Sen w środowisku biblijnym Izraela

Email Drukuj

Sen w środowisku biblijnym  Izraela  

Motyw snu i śnienia występuje nie tylko w mitach i legendach starożytnej Mezopotamii, Egiptu czy Grecji, ale również w Biblii. Można w niej odnaleźć wiele zbieżności ze wspomnianymi wyżej motywami. Księga Rodzaju, mimo iż zawiera najwięcej tego przykładów, nie jest w tym temacie odosobniona. Zarówno Stary jak i Nowy Testament w całym swym bogactwie treści, często powracają do tego motywu, a czasami nawet prezentują na pierwszy rzut oka, różne, odmienne stanowiska.

Już na samym początku czasów – kiedy Bóg zapanował nad chaosem, oddzielając światłość od ciemności (Rdz1, 1-5) i stwarzając noc i dzień - wpisał w rytm życia człowieka chwile czuwania i odpoczynku. Może dlatego właśnie podczas snu Bóg czasem przychodził, by mówić do człowieka i wkraczać nawet w historię zbawienia. Śpiącego uważano za osobę bezwolną, ponieważ człowiek śpiąc nie jest panem siebie i nie przeciwstawia się niczemu. Ten moment nocnego odpoczynku uznano więc za właściwy i odpowiedni dla Bożego nawiedzenia. W takim śnie został pogrążony Adam, któremu Jahwe wyjął żebro, by stworzyć matkę rodzaju ludzkiego (Rdz 2,21-23). Bóg zesłał na Adama „głęboki sen”
(hebr. tardemah) by tym swobodniej działać według własnego uznania.[1]Sen ten jest różnie interpretowany. Wartą uwagi jest refleksja Jana Paweła II. Ojciec Święty określa sen Adama jako genezyjski sen, w którym za sprawą Boga Jahwe, pogrąża się człowiek w przygotowaniu do nowego aktu stwórczego, by zbudzić się z niego „mężczyzną”
i „niewiastą”. Analogia snu zdaje się wskazywać na swoisty powrót do niebytu (sen ma
w sobie coś z unicestwienia świadomego bytowania człowieka), do momentu przed stworzeniem, aby z niego mocą stwórczej inicjatywy Boga „człowiek” samotny mógł się wyłonić „człowiekiem” w jedności dwojga: mężczyzną i niewiastą.[2] Ojciec Święty zauważa także, iż wyrażenie „głęboki sen”
(tardemah) jest terminem występującym w Piśmie Świętym wówczas, gdy podczas tego snu lub bezpośrednio po nim mają dokonać się jakieś szczególne wydarzenia. Podobnie Abram, zaniepokojony przyszłością swojego rodu, został obdarzony głębokim snem, w którym przyszedł do niego Jahwe, by zawrzeć ze swoim sługą przymierze (Rdz  15,12-16). Bóg obiecał Abramowi i jego ludowi dać ziemię na własność. Równocześnie jednak zapowiedział, czas ciemiężenia i niewoli, z której Bóg-Jahwe wyprowadzi swój lud
i zawiedzie ich do Ziemi Kanaan. Przedtem Bóg objawiał się Abrahamowi kilkakrotnie, przemawiał doń, ale tylko ten jedyny raz ukazał mu się we śnie. W stanie przypominającym sen jego zmysły zostały sparaliżowane, lecz równocześnie Abraham doznał przebudzenia duchowego, w którym widział i słyszał  tylko Boga, nic poza tym nie docierało do niego.[3]
Autor Księgi Rodzaju uważa patriarchę Abrahama jako postać, której towarzyszy
 opieka Boża. W Abrahamie miały być „błogosławione wszystkie narody ziemi”.
Z tego względu, kiedy król Abimelek zabrał Sarę, żonę Abrahama, przyszedł w nocy Bóg
do Abimeleka we śnie zsyłając królowi ostrzeżenie rychłej śmierci z powodu tego co uczynił (Rdz 20,1-8). Przerażony król zwrócił Abrahamowi Sarę, a nadto ofiarował mu woły, owce niewolników i niewolnice. W ten sposób uniknął groźnych dla siebie konsekwencji, które jego sen głosem Boga zapowiedział. Jeszcze w stosunkowej bliskości utraconego raju Bóg sam przenika do snów ludzi,
we śnie daje im ostrzeżenia i pouczenia, grozi i napomina. Rozmawia z nimi jak król  rozmawia z poddanymi, jak sędzia z oskarżonym, wyższy ponad wszystko, uzbrojony
w pełnię wiedzy o tym, co jest i co będzie, udzielający im tej wiedzy w języku dla nich zrozumiałym. Bóg udziela się sam poprzez tę wiedzę.[4] Abimelekowi Bóg zjawił się
pod postacią trwogi nocnej i pozostawił po sobie lęk.[5] Upominając króla przez sen, jednocześnie uchronił go od nieszczęścia
. Sen Abimeleka jest niezwykły, bo nie każdemu i nie zawsze może się przyśnić sam Bóg. Bezpośrednia ingerencja Boga w sny ludzi jest przejawem łaskawości, nawet jeśli towarzyszy jej trwoga i groza. Święta trwoga. Mysterium tremendum. Nie zawsze Bóg przemawia do człowieka we śnie zwykłą mową ludzi. Częściej używa języka aniołów, języka pośredników, bez słownej mowy znaków i symboli.Dalszym przykładem, tego w jaki sposób Bóg opiekował się Patriarchami, przodkami wybranego ludu izraelskiego, jest Jakub (hebr. Bóg chroni). Jest on jedną z największych postaci, które Pismo Święte wymienia jako miewające sny. Decydujące doświadczenie Boga przeżył on właśnie we śnie. Według tradycji elohistycznej nieuczciwą drogą zdobył prawo pierworództwa, dziedzictwo i błogosławieństwo ojca, należne bratu Ezawowi (Rdz 25,29-34; 27). Księga Rodzaju opowiada jak Jakub uciekając przed swym bratem Ezawem, zatrzymał się na nocleg pod gołym niebem. We śnie zobaczył drabinę sięgającą nieba, po której wstępowali i zstępowali aniołowie Boży (Rdz 28,10-17). Aniołowie przekazywali ziemi rozkazy Boże i sprawowali opiekę nad ziemią. W religii egipskiej symbolowi drabiny przypisywano wielką rolę w pośmiertnej pielgrzymce duszy do nieba. Sam obraz drabiny bez słowa wyjaśnienia uświadomił Jakubowi, że znalazł się w miejscu świętym.[6] Drabina była symbolem opatrzności Boga, który bezustannie czuwa nad ludźmi.[7] Głos z nieba zapowiada śniącemu niezliczone
