Dzieło Biblijne

Email Drukuj

Ks. prof. dr hab. Marian Gołębiewski,

Arcybiskup Metropolita Wrocławski

 

JĘZYK BIBLII JAKO WEHIKUŁ OBJAWIENIA BOŻEGO

 

 

 

1. Języki Biblii – hebrajski, aramejski, grecki

Karty Biblii zapisane zostały w trzech językach: hebrajskim, aramejskim i greckim. W różnych okresach swej historii Żydzi posługiwali się wieloma językami. Wynikało to zasadniczo z faktu istnienia diaspory oraz tego, iż ziemia obiecana popadała w różnych okresach pod panowanie różnych mocarstw. Do czasów niewoli babilońskiej (586 przed Chr.) na co dzień mówiono po hebrajsku. Po powrocie z niewoli (538 przed Chr.) zaczęto mówić po aramejsku. Żydzi diaspory w basenie Morza Śródziemnego posługiwali się zasadniczo greką, która w czasach kształtowania się Nowego Testamentu przybrała powszechną formę dialektu koine[1]. Języki hebrajski i aramejski, a więc języki Starego Testamentu, należą do grupy języków semickich, których nazwa zaczerpnięta została z Rdz 10,21-31. Posługiwać się miały nimi ludy pochodzące od Sema, jednego z synów Noego. Język grecki, w którym powstało kilka ksiąg Starego Testamentu i cały Nowy Testament, to język okresu hellenistycznego i język diaspory.

 

Język hebrajski

Język hebrajski należy – jak wspomniano - do rodziny języków semickich. Zazwyczaj dzieli się je na cztery grupy: północno-semicką, obejmującą języki babiloński i asyryjski, południowo-wschodnią, obejmującą starożytny język arabski i pochodzące od niego współczesne języki Arabii Południowej i Etiopii; południowo-zachodnią, obejmującą klasyczny język arabski i niektóre współczesne dialekty; północno-zachodnią, obejmującą język aramejski z jego odmianami (np. nabatejski, aramejski biblijny) i języki kananejskie (ugarycki, amorycki, fenicki, hebrajski, punicki, edomicki, moabicki, amonicki)[2]. Język hebrajski, w którym napisano najwięcej ksiąg Starego Testamentu, należy do grupy semickich języków północno-zachodnich. Alfabet przyjęty w hebrajskim wywodzi się z Fenicji, a  najstarsze zapisy pochodzą z drugiego tysiąclecia przed Chr.[3]

Izraelici mieszkający w Kanaanie posługiwali się językiem hebrajskim do czasów niewoli babilońskiej. Po przesiedleniu w 586 r. zaczęli mówić po aramejsku. Hebrajski pozostał językiem świętym - językiem Biblii. Istnieją świadectwa, że język ten jednak – jako święty – używany był w mowie przez mieszkańców gminy qumrańskiej. Pozostali Żydzi uczyli się hebrajskiego w szkołach (działających najczęściej przy synagogach). Chłopcy (bo tylko oni objęci byli edukacją), ucząc się hebrajskiego, poznawali jednocześnie Prawo Boże.

Pisownia hebrajskiego pozbawiona była samogłosek, dlatego poszczególne słowa wymawiano więc niekiedy inaczej w różnych regionach zamieszkałych przez Żydów. Wokalizacji Biblii Hebrajskiej dokonali żydowscy uczeni - masoreci, którzy w Tyberiadzie w IX i X w. po Chr. Do biblijnego zapisu dodali samogłoski.[4]

 

            Język aramejski

            Pierwsze zapiski w języku aramejskim pochodzą z IX w. przed Chr., choć wiadomo jednak, że już w drugim tysiącleciu posługiwano się różnymi dialektami tego języka. Działo się to w Mezopotamii i w różnych rejonach Żyznego Półksiężyca. Autor biblijny stwierdza, że wysocy urzędnicy asyryjscy i żydowscy porozumiewali się po aramejsku: „Eliakim, syn Chilkiasza, Szebna i Joach powiedzieli: Mów, prosimy, do sług twoich po aramejsku, gdyż rozumiemy ten język, a nie mów do nas po hebrajsku wobec słuchającego ludu, który jest na murach” (2Krl 18,26). Izraelici, jak już wspomnieliśmy, zaczęli posługiwać się tym językiem w niewoli babilońskiej. Prorok Nehemiasz stwierdza, że wielu ludzi nie rozumiało tekstu hebrajskiego Prawa, dlatego Ezdrasz nakazywał tłumaczenie na aramejski (Ne 8).

Tylko nieliczne fragmenty Starego Testamentu zapisane są po aramejsku (Ezd 4,8-6,18 i 7,12-26; Dn 2,4-7,28; Jr 10,11; Rdz 31,47 – jedynie dwa słowa)[5]. Za czasów Chrystusa aramejski był językiem Syrii i Mezopotamii. Rozwinęło się kilka dialektów tego języka: palestyński-żydowski, samarytański, syro-palestyński, syryjski, babiloński-talmudyczny oraz mandacki. Chrześcijanie posługiwali się dialektem syro-palestyńskim. Aramejski to także język targumów, czyli aramejskich tłumaczeń Biblii Hebrajskiej.

 

            Język grecki

            Język grecki zaczął zdobywać coraz większe znaczenie w basenie Morza Śródziemnego po podbojach Aleksandra Wielkiego, czyli po roku 333 przed Chr. Stał się on narzędziem międzynarodowego porozumiewania się. W diasporze, zwłaszcza w Egipcie, Żydzi posługiwali się potoczną greką, natomiast w miastach Syro-Palestyny znajomość greki była domeną jedynie elit. Odkrycia w Qumran, wśród których znalazły się także manuskrypty greckie, nie potwierdzają powszechnej znajomości koine dialektos na tym obszarze. Warto wspomnieć, że w Starym Testamencie dwie księgi zostały napisane po grecku w całości (2Mch i Mdr). Żydzi oczywiście nie przyjęli ich do kanonu ksiąg świętych, gdyż wyznacznikiem kanoniczności był język hebrajski[6]

 

2. Starożytne przekłady Biblii

 

            Septuaginta

            W historii narodu wybranego, zwłaszcza grupy żyjącej na terenach diaspory, zaistniała potrzeba przetłumaczenia świętych ksiąg na język grecki. Tak powstaje Septuaginta (LXX), ostatecznie rozszerzone tłumaczenie o materiał, który nie znalazł się w kanonie BH, i staje się najpierw Biblią judaizmu diaspory[7], a dla chrześcijaństwa – Biblią Kościoła wywodzącego się pogaństwa.

W skład Septuaginty wchodzą greckie przekłady 39 ksiąg kanonu hebrajskiego[8], tzw. księgi protokanoniczne, grecki przekład ksiąg, które nie weszły do kanonu hebrajskiego (1Mch, Tb, Jdt, Ba, Syr) oraz księgi napisane języku greckim (Mdr, 2Mch, dodatki w Dn 3,24-90; 13-14 i Est 10,4-16,24 według Vlg). Ostatecznie Septuagintę tworzą następujące księgi: Rodzaju, Wyjścia, Kapłańska, Liczb, Powtórzonego Prawa, Jozuego, Sędziów, Rut, 1-4 Królewskie (czyli 1-2 Sm i 1-2Krl), 1-2 Kronik, 1 Ezdrasza, 2 Ezdrasza (czyli Ezd i Ne), Estery (z dodatkami), Judyty, Tobiasza, 1-4 Machabejskie, Psalmy (w tym Ps 151), Ody (w skład których wchodzi także Modlitwa Manassesa), Przysłów, Koheleta, Pieśń nad pieśniami, Hioba, Mądrości, Syracha, Psalmy Salomona, Ozeasza, Amosa, Micheasza, Joela, Abdiasza, Jonasza, Nahuma, Habakuka, Sofoniasza, Aggeusza, Zachariasza, Malachiasza, Izajasza, Jeremiasza z dodaniem Barucha, Lamentacji i Listu Ezechiela (czyli Ba 6), Ezechiela, Daniela z dodaniem m.in. opowiadania o Zuzannie oraz o Belu i Smoku (czyli Dn 13-14)[9].

