquisitionis caueri ab omnibus et singulis in uniuersa Christiana Republica mandantur…, Romae, apud A. Bladum, 1559.

[21] Tamże, k. I1r-v.

[22] „Biblia omnia vulgari idiomate, Germanico, Gallico, Hispanico, Italico, Anglico, sive Flandrico etc. conscripta nullatenus vel imprimi, vel legi, vel teneri possint absque licentia Sacri Officij S. Ro. Inqisitionis” (tamże, k. I1v).

[23] Korzystam z: Index Librorum Prohibitorum, Cum Regulis Confectis per Patres a Tridentina Synodo delectos, auctoritate Sanctiss. D.N. Pij IIII, Pont. Max. comprobatus, Venetiis, [b. dr.], 1564; oraz z wyd. Coloniae, apud M. Cholinum, 1564.

[24] Index Librorum Prohibitorum…, dz. cyt., Venetiis, [b. dr.], 1564, k. 6r = A6r [na druku błędnie: 9r]; oraz wyd. Coloniae, apud M. Cholinum, 1564, k. A6r-v.

[25] Zob. A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 315.

[26] Index Librorum Prohibitorum…, Venetiis, [b. dr.], 1564, k. 6v = A6v [na druku błędnie: 9v]; oraz wyd. Coloniae, apud M. Cholinum, 1564, k. A6r-v.

[27] Na podstawie: Index Librorum Prohibitorum. Cum Regulis Confectis per Patres a Tridentina Synodo delectos. Auctoritate Pii IIII. primum editus: Postea vero a Syxto V. auctus, Et Nunc Demum S.D.N. Clementis Papae VIII. iussu recognitus, et publicatus…, Coloniae, apud G. Cholinum, 1598, k. B1r. Zob. też: A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 315.

[28] „S. Biblia, quae vocantur Compluten. Qualia nunc eadem fere varijs linguis impressa sunt a Christophoro Plantino Antverpiae. S. Biblia, ex translatione D. Hieronymi, quae vocantur vulgatae aeditionis. S. Biblia germanica, ex translatione Eckhij et Dietenbergeri. Item novum Testamentum Embseri” (Librorum Authorumque S. Sedis Apostolicae Sacrique Concilij Tridentini authoritate prohibitorum. Itemque Eorum. Ex quibus integra Bibliotheca Catholica institui possit. Indices duo itemque. Pro usu Monasteriorum in Bavaria editi, Monachii, Typis A. Berg, 1569, k. L3r).

[29] Index Librorum Prohibitorum…, Coloniae, apud G. Cholinum, 1598, k. C2r.

[30] Kilka przykładów zastosowania przepisów Soboru Trydenckiego odnośnie do czytania Biblii w językach narodowych: zob. A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 297-299.

[31] Enchiridion Symbolorum, Denzinger. In lingua Latina, wyd. online: http://catho.org/9.php?d=byc#cuj [26 II 2012]. Zob. również: Breviarium fidei…, dz. cyt., s. 338-339.

[32] Zob. J. Kudasiewicz, Biblia w duszpasterstwie, t. 1: Dzieje, w: Encyklopedia katolicka, red. zb., t. 2, Lublin 1989, k. 416.

[33] Korzystam z wydania z 1758 roku: Index Librorum Prohibitorum SSmmi D.N. Benedicti XIV. Pontificis Maximi Jussu Recognitus, atque editus, Romae, Ex Typographia Rev. Camerae apostolicae, 1758, s. XVII-XXX.

[34] „Quod si hujusmodi Bibliorum versiones vulgari lingua fuerint ab Apostolica Sede approbatae, aut editae cum annotationibus desumptis ex sanctis Ecclesiae Patribus, vel ex doctis, Catholicisque viris, conceduntur. Decr. Sacr. Congr. Ind. 13. Junii 1757” (Index Librorum Prohibitorum…, Romae, Ex Typographia Rev. Camerae apostolicae, 1758, s. VI).

[35] Zob. P.G. Duncker, La Chiesa e le versioni…, art. cyt., s. 157-162; A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 315-316.

[36] Wydanie z 1577 roku jest tą samą wersją, co edycja z 1575 roku, ale z wymienionymi dedykacjami.

[37] Zob. R. Pietkiewicz, Pismo Święte w języku polskim w latach 1518-1638. Sytuacja wyznaniowa w Polsce a rozwój edytorstwa biblijnego, Wrocław 2002, s. XI-XV. 215-231. 279-296 (praca doktorska dostępna online: http://digital.fides.org.pl/publication/817); K. Estreicher, Bibliografia Polska, t. 13, Kraków 1894, s. 12-17. 23-25.

[38] Zob. przykładowy spis edycji do roku 1638: R. Pietkiewicz, Pismo Święte w języku polskim…, dz. cyt., s. XIX-XX. XXV-XXVI.