i błogosławione pokolenia, które przyjdą po nim i nad którymi Bóg będzie sprawował szczególną pieczę. Jasne jest więc dla Jakuba, że stopnie drabiny sięgającej nieba to zrodzone z niego przyszłe pokolenia. Jedno po drugim jak stopnie drabiny iść będą do nieba sprowadzane i odprowadzane przez Bożych posłańców. Pierwszym uczuciem patriarchy po wizji drabiny jest wielka bojaźń. Nie wiedząc bowiem o tym, znalazł się na miejscu świętym. Było to dla Jakuba przerażające odkrycie, gdyż znalezienie się w pobliżu bóstwa oznaczało niebezpieczeństwo śmierci. Mimo, iż sen był dla niego pomyślny i zapowiadał samo dobro - doświadczył trwogi, która w duszy człowieka jest jakby przedłużonym w jawę potwierdzeniem obcowania we śnie z przesłaniem samego Boga. Lęk nie jest oznaką, że sen był zły i przyniósł w sobie zapowiedź nieszczęścia. Jest to ludzka trwoga  zbliżenia do tajemnicy. Trwoga święta.[8]Sen Jakubowy to pierwszy sen symboliczny, ale jest to też sen szczególny - 
to lekcja onejrokrytyki udzielona przez Dawcę snu. W roli wykładacza snu występuje sam
Pan Bóg. Wizji Jakuba towarzyszy głos Boga, który dyskursywnym językiem oznajmia to,
co zapowiada wizja. Jakub zrozumiał wymowę proroczego snu. W porywie wdzięczności dodaje od siebie obietnicę wierności Bogu: [...] Pan będzie moim Bogiem (Rdz 28,21). Kolejny raz Jakub doświadcza we śnie spotkania z Bogiem, Jego troski i opieki, kiedy to po latach służby i pracy u Labana, jest przez niego wykorzystywany i oszukiwany. Bóg widząc krzywdę, jakiej doświadczył - wydziedziczył Labana z części jego majątku, dając ją Jakubowi, a następnie przemówił we śnie do swego sługi i przypomniał mu o swoich obietnicach i o przymierzu zawartym w Betel. Troszcząc się o dalszy los Jakuba, polecił mu opuścić tę ziemię i wezwał go by wrócił do ziemi swych przodków (Rdz 31,10-13). Dotknięty pouczeniem Bożym, Jakub uczynił tak, jak polecił mu Bóg, a nie tracił wiary w Opatrzność Boską. Z ufnością wyruszył w drogę do swego ojca Izaaka,  do kraju Kanaan.Podczas drogi powrotnej Bóg cały czas czuwał nad bezpieczeństwem Jakuba, tak jak mu to obiecał. Kiedy Laban spostrzegł ucieczkę Jakuba, wezbrany złością  postanowił udać się za nim w pościg i rozprawić się z nim. Tym razem, aby ocalić Jakuba, wyjątkowym doświadczeniem snu postanowił Bóg dotknąć Labana. Gdy ten po siedmiu dniach drogi dogonił Jakuba, Bóg złagodził w jego sercu uczucie gniewu. Tejże nocy Jahwe ukazał się we śnie Labanowi ostrzegając go i napominając, aby niczego nie żądał od Jakuba i nie robił mu żadnej krzywdy (Rdz 31,22-25). Bóg upomniał się o Jakuba i stanął w jego obronie. Laban przez wzgląd na Boże wezwanie i napomnienie pohamował swój gniew i chęć zemsty,
a następnie obaj zawarli ze sobą przymierze – świadectwo zgody między sobą.[9]
Osobą, którą sny doprowadziły najpierw do poniżenia, a następnie do wywyższenia, był Józef, potomek Jakuba. Historia Józefa obrazuje jak Bóg poprzez sny kształtował bieg jego życia oraz jak wkraczał w historię zbawienia. Tenże patriarcha cieszył się szczególnym błogosławieństwem i opieką Bożą, ponieważ Jahwe nie tylko mówił do Józefa przez sny, objawiał mu przyszłość, ale też ofiarował mu dar rozumienia i tłumaczenia snów innych ludzi. W przekazie biblijnym Józef jest więc prawzorem śniącego i interpretującego sny.[10]W opowiadaniu o nim, sny występują zawsze parami. Józef opowiada swoim braciom dwa sny, podobnie dwa sny tłumaczy podczas pobytu w więzieniu oraz kolejne dwa sny tłumaczy na dworze faraona. Są to obrazy senne, bez żadnego komentarza, obrazowe przedstawienie przyszłych wydarzeń i stanów. W swoich treściach są zupełnie laickie, co może nieco dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę, że postrzega się w nich bez wątpienia mądrość objawioną przez Boga i nie wspomina się o tym, że słowo Boże zostało we śnie skierowane do Józefa. Są to sny nowego porządku społecznego dla Izraela.[11] Jako siedemnastoletni chłopiec miał dwa widzenia, które wzbudziły zazdrość w jego braciach. W pierwszym widział siebie wiążącego wspólnie z rodzeństwem snopy na polu. Snop Józefa wyszedł na środek, a należące do jego braci pokłoniły się mu. W drugim ujrzał słońce, księżyc i gwiazdy oddające mu pokłon (Rdz 37, 7-10). Sen ten jest jakby  uzupełnieniem pierwszego. Opowiadanie snu wyjawia jego treść znaczeniową. Józef jedynie relacjonuje sny swoim braciom. Ci od razu pojmują prosta symbolikę, a następnie ujmują
w słowa to, co on zobaczył w obrazach. Bracia Józefa nie zastanawiali się długo nad znaczeniem snów – mimo, iż Józef mówił symbolami, wszyscy oni wiedzieli co one oznaczają.[12] Treść marzeń sennych była łatwa do zrozumienia być może dlatego, że wykładnia snów była w rodzinie Jakuba czymś zupełnie powszechnym i pospolitym, wręcz naturalnym; tłumaczenie snów bowiem uważane było za naukę.Jednak dopiero sny Józefa, czy też ich opowiadanie nadają dynamikę rozwojowi wydarzeń, które one przepowiedziały. Ponieważ opowiedział sny swoim braciom, ci stworzyli okoliczności realizacji tego, co sny przepowiedziały. Skarcony przez ojca, a przez rodzeństwo skazany na śmierć, cudownie ocalony przez Madianitów, a następnie sprzedany przez nich jako niewolnik, Józef trafił do Egiptu (Rdz 37,5-36). Najpierw służył u Putyfara, lecz fałszywe oskarżenie sprawiło, iż znalazł się w więzieniu. Tam spotkał podczaszego
i przełożonego nadwornych piekarzy, uwięzionych przez faraona. Obaj mieli tej samej nocy sny. W Egipcie nie brakowało ludzi, którzy opanowali technikę ich wyjaśniania,
nie brakowało też literatury na ten temat, ale siedząc w więzieniu byli tego pozbawieni,
nie mogli odczytać znaczenia swoich snów i to napawało ich wielkim smutkiem.[13]  Ze swoją pomocą przyszedł im Józef. Odpowiedzią W
yjaśnienie snów należy do  Boga Józef podkreśla absurdalność wspomnianych wyżej analiz naukowych Egipcjan. To nie nauka, nie technika interpretacji, której można się nauczyć, stanowi o wyjaśnianiu snów, lecz pochodzący od Boga charyzmat. To stanowisko w zupełności odpowiadało wierze starego Izraela – przyszłość leży w ręku Jahwe i tylko ten, któremu została ona objawiona, jest w stanie ją wyjaśnić.[14] Piekarz i podczaszy opowiadają swoje sny Józefowi, gdyż intuicyjnie wyczuwają,
iż mają one związek z ich przyszłością. Józef wsparty światłem Bożym dał im wyjaśnienie ich snów, które wnet okazało się prawdziwe. Podczaszemu przepowiedział rychłe uwolnienie
i powrót do łask władcy, a nadwornemu piekarzowi śmierć z rąk faraona (Rdz 40,5-19).
Stało się tak, jak rzekł. Mądra umiejętność przepowiadania snów przez Józefa osiąga swoje apogeum
w odniesieniu do snów faraona. Jak zwyczajni Egipcjanie, tak też i faraon przywiązywał do nich wielka wagę. Od snów faraona zależały bowiem najważniejsze państwowe postanowienia. Oto egipski władcza ma dwa sny (Rdz 41,1-6), które wzbudzają jego zaniepokojenie, ponieważ nie umie znaleźć ich wytłumaczenia, a wie, że zawierają ważne dla niego pouczenia. Nakazuje zwołać wszystkich wróżbitów i mędrców. Ponieważ interpretacja snów była w Egipcie gałęzią nauki, owi wróżbici dysponowali szerokimi zbiorami symboli sennych, a jednak korzystając z tych właśnie zbiorów nie byli w stanie udzielić faraonowi żadnej odpowiedzi.[15] Wówczas przypomniano sobie o Józefie, kazano wezwać go
z więzienia, gdyż ten stał się jedyną nadzieją władcy.  Faraon ujrzawszy Józefa, przypuszczał, że ma przed sobą wykształconego tłumacza snów, który skoro tylko usłyszy sen, od razu daje pytającemu jego wytłumaczenie. To powszechne zapatrywanie w Egipcie Józef po raz drugi stanowczo odrzucił, podkreślając z jak największym naciskiem, że jedynie Bóg może obdarzyć człowieka mocą tłumaczenia snów. Józef z zadziwiającą pokorą, ale i dworską uprzejmością wyjaśnia:
Nie ja, lecz Bóg da pomyślną odpowiedź tobie faraonie (Rdz 41,16).[16] Po relacji snów faraona, Józef  precyzyjnie i jasno tłumaczy, iż siedem tłustych krów pożartych przez chude i biedne krowy oraz siedem dorodnych kłosów pochłoniętych przez puste kłosy oznaczają nadejście najpierw siedmiu lat obfitości, urodzaju, a następnie siedmiu lat głodu (Rdz 41,25-31). Sens snu został wzmocniony i uwyraźniony przez podwojenie. Powtórzenie się snu zawsze nasila jego znaczenie. Pozostała część jego interpretacji nie jest już wyjaśnieniem, lecz zapowiedziom tego, co Bóg chce pokazać faraonowi i konkretną radą,
jak można zapobiec grożącej klęsce głodu.[17] Zachwycony faraon rzekł:
Skoro Bóg dał ci poznać to wszystko, nie ma nikogo, kto by ci dorównał rozsądkiem i mądrości  (Rdz 41,39). Józef  zgodnie z przepowiednią został wywyższony, faraon mianował go zarządcom całego Egiptu, a już wkrótce mieli mu się pokłonić jego bracia, sprowadzeni do Egiptu przez głód i suszę. Sny Józefa spełniały dwie funkcje, z jednej strony zapowiadały przyszłość, a z drugiej torowały jej drogę. Gdyby Józef nie opowiedział braciom swojego snu, nie dostałby się
do Egiptu. Podczaszego i piekarza wyjaśnienie snu zapoznaje z przyszłością, Józefowi zaś, przeciwnie, przyszłość tę umożliwia. Bóg zsyła sny nie tylko po to, aby poznano przyszłość, lecz aby przyczynić się do jej powstania. Józef wie doskonale, że sen i jego wyjaśnienie służą tajemnemu planowi samego Boga.[18] Opowiadanie o Józefie jako tłumaczu snów faraona
i jego wyniesienie do godności wielkorządcy ma na celu przedstawienie opieki Bożej nad nim, która w cudowny  sposób i w Egipcie zdołała pokrzyżować plany jego wrogów.Stary Testament wspomina również innego wielkiego władcę, tym razem narodu wybranego, który także podczas snu doświadczył Bożej ingerencji. – to król Salomon.
 W dziejach Izraela pozostawił on po sobie pamięć króla mądrego, roztropnego sędziego
oraz, co bardzo ważne, budowniczego świątyni. Najprawdopodobniej u początku swego panowania Salomon udał się do sanktuarium w Gibeonie, aby złożyć uroczystą ofiarę.
Chciał uzyskać jakąś łaskę od Pana, znak Jego przychylności dla swego panowania.[19]
Po złożeniu ofiary król ułożył się do snu w sanktuarium, w nadziei na sen, w którym będzie mógł rozmawiać z Bogiem. Ów sen nie był dla niego zaskoczeniem, wręcz przeciwnie - oczekiwał go, miał nadzieje, że w ten właśnie sposób będzie mógł doświadczyć obecności
i przychylności Boga oraz jego błogosławieństwa. Brak obecności Boga w snach poczytywano bowiem za rodzaj opuszczenia Jahwe. Świadectwem tego jest historia Saula, który (...)
radził się Pana, lecz Pan mu nie odpowiadał ani przez sny, ani przez urim, ani przez proroków (1Sm 28,6).Salomon w swoim śnie (1Krl 3,5-15) usłyszał głos Pana, który powiedział do niego: Proś! Co mam ci dać? Odpowiedź Salomona jest żarliwą modlitwą, w której najpierw dziękuje za łaski, jakie otrzymał jego ojciec Dawid; za łaskę tego, iż dał mu Pan syna, właśnie Salomona. Wreszcie padają słowa zasadnicze: Daj Twojemu słudze serce pojętne, aby mógł sądzić Twój lud, rozpoznawać między tym, co jest dobre a tym, co złe, bo któż może sądzić ten Twój wielki naród (3,9). Dla starożytnych serce było siedliskiem myśli, woli i uczuć,
czyli po prostu centralnym organem, w którym urzeczywistnia się życie człowieka. Salomon prosi o serce pojętne nie dla jakichś teoretycznych powodów, ale by stać się zdolnym
do wypełniania władzy sądowej, jednego z najważniejszych zadań, jakie spełniał starożytny władca. Był świadom, iż sam, o swoich ludzkich siłach nie sprosta temu trudnemu zadaniu.[20] Pokładając całą swoją ufność w Bogu, postanawia Jego prosić o mądrość i umiejętność
w panowaniu i w rządach. Nie szuka korzyści dla siebie, nie prosi o długie życie, bogactwo, sławę, ale Bóg widząc jego wielkie serce - i tak postanawia go
tym wszystkim obdarzyć. Jednak nie tylko królowie i wielcy tego świata dzielili się swoimi ważnymi, proroczymi snami. Pismo Święte wspomina także prostych Izraelitów, opowiadających innym swoje budujące sny. Również w ich życiu pełniły one ważną rolę - były pociechą
i wsparciem, znakiem łaski Bożej i Bożego działania, były także umocnieniem ich wiary
i nadziei. Oto kilka przykładów.-     Do Gedeona przemówił w nocy Pan, zapowiadając mu zwycięstwo nad Madianitami. Aby utwierdzić go w tym przekonaniu, stworzył mu Bóg okazję do podsłuchania opowiadania o śnie jednego z madianickich żołnierzy nieprzyjacielskich. Śniło mu się według wyjaśnienia jego współtowarzysza, iż Gedeon mieczem swym pokona Madianitów (Sdz 7,9-15). Zapowiedź – Bóg w ręce Gedeona wydał Madianotów i cały obóz  – umocniła i napełniła odwagą Gedeona, który wdzięczny Bogu za dokonane dzieło, oddał Mu pokłon.-     Inny Izraelita, Mardocheusz, pełniący służbę na dworze króla babilońskiego miał sen przepowiadający wywyższenie narodu izraelskiego. Jednak nie od razu potrafił go zinterpretować, ale intuicyjnie wyczuwał, iż ów sen zapowiedział coś ważnego. Poprzez swoją refleksję nad nim, starał się pojąć, co Bóg zamierza uczynić (Est 1a.1d-1l). Gdy los Izraelitów odmienił się - uzyskali oni pewne prawa i przywileje, byli lepiej traktowani, szanowani - wówczas Mardocheusz przypomniał sobie swój sen i zrozumiał jego znaczenie.
Wielki i umiłowany w oczach Żydów, nadal troszczył się o dobro i szczęście  swego ludu. Uwielbiany przez wszystkich, wskazywał na Boga jako właściwego i głównego sprawcę  poprawy ich losu (Est 10,3b-3k).-     Kolejnym przykładem jest  Machabeusz  przygotowujący swoich żołnierzy do bitwy. Pokrzepia ich duchowo, umacnia swoim słowem dodając im odwagi, wspomina na pamięć Jahwe, który już niejednokrotnie towarzyszył im w walce, zachęca by oczekiwali zwycięstwa jakiego Wszechmocny poprzednio udzielał im już wielokrotnie. Dla wzmocnienia, opowiedział im jeszcze sen godny wiary, którego sam doświadczył, a który dodatkowo pokrzepił i zapalił ich serca (2Mch 15,10-14).Duży ładunek aprobaty tej formy kontaktów Boga z człowiekiem znaleźć możemy 
w jednej z ksiąg dydaktycznych - Księdze Hioba. Rozdział 33 tej księgi, wersety 13-18 zachęcają do głębszej refleksji nad zagadnieniem snów: Czemu się z Nim spierałeś:„Moje słowa są bez odpowiedzi?”Bóg raz się odzywa i drugi,tylko się na to nie zważa.We śnie i w nocnym widzeniu,gdy spada sen na człowieka;i w czasie drzemki na łóżkuotwiera On ludziom oczy,przerażenie budzi w ich sercu.Chce odwieść człowieka od grzechuI męża uwolnić od pychy,uchronić duszę od grobu,a życie – od ciosu dzidy. (Hi 33,13-18) Autor wyraźnie podkreśla tutaj wartość snów w życiu każdego człowieka. Elihu napominając Hioba zwraca uwagę, że Bóg poucza niekiedy przez sny. Tu chodzi o sen ostrzegający przed grzechem. Bóg objawia się człowiekowi i przemawia czasami do niego
we śnie, żeby go ostrzec przed upadkiem. Bóg chce chronić od wszelkich niebezpieczeństw nie tylko jego ciało, ale i ducha. Niestety człowiek nie zawsze jest otwarty na te Boże napomnienia.[21]Człowiek, obdarzony łaską eksplikacji marzeń sennych, w księgach Starego Testamentu, był prorokiem. Pośredniczył on miedzy Bogiem, a ludem; był ustami Jahwe, zwiastunem i interpretatorem Boskiego słowa.[22] Potwierdza to również pouczenie, które Bóg skierował do Aarona i jego siostry Marii:
Słuchajcie słów moich:Jeśli jest u was prorok, Objawię mu się przez widzenia, W snach będę mówił do niego  (Lb 12,6) Bóg jakoby nie tylko „akceptuje” tę formę przekazu, uwzględnia ją w swoich planach zbawczych, ale również nadaje jej charakter szczególnego wyróżnienia – to forma objawienia, dar dany nielicznym – wybranym – prorokom.[23] Prorocy w Izraelu działali od najdawniejszych czasów. Podstawowym zadaniem proroka nie było przepowiadanie przyszłości, lecz pomoc ludziom w zrozumieniu teraźniejszości. Prorok uczył jak rozpoznawać "znaki czasu". W tym znaczeniu prorokiem był Abraham i Mojżesz. Chociaż w sensie ścisłym za narodziny profetyzmu izraelskiego uważamy koniec epoki sędziów. Wtedy to istniała instytucja tak zwanych "widzących"(1Sm 9,9), którzy przemawiali w imieniu Boga i z Jego polecenia. Proroków powoływał Bóg, byli Jego wysłannikami, mocno identyfikujący się z przesłaniem Bożym. Im to ujawniał Bóg swoje plany i posyłał ich by przekazywali dane orędzie Izraelowi i narodom. Ich „mowy” lub „wyrocznie” często zaczynały się od słów: ”Bóg mówi” lub Bóg powiedział”. Czasami prorocy mieli wizje, czasami głosili kazania, czasami używali przypowieści lub poezji albo formy dramatu aby przemówić do ludu.[24] Samuel był również jednym z tych proroków do których Bóg przemawiał podczas snu. Rozmowa Boga z Samuelem odbyła się na pograniczu snu i jawy, była ona także jakby pasowaniem młodego Samuela na proroka. Według 1Sam 3,4nn Bóg aż po trzykroć wołał śpiącego Samuela, zanim ten był gotowy przyjąć Boże objawienie - i słowami: Mów, Panie,
bo sługa twój słucha  potwierdził swoją otwartość na Boże natchnienie.Jak już wcześniej wspomniano, sztuka odczytywania snów należała do istoty prorokowania. Potwierdza to również historia proroka Daniela tłumaczącego sen Nabuchodonozora o rozpadającym się posągu, a symbolizującym zagładę królestwa babilońskiego. Prorok jednak został wystawiony na wielką próbę, ponieważ miał najpierw opowiedzieć widzenie króla babilońskiego (zadania tego nie potrafił wykonać żaden
z wróżbitów, magów, astrologów i mędrców pogańskich), a następnie wyłożyć jego treść.[25] Jednak Daniel w swej mądrości nie polegał li tylko na swoim rozumie. Wraz ze swymi przyjaciółmi modli się do Boga o miłosierdzie w sprawie tej tajemnicy (por. Dn 2,18),
prosi o oświecenie, i Bóg wysłuchuje jego modlitwę - wyjawia mu  treść królewskiego snu. Daniel wdzięczny Bogu – błogosławi Go, a następnie poucza króla, iż sen Nabuchodonozora
i jego interpretacja są pochodzenia Bożego, z całą mocą podkreśla, iż łaska rozumienia snów pochodzi wyłącznie od Boga.[26] Ponieważ  król interesował się przyszłością i przeznaczeniem świata, jego celem - Bóg przez sen pouczył go o tym, dokąd zmierza świat. Po objaśnieniach Daniela oraz przedstawieniu przez niego snu, król pragnie oddać cześć Bogu, (którego mądrość zaprezentował Daniel), a następnie składa wyznanie wiary w Boga.
Według komentatorów, autor Księgi Daniela na przykładzie wyjaśnienia i interpretacji snu Nabuchodonozora wyraża tu ukrytą nadzieję, że świat uzna ograniczenie bankructwo swojej, tylko ludzkiej mądrości. Równocześnie wykazuje wyższość wiedzy i mądrości pochodzącej od Boga, (którą Daniel uzyskał przez modlitwę i objawienie) nad biegłością
i przenikliwością ludzkiego rozumu, z jakiej słynęli babilońscy mędrcy – magowie, wróżbiarze i czarownicy. Mądrość pochodzenia Bożego przewyższa własnym wysiłkiem nabytą wiedzę i znajomość mędrców.[27] Innym razem król jednak lepiej zapamiętał swój sen,[28]  ale i tym razem okazał się on dla niego niezrozumiały. Jego doradcy kolejny raz nie potrafią go wyjaśnić. Daniel tłumaczy, iż jest to następne pouczenie od Boga. Chce On nauczyć Nabuchodonozora pokory, której mu brakuje. To Bóg sam ustanawia wszelkich władców. Dlatego w dalszym biegu wydarzeń Bóg upokarza króla, pozbawiając go jego królestwa. To ciężkie doświadczenie pomaga mu w jego nawróceniu, a następnie w odzyskaniu utraconej pozycji. Sen ten ma więc nie tylko charakter katastroficzny, ale też moralizatorski.[29] Raz również  przyśnił się sen samemu Danielowi. Prorok zobaczył w nim jak z morza symbolizującego element złości, wychodzą cztery bestie, przedstawiające siły wrogie Królestwu Bożemu (por. Dn 7,1). Sen ten jest nad wyraz ważny, ponieważ stanowi wizję apokaliptyczną. Symbolika obrazów i liczb tego snu jest tego samego rodzaju, co wiele widzeń prorockich włącznie z Objawieniem św. Jana. Tu jednak wyraźnie mowa jest o śnie. Sen może być w Biblii proroctwem eschatologicznym. Sen Daniela jest takim właśnie proroctwem.[30] Daniel znajduje się w środku swojego widzenia. Jest to sen we śnie. Nie rozumie widzenia, on, który tak łatwo rozszyfrował sny królewskie, nie ma klucza do własnego snu. Przystępuje więc do jednego ze stojących w tłumie przy tronie Boga i prosi o wykład widzenia. Otrzymuje go. Widzenie senne pozostawia w nim lęk, a nazywa je lękiem swoich myśli. Tak więc prorocza wizja rodzi się  tu w  głębi myśli ludzkiej, jakby przedwiedza senna zaszczepiona była człowiekowi od środka, a w czasie snu rozwinęła się tylko w symboliczne widziadło.[31] Oprócz tych licznych przykładów obrazujących sny  jako narzędzie działania  Boga, nie brak również w Starym Testamencie ostrych słów krytyki pod ich adresem. Wodzowie
i doradcy ludu izraelskiego byli w tej kwestii negatywnie nastawieni. Podchodzili do snów
z dystansem i rezerwą, uznając, iż nie należy dawać wiary każdemu snu. W odróżnieniu
od pogan, którzy bezkrytycznie uważali sny jako wróżby - wierzyli w przeznaczenie, które silili się wyczytać różnymi sposobami miedzy innymi przez sen. Natomiast Izraelici przede wszystkim wierzyli w jedynego, prawdziwego i Boga, w rękach którego spoczywa cała przyszłość człowieka. Dlatego religia urzędowa Izraela zabraniała praktyk tłumaczenia snów
i nie istniała w niej funkcja zawodowego interpretatora snów.[32]W historii Izraela cały czas obok prawdziwych, pojawiali się także fałszywi prorocy, przy czym ci drudzy rościli sobie pretensje do miana prawdziwych i nieraz za takich uchodzili. Potrzeba było głębi duchowej, żeby rozstrzygnąć w konkretnym przypadku,
co faktycznie pochodziło od Boga. Zdarzało się, że dopiero z perspektywy czasu ludzie potrafili właściwie ocenić, z kim naprawdę mieli do czynienia. Jakkolwiek fałszywi prorocy doraźnie mogli wprowadzać w błąd, to w dłuższej perspektywie tradycja dysponowała niezawodnym kryterium rozpoznawania prawdziwości proroctwa. Zasadnicza różnica między prawdziwym, a fałszywym prorokiem ujawniała się w tym, jak traktował on święte tradycje Izraela oraz jak je objaśniał w kontekście wydarzeń swoich czasów. Ci, którzy właściwie pojmowali Boga i prawidłowo rozumieli swoją misję, potrafili krytycznie i rzetelnie przewartościować postawy i nadzieje rodaków, poddając je ocenie według wymogów czystego monoteizmu. To im ostatecznie przyznawano rację, zachowując w pamięci ich wypowiedzi i czyny oraz niewygody i cierpienia życia poświęconego Bogu. W Księdze Powtórzonego Prawa znajdują się dwie uwagi umożliwiające rozpoznanie fałszywego proroka. Jeśli prorok przewidywał coś, do czego nie doszło, był fałszywym prorokiem. Jeśli jego słowa odwodziły ludzi od Boga i Jego praw[33], również był prorokiem fałszywym (Pwt 13,2-6; 18,21-22). Fałszywi prorocy, którym udało się wielu zwieść, bardzo często powoływali się na sny jako na rzekome Boże objawienie. Dlatego na kartach Starego Testamentu można znaleźć tak liczne przykłady nawoływania do zachowania ostrożności w ocenie proroctw otrzymywanych przez sen. Autorzy biblijni ostrzegają przed fałszywymi prorokami opowiadającymi profetyczne sny. Bowiem ci podstępni i kłamliwi bezprawnie wkraczali w kompetencje Najwyższego, zapominając, że mówienie o przyszłości należy tylko do Niego, jest łaską
i darem, znakiem błogosławieństwa i wybrania. Takim prorokom groziła śmierć, gdyż działalność ich nie różniła się niczym od egipskich czy babilońskich wróżbitów, służących potępianym przez Prawo bożkom. Byli więc oni zagrożeniem dla wiary i bezpieczeństwa Izraela.[34]  Najczęściej podkreśla tę ostrożność w ocenie sennych widziadeł prorok Jeremiasz
 (Jr 23,16-32; 27,9; 29,8). Występuje on ostro przeciw takim prorokom, którzy mówią:
śniło mi się, śniło mi się (...) i którzy dążą do tego, aby lud zapomniał imienia Jahwe dla snów swoich (Jr 23,26). Podobnie zgodności snów z prawem Bożym wymaga prorok Zachariasz, nazywając sny niezgodne z przykazaniami Boga snami czczymi (Za10,2).[35]Ważne jest też pouczenie, które Mojżesz daje swojemu ludowi przed wejściem
do ziemi Kanaan. Chociażby, mówi prawodawca (Pwt 13,2), znaki lub cuda się spełniły, które głosi jakiś prorok lub widz snów, ale jeżeli on namawia do bałwochwalstwa, tedy nie wolno dać wiary takiemu zwodzicielowi. Owym snom musi nadto towarzyszyć wierność Jahwe - Wybawcy Izraela z niewoli egipskiej.[36]             Również Mądrość Syracha przestrzega przed przywiązywaniem się do swoich snów
i „przykładaniem do nich serca” (Syr 34,6). Nakazuje ona ostrożność w korzystaniu
ze wskazówek pochodzących ze snów, ludzi zaś opierających się bezkrytycznie na nich, uważa za głupców (por. Syr 34,1-2). Sny bowiem mogły być również sferą działania demonów. Wartość snu jest podobna do wartości wróżby i przepowiedni, a te praktyki były zabronione przez prawo. Inaczej jest, gdy sen można uznać za Boże nawiedzenie (Syr 34,6).  Jahwe – jeśli chciał – objawiał przez nie swoje słowa i wolę, pocieszał i zapewniał o opiece, ale zanim człowiek przystąpił do jakiejkolwiek wykładni nocnych widzeń, musiał rozeznać ich pochodzenie. Jeśli tego nie uczynił, zasługiwał na miano niewiernego głupca chwytającego wiatr. Istniała bowiem płynna granica między tym, co było snem danym od Jahwe, a tym co tylko czczym widzeniem, niewartym uwagi. Syrach jednak nie podaje wyraźnych kryteriów odróżniających taki sen od zwykłego marzenia sennego.[37] W stosunku do częstych wzmianek w Starym Testamencie, sen jako środek objawień Bożych w Nowym Testamencie schodzi na dalszy plan; Bóg używa teraz do swych objawień innych środków i dróg.[38] Niemniej jednak również w czasach nowotestamentowych ma miejsce ta forma kontakt Boga z człowiekiem, choć zasadniczo różni się od przykładów Starego Testamentu. Sny w Nowym Testamencie nie mają charakteru alegorycznego,
nie potrzebują wykładni, ani żadnego komentarza, albowiem pouczają wprost. Bóg sam ukazuje się śniącemu, przemawia  bez osłonek, albo pojawia się Jego wysłannik – anioł, który przekazuje wiadomość.[39]O snach czytamy w Ewangelii św. Mateusza i w Dziejach Apostolskich.
W Ewangelii Mateuszowej motyw snu występuje w opowiadaniach dotyczących narodzin i dzieciństwa Jezusa – jest tam mowa o snach Józefa, śnią także Mędrcy ze Wschodu. Podczas procesu Jezusa również znajdziemy uwagę o śnie niepokojącym żonę Piłata. Natomiast zdecydowanie brak jakiejkolwiek wzmianki  o snach Jezusa.W Dziejach Apostolskich objawienia w snach wiążą się z osobą Apostoła Pawła,
który był wybranym naczyniem Boga i powołanym do apostołowania wśród pogan. Otrzymuje on w widzeniach nocnych wskazówki i pokrzepienie (Dz 16,9; 18,9-10), ale nie jest pewne, czy chodzi w tym przypadku o sny, czy też inną postać objawienia. Całkowicie otwarta pozostaje więc kwestia, czy apostoł w tym czasie spał czy czuwał. (Dz 23,11;
27,23-24). Dlatego więc nie możemy z całą pewnością powiedzieć, czy rzeczywiście chodziło
o sny,[40] choć jest to wysoce prawdopodobne.Między snem zesłanym przez Boga dla pouczenia ludzi, a proroctwem zachodzi ścisły związek. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich przekazał nam także w swoich pismach trzy wielkie mowy św. Piotra. W jednej z nich ów wielki Apostoł cytuje proroka Joela[41]
 W ostatnich dniach – mówi Bóg – wyleje Ducha mojego na wszelkie ciało, i będą          prorokowali synowie wasi i córki wasze, młodzieńcy wasi widzenia mieć będą, a starcy – sny (Dz 2,17). Ta szczególna obfitość darów Ducha Świętego patronującego początkom ery mesjańskiej jest podkreślana przez wielu proroków. Prorok Joel jednak, gdy mówi o duchu proroczym owych czasów, ma na myśli dar snów. Według Joela w czasach ostatecznych sny starców będą stanowić element powszechnego, bezpośredniego kontaktu Boga z ludźmi. Wszelkie ciało wyraża nie tylko ideę powszechności daru prorokowania, lecz także i to,
że ów dar otrzymają  bardzo zwykli, pełni słabości ludzie.[42]
Przytoczone wyżej liczne przykłady podkreślają zasadnicze różnice w zapatrywaniu na sen u Izraelitów, a u narodów sąsiadujących z Izraelitami. Ci bowiem rozróżniają sny naturalne, które po obudzeniu znikają jak cień (Iz 29,7) i sny nadnaturalne, zesłane przez Boga, których cechą istotną jest zgodność z prawem Bożym. Sny naturalne są zwyczajnie zjawiskami psychofizjologicznymi, sny zaś nadnaturalne są wywołane w duszy przez specjalną ingerencję Boga w zmysłowych władzach człowieka. Starożytne ludy najwyraźniej
nie odróżniały od siebie tych dwóch rodzajów snów i uważały wszelkie sny za objawienie przyszłości i za zdarzenia realne.   

 

[1] X. Léon-Dufour, red. Słownik teologii biblijnej, tłum. K. Romaniuk, Poznań 1990, s.869.
[2] Jan Paweł II, Mężczyzną i niewiastą stworzył ich:  Chrystus odwołuje się do „początku”, Lublin 1981, s.37.
[3] A. Kamieńska, Twarze księgi, Warszawa 1982, s.115.
[4] Tamże, s.117.
[5] Być może były to wyrzuty sumienia, które Abimelek za dnia starał się zagłuszyć. Sen nie posłużył się tu żadnym symbolem, żadna wizją, dokonał w nim pracy, jakiej rozum na jawie zaniechał. Głos Boga uprzytomnił śpiącemu królowi to, czego nie chciał on przyjąć. We śnie powstała w nim jakaś nowa wiedza. Jawa nie jest dość czujna na głos prawdy. Dopiero sen jest otwarciem duszy na głos Boga. Człowiek śpiący jest jakby bliżej Boga, bliżej Jego Tajemnic, tak jak własnej ukrytej wiedzy. Nawet przed sobą bowiem człowiek ukrywa swoją wiedzę jeśli jest ona dla niego niewygodna. Ale sen jest bardziej bezwzględny. Spuszcza na człowieka trwogę,
w której w nagłym blasku ujrzy on to, co sam przed sobą zataił.
[6] D. Forstner, Świat symboliki chrześcijańskie, tłum. W. Zakrzewska, P. Pachciarek, R. Turzyński, Warszawa 1990, s.391.
[7] Symbol ten jako typ nowotestamentowych tajemnic ujawnia swoje najgłębsze znaczenie, jeśli rozpatrujemy go w kontekście słów Pana wypowiedzianych przy powołaniu Natanaela: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego  (J 1,51).
[8] A. Kamieńska, Twarze księgi, s.118.
[9] S. Łach, „Księga Rodzaju”, s.425.
[10] E. Madeyska, „Zbudź się o śpiący”, Wdr  8 (2000) s.63.
[11] J. R. Lewis, Encyklopedia snu, s.76.
[12] E. Madeyska, „Zbudź się o śpiący”, s.64.
[13] J. Jurczyński, Obietnice Boga w snach w ramach objawienia biblijnego, Kraków 2001, s.102.
[14] Tamże, s.103.
[15] J. R. Lewis, Encyklopedia snu, s.79.
[16] S. Łach, „Księga Rodzaju”, s.493.
[17] J. Jurczyński, Obietnice Boga w snach w ramach objawienia biblijnego, s.63.
[18] Tamże, s.106.
[19] T. Żychiewicz, Rut, Dawid, Salomon, Kraków 1981, s.206.
[20] A. Läpple, Od Księgi Rodzaju do Ewangelii. Wprowadzenie do lektury Pisma świętego, tłum. J. Zychowski, Kraków 19832, s.286-294.
[21] Tak jak  można zagłuszać swoje sumienie na jawie by nie odzywało się zbyt natarczywie, tak można uciszać także jego głos w czasie snu. Wystarczy stwierdzenie „to był tylko sen”.
[22] W. J. Harrington, Klucz do Biblii, tłum. J. Marzędzki, Warszawa 20006, s.243-244.
[23] Można również znaleźć uwagę, iż sen uchodzi za stosunkowo niższy stopień objawienia Bożego.
Z Mojżeszem bowiem Bóg rozmawiał nie przez sen, lecz twarzą w twarz (Lb 12,8).J. Jelito „Wiara w sny na Wschodzie Starożytnym”, s.81.
[24] Ściepuro D., „Rola proroków”, w: Encyklopedia Biblii, s.130.
[25] Berny G., „Księga Daniela”, w: Encyklopedia biblijna, red. P. J. Achtemeier, PSB, Warszawa 1999, s.569-570.
[26]  Berny G., „Księga Daniela”, w: Encyklopedia biblijna, s.570-571.
[27] Tamże, s.572.
[28] Jest to symboliczny sen o drzewie  –  Dn 4,7-15.
[29] A. Kamieńska, Twarze księgi, s.120.
[30] Zdawałoby się, że trzeba wyraźnie rozróżniać między snem, a widzeniem. Jednak rzecz nie jest taka prosta. Sen również może by widzeniem proroka. Nie umniejsza tego widzenia fakt, że ukazało się we śnie. Bo ranga snu w Biblii jest większa niż sen-mara wyobraźni  lub nawet symboliczna przepowiednia czy ostrzeżenie.
[31] A. Kamieńska, Twarze księgi, s.124.
[32] J. Jelito, „Wiara w sny na Wschodzie Starożytnym”, s.82.
[33] Przykład taki obserwujemy w sposobie interpretacji przymierza jakie Bóg zawarł z Izraelem. Owo przymierze miało dwa aspekty: błogosławieństwa jako rezultat posłuszeństwa lub przekleństwa w efekcie odstępstwa (Pwt.8,7n.19-20; 1Krl.9,4-7). Prawdziwi prorocy powoływali się na ten drugi aspekt przymierza, gdy Izrael odstępował od Boga, przestrzegali lud przed przekleństwami (Ez.23; Jer.11; Am.2:4-11). Fałszywi prorocy podkreślali natomiast pierwszy aspekt, dowodząc, że Bóg musi błogosławić Izraelowi bez względu na okoliczności, ponieważ to przyrzekł. Pomijali to, że obietnica była warunkowa i zależała od posłuszeństwa Izraela.
[34] E. Madeyska, „Zbudź się o śniący”, s.63.
[35] S. Łach, „Wiara w sny w Izraelu i na Wschodzie Starożytnym”, s.602
[36] Autor sygnalizuje tutaj moc złego, który również ma dostęp do snów człowieka. J. Jelito, „Wiara w sny na Wschodzie Starożytnym”, s.81.
[37] S. Potocki, Mądrość starotestamentowego Izraela: przysłowia, Hiob, Kohelet, Syrach, Księga Mądrości Lublin 1999, s.198-199.
[38] Najpełniej jednak objawił się i przemówił Bóg przez swojego Jednorodzonego Syna Jezusa Chrystusa
[39] F. Rienecker, G. Maier, Leksykon biblijny, red. nauk. wyd. pol. W. Chrostowski, tłum. D. Irmińska, PSB 18, Warszawa 2001, s.727.
[40] A. Grabner-Haider (red.), „Sen”, w: Praktyczny słownik biblijny: opracowanie zbiorowe katolickich
i protestanckich teologów,  tłum. T. Mieszkowski, P. Pachciarek, Warszawa 19993, s.1189-1190.
[41]  Jl 3,1.
[42]  Hill D., Słownik wiedzy biblijnej, red B.M. Metzger M. D. Coogan, tłum. A. Karpowicz, Warszawa 1996, s.603.