Jak z powyższego zestawienia wynika, w skład LXX weszły zarówno takie księgi, które nie znalazły się w kanonie hebrajskim oraz takie, które nie znalazły się w kanonie katolickim. Do pierwszej grupy zaliczyć należy: 3 Ezdrasza (czyli 1Ezdr w LXX), dodatki do Estery, Judyty, Tobiasza, 1-4 Machabejskie, Ps 151, Ody z Modlitwą Manassesa, Mądrości, Syracha, Psalmy Salomona, Barucha, List Jeremiasza oraz dodatki do Dn. Do grupy drugiej należą: 3-4 Machabejska, 3 Ezdrasza (czyli 1Ezdr z LXX), Ps 151 i Modlitwa Manassesa.
            O przyczynach powstania greckiego przekładu Biblii Hebrajskiej rozszerzonej o kilka ksiąg i fragmentów możemy dowiedzieć się z tzw. Listu Arysteasza, powstałego w II w. przed Chr. Arysteasz, dworzaninem Ptolemeusza II Filadelfia, pisze list (w koine) do mieszkającego w Jerozolimie Filokratesa, któremu opowiada historię przekładu. Wykazuje żywe zainteresowanie mądrością i religią żydowską, ale także życzliwie pisze kulturze i filozofii greckiej, dając dowody, ze jest z nią bardzo dobrze obeznany. Odnosi się w nim do takich postaci, jak Demetriusz z Falerum, Hekateusz z Abdery, Teopompus czy Teodektes; używa terminologii filozoficznej i stosuje alegoryczną metodę egzegetyczną. Trzeba tu też zauważyć, że List Arysteasza, jest raczej spisaną mową i nie należy do gatunku epistolograficznego. W czterech odsłonach ukazuje czytelnikowi etapy powstawania Septuaginty. Rozpoczyna od opisu przygotowań do tłumaczenia przez opis Palestyny, wyjaśnia niezwykłe zdarzeń związane z przekładem oraz relacjonuje powrót żydowskich uczonych do Jerozolimy.

Według Listu Arysteasza najwcześniej przetłumaczony został Pięcioksiąg, bo w latach 285-247 przed Chr., a więc za panowania Filadelfa. Tradycja głosi, że tłumaczenia dokonało siedemdziesięciu dwóch uczonych żydowskich w Aleksandrii. Stąd też nazwa dzieła: Septuaginta – „siedemdziesiąt”. Pierwotnie nazwę tę stosowano na określenie greckiego przekładu Tory. Z czasem jednak przekład zaczął się powiększać o pozostałe księgi Biblii Hebrajskiej oraz te, które się w niej nie znalazły, a weszły do kanonu hellenistycznego. Septuaginta jest dziełem żydowskim, a jej popularność w pierwszych latach po jej powstaniu była znaczna[10]. Grecki Pentateuch przyjął się we wspólnocie żydowskiej w Aleksandrii. Obficie korzystali z tego przekładu żydowscy pisarze, tacy jak Flawiusz czy Filon, dla którego był on jedynym tekstem źródłowym, ponieważ nie znał hebrajskiego. Dla żydowskich wspólnot diaspory przed upadkiem Jerozolimy rola LXX jest wręcz nieoceniona. Ludność mieszkająca z dala od Ziemi Obiecanej, traciła z czasem znajomość języka ojców – świętego języka hebrajskiego, a także „codziennego” języka aramejskiego. Mając zatem dostęp do greckiego wydania Biblii, łatwiej im było poznawać i podtrzymywać wiarę ojców, a co się z tym wiąże, i pozwać wiernym Prawu nadanemu przez Boga. Po roku 70. po Chr. dzieło to przyczyniło się w dużej mierze do zachowania i ekspansji judaizmu.

           

 

Aquilla

Kolejny przekład grecki Biblii Hebrajskiej był już autorstwa nie „72”, lecz jednego, który nosił imię Aquilla. Był on prozelitą z Pontu i uczniem Akiby. Jego życie było drogą nawróceń od pogaństwa przez chrześcijaństwo do judaizmu. Stąd wypływa polemiczny charakter jego przekładu w stosunku do LXX, a także do Nowego Testamentu.. Jego tłumaczenie jest dosłowne, niekiedy przesadnie literalne, co przyczyniło się do utraty ducha języka greckiego. Na taki stan wpłynęło również wzorowanie się na składni semickiej, jakby kalkowanie jej do języka greckiego. Ma to jednak i zaletę, a mianowicie pozwala łatwiej dotrzeć do hebrajskiego oryginału w miejscach, gdzie wzbudza wątpliwości.

 

Teodocjon

Koniec II w. po Chr. owocuje nowym greckim tłumaczeniem autorstwa Teodocjona z Efezu, również prozelity. Jego wkład w historię przekładów polegał głownie na poprawieniu LXX, w taki sposób, by był on zgodny z wykładnią rabinów. Dotyczył on przede wszystkim tych miejsc, w których Septuaginta opierała się na tekście hebrajskim nie uznawanym przez rabinów za oryginalny.

Na gruncie chrześcijańskim Księga Daniela w tłumaczeniu LXX uznana została za zbyt odbiegającą od tekstu hebrajskiego, dlatego Kościół przejął bardziej dosłowny przekład dokonany przez Teodocjana. W ten sposób zarysowuje się już wyraźny wpływ LXX, jak i Biblii Hebrajskiej na myśl chrześcijańską.

 

Symmach

Niedługo po ukazaniu się tłumaczenia Aquilli powstał jeszcze jeden przekład grecki Starego Testamentu. Tym razem tłumaczem był Symmach, Samarytanin. W przeciwieństwie do literalności swego poprzednika, Symmach posługuje się eleganckim, patetycznym stylem, który jednak odbiega od oryginału. Przez swą dowolność nie zdobył szerokiego uznania.

Wielość i różnorodność tłumaczeń jest czynnikiem motywującym rozpoczęcie naukowej pracy. Powstaje chrześcijańska szkoła aleksandryjska, która rozwija alegoryczną metodę interpretacji Biblii, co jest możliwe dzięki dokonanym przez Żydów greckim tłumaczeniom Biblii Hebrajskiej i ksiąg, które znalazły się w Starym Testamencie, a których BH nie zawiera. Koniecznie trzeba tu odnotować dzieło, które pozostawił Orygenes jeden z pierwszych i największych przedstawicieli szkoły aleksandryjskiej, tworzący w III stuleciu. Mowa tu o dziele zatytułowanym Heksapla, będącym zestawieniem aż sześciu starożytnych wersji Starego Testamentu. Zawiera ono, oprócz tekstu hebrajskiego i jego greckiej transkrypcji, cztery greckie tłumaczenia Starego Testamentu ( LXX, Symmach, Aquilla, Teodocjon). Pierwsza kolumna zawierała tekst oryginalny, a obok niego dwa najwierniejsze przekłady – Aquilli i Symmacha. W następnych kolumnach umieszczone były wersje LXX oraz Teodocjona. Dla oznaczania tekstów, które występują w LXX, ale brak ich w BH i odwrotnie, użył przejętego od aleksandryjskich filologów systemu znaków (obelisków, asterysków). Jego dzieło przeznaczone było przede wszystkim dla uczonych.

 

Peszitta i przekłady syryjskie

Cztery istotne przekłady Modlitwy Pańskiej zachowały się również w języku syryjskim. Vetus Sira zwierają dwa manuskrypty, z których pochodzi wczesny przekład dokonany na przełomie II i III w. Mowa tu o manuskrypcie kuretańskim (C), odnalezionym przez W. Curetona w klasztorze S. Maria Deipara w Egipcie, a przechowywanym w British Museum,. i synajskim (S). Wersję tę odnalazła Agnes Smith Lewis w monastyrze św. Katarzyny u stóp Synaju[11]. Przekład późniejszy, bo powstały na przestrzeni IV i V wieku został bardzo rozpowszechniony w wersji zapisanej na kartach Peszitty (syr. prosty, zwykły; P). Na pewnym etapie został on objęty patronatem Rabbuli, monofizyty i biskupa Edessy (411-435)[12]. Późniejszy przekład wyszedł spod pióra zwolennika monofizytyzmu i diecezjalnego chorepiskopa Polikarpa. Inicjatorem wspomnianego przekładu, powstałego już w VI wieku, był Filoksen (F) z Mabbug (Hierapolis) nad Eufratem. Przekład ten doczekał się rewizji (H) wiek później. Dokonał tego - dzięki zachęcie patriarchy Anastazego I - Tomasz z Harkel, mnich i późniejszy biskup Mabbug, kiedy przebywał na wygnaniu w klasztorze Ennaton w okolicach Aleksandrii w latach 615-616 [13] .