[39] Np. Nowy Testament Pana naszego IESVSA CHRISTVSA. […] Przez D. Iakvba Wvyka, Theologa Societatis Iesv. Z dozwoleniem Starszych. Pod rozsądek Kośćioła S. Powszechnego Rzymskiego wszytko niech podlęże, Kraków, A. Piotrkowczyk, 1593, k. tyt; Nowy Testament Pana naszego Iesvsa christusa. […] Przez D. Iakvba Wvyka Theologa Societatis Iesv. Z dozwoleniem Starszych. Pod rozsądek Kośćioła S. Powszechnego Rzymskiego wszytko niech podlęże, Kraków, A. Piotrkowczyk, 1594, k. tyt.; BIBLIA TO IEST KSIĘGI STAREGO Y NOWEGO TESTAMNETV […] Przez D. Iakvba Wvyka z Wągrowca, Theologa Societatis Iesv. Z dozwoleniem Stolice Apostolskiey, a nakładem Iego M. Kśiędza Arcybiskupa Gnieźnieńskiego, etć. wydane, Kraków, Druk. Łazarzowa, nakł. S. Karnkowski, 1599, k. tyt.

[40] http://pl.wikipedia.org/wiki/Towarzystwo_Biblijne_w_Polsce#Stosunek_Ko.C5.9Bcio.C5.82a_rzymskokatolickiego_do_Towarzystw_Biblijnych [11 II 2012].

[41] Zob. J. Kudasiewicz, J. Pytel, Biblijne towarzystwa I, w: Encyklopedia katolicka, dz. cyt., t. 2, k. 488.

[42] Zob. B. Enholc-Narzyńska, Teksty biblijne w przekładzie ks. Jana Jakuba Wujka, ich wydania i rozpowszechnianie przez Towarzystwo Biblijne w Polsce w XIX i XX wieku, w: Jan Jakub Wujek – tłumacz Biblii na język polski. W czterechsetną rocznicę wydania Nowego Testamentu 1593-1994. Księga referatów wygłoszonych na konferencji 26 kwietnia 1993 r., red. M. Kamińska, Łódź 1994, s. 138. 141.

[43] Chodzi tu o następujące dokumenty: Pius VIII, Encyklika Traditi humilitati z 24 V 1829 r. (EB 74a); Grzegorz XVI, Encyklika Inter praecipuas (De Societatum Biblicarum machinationibus) z 8 V 1844 r. (EB 74b-l); Pius IX, Encyklika Qui pluribus (De sectis et Societatibus Biblicis) z 9 XI 1846 r. (EB 74m). Na ten temat ukazywały się jeszcze inne dokumenty papieskie niezamieszczone w EB: Pius VII, Brewe do Ignacego Raczyńskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego, z 4 VI 1816 r.; Brewe do Stanisława Bohusza Siestrzeńcewicza, arcybiskupa mohylowskiego, z 3 IX 1816 r.; Leon XII, Encyklika Ubi primum z 5 V 1824 r. Dokumenty te omawia A. Szlagowski, zob. Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 313-315.

[44] Zob. P.G. Duncker, La Chiesa e le versioni…, art. cyt., s. 162.

[45] Polski przekład: Biblia w dokumentach Kościoła. Wybór tekstów i komentarz, Aby lepiej słyszeć słowo Pana 2, teksty do druku przygotował R. Pietkiewicz, kom. A. Jankowski, H. Lempa, R. Pietkiewicz [dalej: BwDK], Wrocław 1997, s. 7-18.

[46] Zob. A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 316-323; P.G. Duncker, La Chiesa e le versioni…, art. cyt., s. 164-165.

[47] Polski przekład fragmentów dekretu, za: BwDK, s. 48-49.

[48] Zob. Pius X, Pascendi dominici gregis. O zasadach modernistów, Wierność prawdzie katolickiej 5, [b.m.] 1996, s. 72-76.

[49] Zob. Pius X, List do kard. E. Cassetta Qui piam z 21 VI 1907 r., Pii X Pontificis Maximi Acta 4, s. 23-25; A. Szlagowski, Wstęp ogólny…, dz. cyt., s. 323-325; J. Kudasiewicz, J. Pytel, Biblijne towarzystwa II, art. cyt., k. 489-490.

[50] Fragment tłum. polskiego: W. Szczepański, Przedmowa, w: Ewangelie i Dzieje Apostolskie, tłum. i kom. W. Szczepański, Kraków 1917, s. XII.

[51] Zob. Codex Iuris Canonici Pii X Pontificis Maximi iussu digestus Benedicti Papae XV auctoritate promulgatus praefatione, fontium annotatione et indice analytico-alphabetico ab emo Petro Card. Gasparri acutus, Romae 1917, s. 406, przyp. 1; s. 410, przyp. 1.

[52] Por. BwDK, s. 75-78.

[53] Polski przekład: BwDK, s. 89-119.

[54] La Sainte Bible traduite en français sous la direction de l’École Biblique de Jérusalem, Les Éditions du Cerf, Paris 1956.

[55] Zob. E. Dąbrowski, Sobór Watykański II a biblistyka katolicka, Poznań – Warszawa – Lublin 1967, s. 354-356.

[56] Szerzej: zob. tamże, s. 43-44. 55-63; BwDK, s. 140-141.

[57] Tłum. polskie: A. Klawka, w: BwDK, s. 149-154.

[58] Enchiridion liturgico. Tutti i testi sulla Liturgia tradotti, annotati e attualizzati con i riferimenti al Catechismo della Chiesa Cattolica, wyd. 2, Roma 1994.

[59] Zob. A. Jankowski, Wprowadzenie do Konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym, w: Sobór Watykański II, Konstytucje, dekrety, deklaracje. Tekst polski, wyd. 3, Poznań [b.r.], s. 349.

 
Dzieło Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl