Dzieło Biblijne

Echa Dnia Judaizmu

Email Drukuj

dj_m.jpg

Pan rzekł do Abrama…” (Rdz 12, 1).
Echa Dnia Judaizmu
 
S. Aleksandra Kmieciak ASC
 
Tegoroczny Dzień Judaizmu w Kościele Katolickim, obchodzony tradycyjnie w wigilię Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan, stanowił zaproszenie dla nas wszystkich, tak Żydów, jak i katolików do podjęcia szczególnej wędrówki w głąb siebie, ku źródłom naszej wiary. W dwunastym rozdziale Księgi Rodzaju Bóg przemówił do Abrama tymi słowami: „Zostaw twoją ziemię, twój ród i dom twojego ojca, i idź do kraju, który ci wskażę”. To właśnie wezwanie zostało wybrane przez Episkopat Polski na myśl przewodnią modlitw i podejmowanych w tym dniu dyskusji nad związkami obydwu naszych religii.
Jako osoby współorganizujące Dzień Judaizmu w diecezji wrocławskiej często spotykałyśmy się z pytaniami: jaki jest sens tego typu obchodów i czy dialog z judaizmem jest w ogóle możliwy? W odpowiedziach na tak sformułowane wątpliwości wielką pomocą okazało się dla nas właśnie owo słowo skierowane przez Boga do Abrahama, naszego wspólnego ojca w wierze.
Wędrówka to długotrwały wysiłek podjęty dla pokonania drogi z jednego miejsca do drugiego. Dla jej zaistnienia musimy przyjąć jakiś punkt wyjścia, oraz przynajmniej orientacyjnie określić cel, kres naszego pielgrzymowania. Dla Abrama miejscem, z którego wyszedł było Ur chaldejskie, ziemia w której się urodził i przeżył większość swojego życia; był nim ród stanowiący podstawę jego społecznej tożsamości; w końcu dom jego ojca, w którym dorastał, dojrzewał i z którego wyniósł wierzenia, kulturę i system wartości. To wszystko miał opuścić pod wpływem Bożego wezwania, dając wiarę Jego obietnicy opieki i błogosławieństwa.
Droga, na którą cztery tysiące lat temu wkroczył Abraham była, jest i będzie udziałem każdego człowieka. Jest nią całe nasze życie, które niezależnie od tego, czy nam się to podoba czy nie, tutaj na ziemi ma swój początek i kres. Dla nas chrześcijan i Żydów koniec ten jest jednak zarazem początkiem innego, pełnego życia w wieczności z Bogiem, który nas stworzył i nieustannie wzywa po imieniu. Znamy zatem cel i kierunek naszej wędrówki –do wyjaśnienia pozostaje więc jeszcze tylko kwestia: od czego ją rozpocząć?
Wydaje się, że dla wielu ludzi istotą i celem dialogu między religiami jest przekonanie i „przeciągnięcie” jednej ze stron przez drugą. Z tego punktu widzenia próby porozumienia pomiędzy chrześcijanami, a Żydami wydają się rzeczywiście chybione: Żydzi bowiem całkowicie odrzucają fundamentalną dla nas prawdę o Bożym synostwie Jezusa Chrystusa oraz dokonanym przez Niego na krzyżu i uwieńczonym chwalebnym zmartwychwstaniem odkupieniu człowieka. Można by zatem zaryzykować twierdzenie, że dla dzisiejszych wyznawców judaizmu, wyjście z ziemi rodzinnej do Ziemi Obiecanej wiązać się powinno z porzuceniem oczekiwania na przyjście Mesjasza i otwarciem na objawienie się Boga w osobie Jezusa.
Jako chrześcijanie musimy uznać, że na taką przemianę myślenia naszych Braci nie mamy bezpośredniego wpływu. Nie pomniejszając w niczym obowiązku i roli naszego żywego świadectwa o Chrystusie wobec wyznawców innych religii, trzeba nam jednocześnie zaakceptować, że taki krok jest zawsze dobrowolną i suwerenną decyzją konkretnego człowieka, dającego – jak Abraham – wiarę słowu Boga. Dzień Judaizmu nie jest zatem okazją do siłowania się na mądre słowa i błyskotliwe argumenty, lecz raczej czasem wspólnej zadumy i modlitwy, by Boży Duch oświecał nasze serca i umysły, oraz otwierał wszystkich nas na przyjęcie Prawdy.
Skoro więc nie w naszej mocy jest przekonanie naszych Starszych Braci w wierze, spróbujmy zastanowić się raczej nad tym, czego oczekuje Pan Bóg od nas, chrześcijan, katolików, także i w naszą stronę kierując to samo wezwanie: „Zostaw … i idź do kraju, który Ci wskażę”.
Praca przy przygotowaniach do Dnia Judaizmu była dla nas okazją do ponownego, bardzo radosnego odkrywania korzeni naszej katolickiej wiary. Pogłębiona lektura Pisma Świętego, odkrywanie poprzez muzykę i obraz filmowy piękna kultury żydowskiej oraz bezpośredni kontakt z przedstawicielami tutejszej prężnie działającej i bardzo otwartej Gminy żydowskiej sprawiały, że budził się w nas jeszcze większy zachwyt i podziw dla Boga, który jest obecny i nieustannie działa w naszej wspólnej, Żydów i chrześcijan, historii.
Przekładając to nasze, osobiste doświadczenie na rzeczywistość całego Kościoła pragniemy zachęcić wszystkich, by swoją „drogę do ziemi Kanaan” rozpoczęli z odwagą właśnie od tego pozornego kroku wstecz: od poznania, zaakceptowania i pokochania źródeł, które ich wiara posiada w judaizmie. Dopiero to bowiem da nam pełną odpowiedź na to kim jesteśmy – odpowiedź konieczną, by obrać najlepszy kurs w drodze do wieczności, w której przecież nie będzie już różnicy „pomiędzy Żydem, a Grekiem”.

 

 
S. Anna Kleszczyńska ASC

 
Motywem przewodnim tegorocznego Dnia Judaizmu w Kościele katolickim był fragment z Księgi Rodzaju 12,1: „Pan rzekł do Abrama: <<Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę>>”. U progu Tygodnia modlitw o jedność chrześcijan, kiedy stajemy nad naszym wspólnym źródłem, które zawiera się w judaizmie owo zdanie z Księgi Rodzaju rodzi pytanie o wolę Bożą. Jest to rzeczywistość, która dotyka każdego człowieka, rzeczywistość, która jest również bardzo stara – jak widzimy tysiące lat temu dotknęła bardzo konkretną osobę: niejakiego Abrama syna Teracha. Jej skutki narody świata odczuwają do dziś.
Jaki był zatem fenomen owej woli Bożej? Jak wcześniej wspomniałam, każdy z nas o pewnych wydarzeniach swojego życia może powiedzieć: „…to była wola Boża”. Często nie zwracamy uwagi na to, że tym terminem nazywamy raczej te przykre doświadczenia. Czy słusznie?
Znamy historię Abrahama i jego zmagań z Bożą wolą. Wielu z nas może dołączyć opowieści własnego życia. Trzeba jednak pamiętać o tym, że Abraham po spełnieniu obietnic Boga, mimo że miał tylko jednego syna i w owej wskazanej ziemi był przybyszem, umiera jako człowiek szczęśliwy i spełniony. Dopiero rezultat, owe owoce tych sytuacji doprowadzają do sedna pytania o wolę Bożą: Kto powołuje? Kim jest Ten, który daje obietnicę? O tej trudności wspominał również Rabin Icchak Rapoport we wstępie do wspólnej modlitwy. Wszystko byłoby dużo prostsze, gdyby Pan Bóg przedstawił się na początku, a wcześniej się przywitał. Nic takiego jednak się nie stało ani w życiu Abrahama, ani nie dzieje się na co dzień w życiu każdego z nas. Zatem sam trud poznawania owej Osoby musi poprzedzać i towarzyszyć w wypełnianiu wezwania. Abraham poznawał ten Głos długo i boleśnie, podjął największe wyzwanie, jakim jest zawierzenie …i umarł szczęśliwy. Czy nas stać na ów trud? Nas, którzy mamy wiele, mamy szybko, mamy bez wysiłku, ale i bez czasu?
Poszukiwanie i odkrywanie Boga działającego w naszym życiu dotyka życia zarówno katolika, Żyda, prawosławnego i protestanta. Abraham był pierwszym, który uwierzył Bogu. Po nim nasi przodkowie wierzyli Jemu przez wieki, a teraz możemy Jemu wierzyć także my. Naszym wspólnym źródłem jest wiara, jesteśmy wezwani, aby nią żyć i ją pielęgnować. Umacniająca jest również modlitwa, warto zatem dbać o to, co łączy.
 
dj1_swiece.jpg
Wielka Modlitwa Dialogu rozpoczęła się od ceremonii zapalenia świec przez Rabina i przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich z terenu Wrocławia.
 
 
dj2_Rabin.jpg

Refleksja Rabina Icchaka Rapoporta na temat powołania Abrama przez Boga.

 

 dj3_rozm.jpg

 

Dzień Judaizmu to okazja nie tylko do wspólnej modlitwy i wymiany myśli, ale także do spotkań i rozmów na mniej formalnym gruncie.

 

dj4_schola.jpg

 

Wielkiej Modlitwie Dialogu śpiewem tradycyjnych pieśni hebrajskich towarzyszyła schola złożona ze studentów PWT oraz alumnów wrocławskiego seminarium duchownego.

 

dj5_taniec.jpg

 

Jedną z towarzyszących atrakcji Targów Kultury była w tym roku nauka tańców żydowskich prowadzona przez studentów PWT.

 

 

 

 
Dzieło Biblijne


© Copyright Słowo Biblijne 2006. All rights Reserved. Made in quaint.pl