 

 

            Verso Afra i Verso Itala

            Wraz z rozprzestrzenianiem się i umacnianiem Imperium Rzymskiego, łacina zaczyna silnie wypierać grekę. Przybywa również chrześcijan posługujących się językiem łacińskim i nie znających greki. Można by rzec, że mamy do czynienia z sytuacją językową, jaka zaistniała w diasporze, kiedy to greka wyparła j. hebrajski i aramejski. Owocem tych przemian na gruncie judaizmu była wówczas Septuaginta. Na gruncie chrześcijaństwa, owocem ekspansji łaciny stały się pierwsze łacińskie przekłady Biblii, nazywane Vetus Latina (przekłady starołacińskie). Najstarszym dokumentem wzmiankującym o istnieniu łacińskiego przekładu Nowego Testamentu są Akta męczenników ze Scillium ( Afryka Północa). Także pisma Tertuliana i Cypriana zawierają łacińskie cytaty biblijne[14]. Ponieważ świadectwa o  tych przekładach pochodzą z terenów Afryki nazwano je verso Afra (pot. Afra).

            Europa jednak nie pozostaje w tyle. Na jej terenach również odnajdujemy ślady, choć późniejsze, tłumaczeń łacińskich. Otrzymują one nazwę verso Itala (pot. Itala). Dzięki biskupowi Hippony, tekst Itali zyskał jednak większy autorytet oparty na autorytecie Rzymu. Nie oznacza to jednak, że św. Augustyn usprawiedliwiał błędy czy nieścisłości.

            Były to dzieła fragmentaryczne, niejednolite, wykonywane ze względu na potrzeby liturgiczne. Z czasem dopiero, na podstawie pism liturgicznych, skompletowano księgi Nowego i Starego Testamentu[15].

 

            Vulgata

            Próbę, odpowiedzi na wielość i niejednolitość przekładów łacińskich podjął w IV w. papież Damazy I. Zlecił on św. Hieronimowi rewizję wyżej wymienionych przekładów. Okazało się, że sama rewizja jest niewystarczająca[16], dlatego ok. roku 390 Hieronim rozpoczął pracę nad swym największym dziełem, czyli przekładem Starego Testamentu z tekstu oryginalnego. Wyrusza do Palestyny i osiada w Betlejem przy grocie Narodzenia Pańskiego. Księgi protokanoniczne Starego Testamentu tłumaczy sam. Spośród ksiąg deuterokanonicznych uwagę poświęca Księdze Tobiasza i Księdze Judyty, które są do tej pory uznawane za arcydzieła literatury łacińskiej. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę, że dokonał on rzeczywiście przekładu, gdyż o takim zabiegu możemy mówić tylko wtedy, gdy tekstem tłumaczonym jest tekst oryginalny. Przywrócił tym samym bardzo ważną zasadę veritas Hebraica, czyli powrotu do oryginału. Żydzi bowiem zarzucali tłumaczom fałszowanie ich pism. Nie uznawali przecież Septuaginty za tekst święty, gdyż on sam już był przekładem i to w języku greckim. Zatem, przekłady starołacińskie były w ich mniemaniu tłumaczeniem przekładu. W przeciwieństwie do tłumaczy starołacińskich, Hieronim dba nie tylko o dokładność translacji, ale również o piękno języka i stylu. Jego przekład nie jest już tak niewolniczy jak Afra czy Itala. Te ostatnie okazały się jednak bardzo pomocne.

            Choć autorstwo Wulgaty przypisuje się św. Hieronimowi, to jednak nie jest on tłumaczem wszystkich ksiąg. Przekładami autorstwa Hieronima są tylko księgi protokanoniczne, zaś deuterokanoniczne - z wyjątkiem Jdt, Tb oraz greckich części Dn - wraz z Nowym Testamentem są zrewidowaną i poprawioną wersją Vetus Latina[17].

 

3. Korzyści i trudności związane z przekładem Biblii

 

            Korzyści

            Jedną z podstawowych przyczyn, dla których na gruncie chrześcijańskim zaczęto dokonywać tłumaczeń Biblii, były potrzeby liturgiczne. To właśnie podczas spotkań liturgicznych czytano i objaśniano słowo Boże wiernym. Świat hellenistyczny, posługujący się językiem greckim, miał zatem dzięki Septuagincie dostęp do Pism Starego Testamentu (najpierw Żydzi, potem chrześcijanie). Gdy zaś zmieniał się status kultury hellenistycznej i zakrólowała w niej łacina, przekłady łacińskie umożliwiły dotarcie do szerszego grona wiernych, którzy na co dzień tymże językiem się posługiwali.

            Szczególną rolę odegrała Wulgata, która przyjęła się w Kościele Zachodnim jako podstawowy tekst liturgiczny. Pomagało to w dużej mierze zachować jedność wśród chrześcijan, ale również jedność w rozwoju myśli biblijnej i nauczania Kościoła, co umacniało także walkę z herezjami, czy zachowanie jedności dogmatów wiary, gdy dochodziło do sporów i rozłamów w Kościele. Równocześnie autorytet Wulgaty umacniał również jedność chrześcijan z Rzymem. Dopiero jednak, gdy przekład ten na dobre zadomowił się w Kościele Zachodnim, czyli ok. 800 r., tłumaczenie Hieronimowe przyjęło nazwę Wulgaty ( czyli „wersji powszechnej”, „rozpowszechnionej”).

            Trudno by było przytoczyć tutaj historię wszystkich przekładów Biblii, jakie do tej pory ukazały się w tradycji chrześcijańskiej. Warto jednak zauważyć, że Kościół zachęcony nauczaniem Soboru Watykańskiego II[18] bardzo owocnie podjął wyzwanie nowych tłumaczeń Biblii. Światowy Związek Towarzystw Biblijnych informował, że do końca 2007 roku, księgi Biblii zostały przetłumaczone na 2454 języki świata, a kompletny tekst Pisma Świętego dostępny jest w 438 językach[19]. Umożliwia to przede wszystkim dotarcie orędzia o zbawieniu do odbiorców coraz to bardziej odległych zakątków świata, a także do małych grup etnicznych, które posługują się swoimi zróżnicowanymi językami.

            Dostęp do Biblii w językach ojczystych oraz wielość wydań umożliwia ludziom indywidualne poznawanie historii miłości Boga do człowieka, choć jednak miejsce liturgii jest w tym niezastąpione. W krajach, zwłaszcza afrykańskich, gdzie takiej dostępności nie ma, funkcję tę pełnią celebracje liturgiczne, podczas których czytane jest i wyjaśniane słowo Boże.

 

            Trudności

            Oczywiście, korzyści płynące z ogólnej dostępności do Pisma Świętego są niewspółmiernie z trudnościami, jakie pojawiają się na płaszczyźnie translatorskiej. Skąd te problemy mogą się brać?

            Tłumacz, czy grupa tłumaczy, powinna wykazywać się dobrą znajomością nie tylko języków biblijnych, ale i całego tła Biblii, zatem kultury, historii, geografii itd. Potrzebna jest jeszcze wiedza i umiejętność filologiczna na gruncie języka, na który jest dokonywane tłumaczenie. Tu często okazuje się konieczna współpraca biblistów z filologami, którzy mogą pomóc w uniknięciu błędnych wyborów językowych.

            Słownictwo każdego języka posiada charakterystyczną dla siebie strukturę i semantykę, którą nie zawsze można wiernie oddać w innym języku. Często słownictwo języków biblijnych nie ma dosłownych odpowiedników. Dane słowo może być wyjaśniane jedynie w sposób metaforyczny, przez porównania, czy peryfrazy, niekiedy należy wybrać wyrazy bliskoznaczne, a miejsca takich tłumaczeń opatrzyć odpowiednimi komentarzami.

            Takim sposobem dochodzimy do bardzo ważnego zagadnienia związanego z tłumaczeniami, mianowicie, na ile tłumaczenie ma oddawać dosłowną treść oryginału, na ile estetykę i kunszt literacki, a na ile może być interpretacją? Złoty środek trudno tu odnaleźć. Na pewno o literalności mowy być nie może ze względu na różnorodność semantyczną i gramatyczną języków. Każde tłumaczenie musi uwzględniać normy językowe, zarówno języków oryginalnych, jak i etnicznych. Równocześnie znajomość rodzajów i gatunków literackich, symboliki słownictwa jest konieczna, ponieważ w dużej mierze to one narzucają swą wewnętrzną strukturą sposób i kierunek interpretacji, przez co można zawsze wybrać większą wierność oryginałowi, w razie niemożności, należy zapewnić odpowiedni komentarz. W tym miejscu pojawia się szeroki zakres dla współpracy biblistów z filologami.

            Na polu interpretacyjnym dochodzi jednak do wielu nadużyć. Można się tu posłużyć wydanymi w Polsce tzw. przekładami Biblii na gwarę śląską, góralską i na slang młodzieżowy[20]. Podkreślam tu wyraz przekład, który figuruje w wyżej wymienionych pozycjach. Jak już wspomniałem, o przekładzie możemy mówić jedynie wtedy, gdy mamy do czynienia z tłumaczeniem z języków oryginalnych. W przypadku wspomnianych Biblii, mamy o czynienia z trawestacją, gdyż dostosowanie treści do gwar dokonane zostało na podstawie Biblii Tysiąclecia, nie wersji oryginalnej. O poprawność językową tychże wydań upomniała się również Rada Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk, zarzucając autorom wiele nieścisłości i przekłamań w treści orędzi zbawczego, jak również wyraźne odstąpienie od sfery sacrum. W komunikacie Rady czytamy: „Pojawiając się obecnie próby trawestacji tekstów biblijnych (już istniejących w języku polskim) na gwary i slang młodzieżowy budzą nasze głębokie zaniepokojenie, i to zarówno na płaszczyźnie teologiczno-religijnej, jak i na płaszczyźnie językoznawczo-filologicznej”[21]. Dokument zwraca uwagę na szczególne przesłanie Biblii jako tekstu natchnionego, jak również na charakterystyczny styl i słownictwo, które jest potrzebne, by jak najwierniej i komunikatywnie przekazań prawdę objawioną. Nie można zatem używać wyrażeń o zabarwieniu pejoratywnym, bądź całkowicie odbiegającym od przesłania biblijnego, a nawet stosując terminologię gwary, należałoby trzymać się ściśle jej zasad, od czego odbiegają również poddane krytyce filologów teksty[22]. Niebezpieczeństwo kryje się również w tym, że teksty te mogą być używane nawet podczas liturgii, co działo się w 2005 roku w kościołach góralskich, wymienionych również w przytaczanym tu dokumencie.

            Reasumując, język Biblii jako wehikuł Objawienia Bożego, może nas przenosić w tajemnice Bożej miłości, zapisanej na kartach Biblii, ale jedynie wtedy, gdy umiemy się nim właściwie posługiwać. I na tej drodze, mamy znaki i przepisy, którymi powinniśmy się kierować, by nie doszło do niepotrzebnej kolizji. Daje nam je Kościół w swoim nauczaniu, a wszelka samowola prowadzi jedynie na bezdroża wiary.

 



[1]              J. MAIER, Między Starym a Nowym Testamentem, tłum. E. Marszał, J. Zakrzewski, Myśl Teologiczna, Kraków 2002, 62-63.

[2]              M. ROSIK, I. RAPOPORT, Wprowadzenie do literatury i egzegezy żydowskiej okresu biblijnego i rabinicznego, Wrocław 2009, s. 12.

[3]              G. DEIANA, A. SPREAFICO, Wprowadzenie do hebrajszczyzny biblijnej, oprac. wersji polskiej S. Bazyliński, Warszawa 2006, 3-4.

[4]              T.O. LAMBDIN, Introduction to Biblical Hebrew, London 1996, XIII-XIV. Zob. także całe dzieło poświęcone zagadnieniu tekstu Starego Testamentu: B.J. ROBERTS, The Old Testament Test and Versions, Cardiff 1951.

[5]              F. ROSENTHAL, A Grammar of Biblical Aramaic, Wiesbaden 1995, 9-10.

[6]           F.T. GIGNAC, Greka, w: Słownik wiedzy biblijnej, red. B.M. Metzger, M.D. Coogan, red. wyd. polskiego W. Chrostowski, tłum. T. Mieszkowski, Warszawa 1996, 201-202.

[7]              Z interpretacją tekstu biblijnego mamy do czynienia również w tych miejscach LXX, w których jest ona zgodna z tłumaczeniem literalnym, które jednak przenosi w nowy krąg kulturowy; C. DOHMEN, G. STEMBERGER, Hermeneutyka Biblii żydowskiej i Starego Testamentu, Myśl Teologiczna, tłum. M. Szczepaniak, Kraków 2008, 73-74.

[8]              Starszy sposób liczenia podawał ich 24.

[9]              Zawartość LXX podano za: M. WOJCIECHOWSKI, Apokryfy z Biblii greckiej, RSB 8, Warszawa 2001, 10.

[10]             „Wbrew wielowiekowemu odcinaniu się przez rabinów, a nawet licznym późniejszym potępieniom tego dzieła z ich strony, zostało ono opracowane w hellenistycznym świecie żydowskim i na użytek Żydów. Nie był to jedynie, jak się często powtarza, grecki przekład Biblii Hebrajskiej, ani nawet Biblia Żydów zhellenizowanych, lecz w pełnym tego słowa znaczeniu Biblia Grecka. Zarówno tę część, która obejmuje tłumaczenia na język grecki ksiąg napisanych po hebrajsku (tzw. księgi protokanoniczne), jak i część zawierającą księgi napisane bądź zachowane w języku greckim (tzw. księgi deuterokanoniczne) należy traktować jako unikatowe świadectwo zrozumienia i objaśniania Biblii Hebrajskiej”; W. CHROSTOWSKI, Żydowskie tradycje interpretacyjne pomocą w zrozumieniu Biblii, CT 66 (1996) 1, 46.

[11]             Więcej informacji na temat starożytnych przekładów syryjskich Pisma Świętego zawiera np. książka A. Passoni Dell'Acqua, Il Testo del Nuovo Testamento, Torino 1994, 81-86.

[12]             Peszitta zawiera 22 księgi Nowego Testamentu, opuszcza bowiem 2J, 3J, 2P, Jd i Ap.

[13]             Historię powstania i przekazu tekstu H przedstawia G.A. Kiraz we wstępie do porównawczego wydania syryjskich wersji ewangelii; zob. G.A. Kiraz, Comparative Edition of the Syriac Gospels, t. 1, Matthew, Leiden - New York - Köln 1996, XXXI-XXXVIII.

[14]             Wstęp ogólny do Pisma Świętego, red. J. Szlaga, Poznań 1986, 166-167.

[15]             Podstawą przekładu Starego Testamentu była Septuaginta.

[16]             Dotyczy to przede wszystkim Starego Testamentu.

[17]             Wstęp ogólny do Pisma Świętego, 168.

[18]              KO 22.

[19]             http://www.kosciol.pl/article.php/20080404135552314 [ 3. 01. 2010, g. 18.17]

[20]             Marek Szołtysek, Biblia Ślązoka, Rybnik 2000; Nowy Testament w przekładzie Marii Matejowej Torbiarz na gwarę górali skalnopodhalańskich z Zakopanego. Praca studyjna na podstawie Biblii Tysiąclecia, Wydawnictwo Pallottinum 1982, Poznań, Zakopane Krzeptówki 2005; Dobra Czytanka wg św. ziom’a Janka, Warszawa 2006.

[21]             Rada Języka Polskiego. http://d1.pan.pl/rjp/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=102 [3. 01. 2010, g. 19.58]. Komunikat ten został również zamieszczony w książce Polszczyzna biblijna. Między tradycją a współczesnością, t. 2, red. S. Koziara, W. Przyczyna, Tarnów 2009, 319-324.

[22]             Autorzy przytaczają następujące przykłady: W Biblii Ślązoka użyte jest wyrażenie „frelka” (lekceważące śląskie określenie dziewczyny w odniesieniu do Maryi; W Biblii Ślązoka Ponboczek to zarówno  bóg Ojciec, jak i Jezus: „ Ponboczek kozoł ci pedzieć, że poczniesz i urodzisz synka […] o kerym bydom godać, że je Ponboczkowym Synkiem” (Łk 1, 31), czy „Ponboczek uros na fajnego karlusa (tekst niebiblijny). Ale w jedna noc zaś przyśnioł się Zefkowi anioł…” ( por. Mt 2, 13); w Dobrej Czytance „Zaproszono też na tę imprę Jezusa i jego uczniów” (J2,2), gdzie słowo ‘impra’ ma wyraźne odniesienie w języku młodzieżowym do imprez, podczas których nadużywa się alkoholu. W Biblii po góralsku użyte zostaje wyrażenie „Kawalerze, godom ci wstań!”(Łk 7, 14), gdzie kawaler to zalotnik, narzeczony. http://d1.pan.pl/rjp/index2.php?option=com_content&do_pdf=1&id=102

 
Dzieło Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl